Recenzje

Mniejszego brata Google Pixel 2 miałem okazje już testować. Z uwagi, że smartfon przypadł mi do gustu postanowiłem zmierzyć się z wersją XL. Kolejna kwestia to Android i ciekawość czy ja wielbiciel marki z logo nagryzionego jabłka, polubię się z tym system. Nie przedłużając kolejnymi bla bla bla zapraszam do recenzji – Google Pixel 2 XL w rękach fana Apple. 

Zawartość zestawu

  • kabel USB typu C
  • ładowarka wspierająca szybkie ładowanie
  • przejściówka z USB C na mini jack 3,5 mm
  • przejściówka z USB C na USB B
  • instrukcja obsługi

Koszyk dodatkowych akcesoriów jest dość bogaty, ale brakuje mi zestawu słuchawkowego.

Specyfikacja

Google Pixel 2 XL dostał mocne podzespoły. Serce to nic innego jak Qualcomma Snadragon 835 plus Ardeno 540, wspomagany 4GB pamięci operacyjnej RAM.  Pamięci wewnętrznej w modelu testowym mam do wykorzystania 64 GB. Ekran to P-OLED 18:9 o przekątnej 6 cali i rozdzielczości 1444×2880 px. Wyświetlacz jest pokryty szkłem Gorilla Glass 5 generacji. Bateria ma pojemność 3520 mAh. Smartfon wyposażony jest w dwa aparaty przedni 8 Mpx, oraz tylny 12,2 Mpx z autofokusem Dual Pixel. Do specyfikacji możemy dodać, wodoszczelność IP67 i moduł NFC. Zapomnieć natomiast możemy o wyjściu słuchawkowym mini jack 3,5 mm.

Jakość wykonania oraz wygląd

Smartfon, który otrzymałem do testów jest w kolorze czarnym. Mamy do dyspozycji również kolor biały tzw. „Panda” z charakterystycznym pomarańczowym przycikiem wybudzania. Pixel 2 XL wyposażony został w obudowę unibody. Cały tył oraz boki smartfona to jeden element wykonany z aluminium i pokryty warstwom sztucznego tworzywa. Użyte komponenty zapewniają doskonały i pewny chwyt telefonu. Przód Pixela 2 XL charakteryzuje się mniejszymi ramkami, względem mniejszego modelu. Z tyłu na górze umieszczono szklany element, wpływa na stylistykę oraz mieści pojedynczy aparat z diodą doświetlającą. Pod szklaną częścią znajdziemy czytnik lini papilarnych. Przyznam, że takie umiejscowienie czytnika lini papilarnych jest dla mnie wygodniejsze od położenia go w iPhone. Przód Pixela w górnej części wyposażony został w aparat, głośnik, zestaw czujników oraz diodę powiadomień. U dołu telefonu znajdziemy, drugi głośnik. Dolna krawędź to mikrofon oraz wejście USB C.  Na prawej krawędzi znajdują się, dwa fizyczne przyciski, power i regulacja głośności. Lewa krawędź zawiera wejście na kartę SIM. Konstrukcja Pixela 2 XL jest świetnie wykonana i dobrze spasowana. Nic nie trzeszczy i nie odstaje. Co ważne, część gdzie dotykamy palcami nie „palcuje się”.

Bateria

Bateria w Pixel 2 XL ma pojemność 3520 mAh co jest dobrym wynikiem, względem rozmiaru urządzenia. Telefon wyposażony został w technologię szybkiego ładowania Power Delivery, tak samo jak w nowych iPhone’ach. Sama ładowarka wspiera wspomniane rozwiązanie, dzięki czemu nie musimy dokupywać dodatkowej. Czas ładowania urządzenia to około 2 h, dzięki czemu szybko będziemy się cieszyć naładowaną baterią. Screen-On Time maksymalnie udało mi się uzyskać 5 h, średnio wychodziło 4-4,5h. Użytkując standardowo telefon czyli LTE/WiFi, Bluetooth, internet, rozmowy i sms, bateria wytrzymuje spokojnie pełny dzień. Nie ma potrzeby dźwigania powerbanka ze sobą. Na plus dla mnie to monit w dolnej części ekranu, informujący o stanie ładowania. Na minus brak bezprzewodowego ładowania baterii.

Aparat

Apart to mocna strona Pixela 2, lecz nie w każdych warunkach oświetleniowych. Zdjęcia dzienne są wyraziste, a kolory dobrze odwzorowane. Niestety już tak kolorowo nie jest przy robieniu zdjęć przy słabym oświetleniu lub w ciemności. W takich warunkach widać szumy i mniejszą szczegółowość wykonywanych zdjęć. Jedno muszę stwierdzić, żę telefon od Google robi lepsze zdjęcia, niż mój iPhone 8 Plus. Ciekawym dla mnie rozwiązaniem jest opcja informowania o zabrudzonym obiektywie. Filmy można nagrywać w rozdzielczości 4K przy 30 k\s.

Dla potwierdzenia powyższych słów, porównania zdjęć Google Pixel 2 XL vs iPhone 8 Plus

Pixel 2 XL

iPhone 8 Plus

Na uznanie zasługuje w Pixel’u tryb portretowy, który „robi robotę” w przeciwieństwie do iPhone’a.

Wydajność/użytkowanie

Bardzo dobre parametry techniczne procesora, 4 GB pamięci RAM oraz czysty Android 9 Pie to zgrany duet. Google Pixel 2 XL działa bez zarzutu, nic się nie zawiesza i nie wyłącza. System chodzi płynnie i bardzo szybko, dzięki czemu komfortowo użytkuje się urządzenie. Czysty Android pozbawiony jest nakładek producentów telefonów, dzięki czemu jest prosty, bez zbędnych opcji i dodatków.

Dzięki 6-calowemu wyświetlaczowi o wysokiej rozdzielczości mamy do dyspozycji bardzo dobrą powierzchnie roboczą. Wyświetlany tekst lub grafika jest ostra i wyrazista. Na plus jest zastosowanie diody powiadomień, charakteryzująca się osobnym kolorem dla danego powiadomienia oraz wywoływanie paska powiadomień za pomocą czytnika lini papilarnych. Na wyróżnienie zasługują głośniki stereo, grające czysto i dość głośno. Warto wymienić kilka ciekawych funkcjach, oferowanych przez Pixel’a:

  •  Naklejki AR w aparacie – wirtualna rzeczywistość
  • Rozpoznawanie piosenek
  • Ściskanie obudowy – wywołania danej funkcji
  • Ulepszony tryb HDR+ – jeszcze lepsze zdjęcia

Android vs iOS

Używając iOS nieprzerwanie od 6 lat byłem zdania, że jest idealny, lepszy od Androida. „Zielony robocik” kojarzył mi się z niestabilnością i błędami systemu. Dwa tygodnie używania Pixel’a 2 XL jako główny telefon, wystarczyły żebym zmienił zdanie i otworzył się na inny system.

Smartfon jest moim głównym urządzeniem do pracy. Wszystkie typowe czynności, które zazwyczaj wykonuje się na komputerze przeniosłem już dawno na iPhone’a. Tak samo postanowiłem pracować na Androidzie. Efekt zaskoczył mnie pozytywnie. To co wykonywałem na iOS spokojnie mogłem zrobić na Androidzie, niektóre prace nawet lepiej. Na korzyść systemu od Google wpływa:

  • rozbudowane powiadomienia, dzięki którym są czytelniejsze i można z ich poziomu np. odpowiadać na nie
  • udostępnianie plików, np. zdjęcia możemy wysłać do dowolnego źródła odbioru
  • łatwiejsza nawigacja między aplikacjami, przełączanie się za pomocą gestów
  • rozszerzona personalizacji ekranu i widżetów, na ekranie głównym mam wszystkie ważne informacje
  • Always On Display, ciągłe wyświetlanie informacji na zablokowanym ekranie

Android dzięki otwartości swojego systemu, daje więcej możliwości działania i udogodnień dla użytkownika. Pytanie tylko, czy ta otwartość jest bezpieczna i nie naraża użytkownika na utratę danych. Oba systemy Android i iOS stoją na porównywalnym poziomie. Zbierając wszystko w jedną całość, Android lepiej, czytelniej i szczegółowo przekazuje mi informacje.  Najlepszym przykładem jest wyświetlanie na ekranie głównym informacji o korkach, dokładnie o czasie kiedy jadę do/z pracy.

Podsumowanie

Google Pixel 2 XL jeszcze bardziej przypadł mi do gustu niż jego mniejszy brat Pixel 2. To głównie przez rozmiar, jakość wyświetlacza.  Jako wieloletni użytkownik Apple, jestem przyzwyczajony do niezawodności systemu. Z każdą chwilą korzystania z Pixela 2 XL, dawne negatywne doświadczenia z Androidem wymazywałem z pamięci. Zastosowanie czystego Androida, który w połączeniu z bardzo dobrymi bebechami, hula aż miło. Zamknięty od kilku lat w ekosystemie spod znaku nagryzionego jabłka, testując opisywany telefon, odkrywałem nową jakość. Oczywiście, żeby nie było za słodko jak Pie, Pixel 2 XL nie jest pozbawiony wad, ale zaraz jakich wad? Serio przez dwa tygodnie nie doszukałem się żadnych minusów. Zadałem sobie pytanie – czy Pixel 2 XL mógłbym zostać moim głównym telefonem? Odpowiedz na to pytanie jest trudna. Brak synchronizacji z Mac OS i chmurą rodzinną, uniemożliwia mi zabieg zmiany telefonu a co za tym idzie systemu na stałe. Na pewno testowany smartfon przekonał mnie do systemu od Google. Obecny Android to już inna jakość, bardzo przyzwoita jakość. Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz w zielonym robociku, to ilość danych jakie zbiera o nas a także słabe zabezpieczenia chroniące naszą prywatność. Kończąc po woli napiszę raz jeszcze dlaczego Pixel 2 XL tak mnie zachwycił:

  • czysty Android 9 Pie
  • genialny aparat
  • bardzo dobry wyświetlacz
  • szybkość działania

Podsumowując Google Pixel 2 XL w rękach Apple fana wypada bardzo dobrze. Był to dla mnie trudny test i recenzja z uwagi, że dopiero poznaje system od Google.