Marzec i kwiecień zapowiadają się wyjątkowo intensywnie, jeśli chodzi o premiery smartfonów z Chin. Producenci tacy jak vivo czy OPPO już szykują swoje nowe flagowce, a w tym samym oknie czasowym ma zadebiutować również Xiaomi 17 Max. Model, który według przecieków nie będzie jedynie „większą wersją” znanych konstrukcji, a raczej próbą przesunięcia akcentów w zupełnie inną stronę. Xiaomi od pewnego czasu eksperymentuje z formą i funkcją swoich topowych urządzeń. Po efektownym, ale niszowym Xiaomi 17 Pro Max z dodatkowym ekranem na pleckach, nadchodzi smartfon, który ma postawić na bardziej klasyczne wzornictwo, ale jednocześnie zaoferować rozwiązania, jakich w tej serii jeszcze nie było. Czy to wystarczy, by się wyróżnić?
Premiera Xiaomi 17 Max coraz bardziej konkretna
Z informacji, które pojawiają się w chińskich mediach i na Weibo wynika, że Xiaomi 17 Max zostanie zaprezentowany na przełomie marca i kwietnia, czyli na początku drugiego kwartału 2026 roku. W tym samym czasie na rynku mają pojawić się także inne flagowe konstrukcje, co sugeruje, że Xiaomi nie zamierza grać pierwszych skrzypiec, lecz raczej celować w świadomego użytkownika, który dokładnie porównuje możliwości sprzętu.

Wszystko wskazuje na to, że będzie to model przeznaczony nie tylko na rynek chiński. W przeciwieństwie do Xiaomi 17 Pro Max, który najpewniej pozostanie urządzeniem lokalnym, Xiaomi 17 Max ma realne szanse na oficjalną dystrybucję w Europie. To od razu ustawia go w nieco innym świetle i tłumaczy, dlaczego producent rezygnuje z najbardziej ekstrawaganckich rozwiązań.
Co wiemy o parametrach technicznych?
Xiaomi 17 Max ma być wyposażony w duży, około 6,9-calowy wyświetlacz AMOLED wykonany w technologii LIPO. Kluczowe jest jednak to, że panel będzie całkowicie płaski, z bardzo cienkimi ramkami na poziomie około 1,18 mm. To subtelna, ale wyraźna zmiana kierunku względem zakrzywionych ekranów, które przez lata dominowały w segmencie premium. Sam ekran ma oferować wysoką jasność sięgającą nawet 3500 nitów dzięki zastosowaniu materiału SuperRED, a pod jego powierzchnią znajdzie się trójwymiarowy, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. To rozwiązanie znane już z droższych modeli, ale tutaj ma zostać dopracowane pod kątem szybkości i niezawodności.
Z tyłu nie zobaczymy jednak drugiego ekranu, który był znakiem rozpoznawczym Xiaomi 17 Pro Max. Producent stawia na bardziej klasyczną wyspę aparatów, co dla jednych będzie rozczarowaniem, a dla innych powrotem do rozsądku. Sercem Xiaomi 17 Max ma być Snapdragon 8 Elite Gen 5, czyli najmocniejszy układ Qualcomma dla topowych urządzeń z Androidem. Towarzyszyć mu ma co najmniej 12 GB RAM-u oraz szybka pamięć masowa, a całość będzie działać pod kontrolą HyperOS 3 opartego na Androidzie 16.

Najwięcej emocji budzi jednak akumulator. Według przecieków Xiaomi 17 Max ma otrzymać baterię o pojemności około 8000 mAh, co może sprawić, że będzie jednym z najmocniejszych smartfonów pod względem czasu pracy w segmencie flagowym. Xiaomi ma wykorzystać tutaj zaawansowane ogniwa krzemowo-węglowe, które pozwalają upchnąć tak dużą pojemność w obudowie o grubości około 8 mm. Co ważne, nie zabraknie wsparcia dla 100 W ładowania przewodowego oraz 50 W bezprzewodowego.
Jeśli chodzi o fotografię, to Xiaomi nie planuje rewolucji. Główny sensor ma być zbliżony do tego znanego z innych modeli serii 17, natomiast wyróżnikiem ma być lepszy aparat peryskopowy, oferujący solidne możliwości zoomu. To rozsądne podejście, ale trudno mówić tu o czymś, co realnie wyprzedza konkurencję. Warto też wspomnieć o poprawionej haptyce, większym silniku liniowym osi X oraz rozbudowanym systemie odprowadzania ciepła. To elementy, które nie trafiają na nagłówki, ale w codziennym użytkowaniu potrafią zrobić sporą różnicę.
Czy Xiaomi 17 Max to nowy MIX?
W tle całej tej premiery pojawia się pytanie, czy Xiaomi 17 Max nie jest przypadkiem duchowym następcą serii MIX. Z jednej strony mamy duży ekran, cienkie ramki i nacisk na nowoczesną konstrukcję, z drugiej brakuje typowo „eksperymentalnych” rozwiązań, takich jak kamerka pod ekranem. Być może Xiaomi świadomie rezygnuje z ryzykownych innowacji na rzecz dopracowanego, wytrzymałego flagowca dla szerszego grona odbiorców. Jeśli tak, Xiaomi 17 Max może okazać się jednym z najbardziej rozsądnych modeli w całej serii, ale z pewnością nie najbardziej efektownym.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!