Clicks Power Keyboard pokazuje, że BlackBerry wciąż żyje, ale w innej formie

Clicks Power Keyboard pokazuje, że BlackBerry wciąż żyje, ale w innej formie
fot. producenta

Pomimo, że era smartfonów z fizyczną klawiaturą zakończyła się kilka lat temu, to potrzeba wygodnego pisania nigdy tak naprawdę nie zniknęła. BlackBerry wycofało się z rynku, a wraz z nim zniknęły urządzenia projektowane przede wszystkim z myślą o pracy z tekstem. W tę lukę coraz śmielej wchodzi firma Clicks, która konsekwentnie rozwija swoje pomysły na nowoczesne reinterpretacje klasycznych rozwiązań. Najnowszym z nich jest Clicks Power Keyboard, a więc akcesorium, które nie próbuje być kopią dawnych telefonów, lecz oferuje zupełnie inne podejście do fizycznej klawiatury w czasach dominacji ekranów dotykowych.

Fizyczna klawiatura bez etui? Clicks zmienia koncepcję

Dotychczas Clicks kojarzone było głównie z charakterystycznymi etui z klawiaturą tworzonymi z myślą o konkretnych modelach iPhone’ów, a później także wybranych smartfonach z Androidem. Taka forma miała jednak swoje ograniczenia, ponieważ akcesoria były duże, dedykowane konkretnym urządzeniom i wymagały fizycznego połączenia z portem USB-C. Clicks Power Keyboard idzie w zupełnie innym kierunku. Tym razem producent zrezygnował z etui na rzecz samodzielnej klawiatury, która jednocześnie pełni rolę powerbanku. Dzięki temu akcesorium nie jest już na stałe przypisane do jednego modelu telefonu, a jego używanie nie blokuje portu ładowania. To wyraźny ukłon w stronę użytkowników, którzy często zmieniają smartfony lub korzystają z kilku urządzeń jednocześnie.

Clicks Power Keyboard pokazuje, że BlackBerry wciąż żyje, ale w innej formie
Clicks Power Keyboard (fot. producenta)

Bluetooth, Qi2 i magnetyczna uniwersalność

Kluczową zmianą w Power Keyboard jest sposób komunikacji ze smartfonem. Klawiatura łączy się bezprzewodowo za pomocą Bluetooth 5.4 BLE, co znacząco ogranicza zużycie energii i pozwala na korzystanie z niej nie tylko ze smartfonami, ale również z tabletami czy telewizorami Smart TV. W praktyce oznacza to, że Power Keyboard może pełnić rolę uniwersalnego kontrolera do pisania tam, gdzie pilot lub ekran dotykowy zwyczajnie się nie sprawdzają.

Równie istotna jest zgodność z Qi2 i MagSafe. Dzięki wbudowanym magnesom klawiatura automatycznie przyczepia się do kompatybilnych urządzeń, bez potrzeby stosowania dedykowanych obudów. To rozwiązanie sprawia, że przesiadka z iPhone’a na smartfon Samsunga lub Google nie wymusza zakupu nowego akcesorium. Dodatkowym atutem jest możliwość obracania telefonu o 90 stopni, co zwiększa ergonomię pisania i czyni cały zestaw bardziej uniwersalnym niż klasyczne etui.

Clicks Power Keyboard pokazuje, że BlackBerry wciąż żyje, ale w innej formie
Clicks Communicator (fot. producenta)

Wewnątrz Clicks Power Keyboard znalazł się akumulator o pojemności 2150 mAh. To wartość wyraźnie niższa niż w typowych powerbankach, ale producent nie próbuje konkurować z nimi bezpośrednio. Energia przekazywana jest indukcyjnie z mocą do 5 W, co wystarczy, by zapewnić kilka dodatkowych godzin pracy telefonu i jednocześnie zasilać samą klawiaturę. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że Power Keyboard nie zastąpi pełnoprawnego powerbanku. To raczej awaryjne źródło energii, zaprojektowane z myślą o mobilnym pisaniu, a nie długich podróżach bez dostępu do gniazdka. Dla części użytkowników może to być rozsądny kompromis, dla innych natomiast zbyt duże ustępstwo na rzecz formy.

Clicks Communicator – drugi krok, który budzi więcej emocji

Clicks nie ogranicza się wyłącznie do akcesoriów. Równolegle firma rozwija Clicks Communicatora, czyli w pełni samodzielnego smartfona z fizyczną klawiaturą QWERTY. Urządzenie działa pod kontrolą Androida 16 i wyraźnie nawiązuje do dawnych terminali BlackBerry oraz Nokii Communicator. Zastosowanie niewielkiego, 4,03-calowego wyświetlacza AMOLED sprawia, że Communicator bardziej zachęca do pisania niż do bezmyślnego przewijania mediów społecznościowych. Producent pozycjonuje go jako „drugi telefon”, a więc sprzęt do maili, komunikatorów i pracy z tekstem. Za wydajność odpowiada układ MediaTek wykonany w litografii 4 nm, a użytkownik ma do dyspozycji 256 GB pamięci z możliwością rozszerzenia kartą microSD nawet do 2 TB.

Clicks Power Keyboard pokazuje, że BlackBerry wciąż żyje, ale w innej formie
Clicks Communicator (fot. producenta)

Nie zabrakło też elementów, które dziś stają się rzadkością, a więc fizycznej tacki na kartę SIM, gniazda słuchawkowego jack, jednego aparatu 50 Mpx z OIS, przedniej kamerki 24 Mpx czy programowalnej diody LED do sygnalizowania powiadomień. Całość uzupełnia akumulator 4000 mAh z bezprzewodowym ładowaniem Qi2 oraz dedykowany przycisk Prompt Key, który ma służyć do szybkiego wywoływania dyktowania głosowego i funkcji opartych o AI w przyszłości.

Cena i dostępność 

Clicks Power Keyboard trafiło do przedsprzedaży w cenie około 70-80 dolarów (~250-290 złotych), w zależności od oferty, przy czym regularna cena ma wzrosnąć do około 109 dolarów (~390 złotych). Wysyłka do Polski jest realizowana bez dodatkowych opłat, ale na pierwsze egzemplarze trzeba poczekać do wiosny. Clicks Communicator to już znacznie poważniejszy wydatek. Cena startowa wynosi 399 dolarów (~1435 złotych) w przedsprzedaży, a docelowo ma sięgnąć około 499 dolarów (~1795 złotych). To sporo jak na urządzenie, które producent sam określa mianem telefonu uzupełniającego. Pytanie, czy nisza użytkowników tęskniących za fizyczną klawiaturą okaże się wystarczająco duża, by projekt miał sens rynkowy.

Clicks Power Keyboard to interesująca próba pogodzenia nostalgii z nowoczesnością. Akcesorium nie jest pozbawione kompromisów, ale oferuje coś, czego dziś praktycznie nie ma – wygodne, fizyczne pisanie bez konieczności rezygnowania z aktualnego smartfona. W połączeniu z ambitnym, ale ryzykownym Communicatorem, Clicks pokazuje, że duch BlackBerry wciąż potrafi inspirować. Pytanie tylko, czy rynek w 2026 roku nadal tego potrzebuje.

Źródło: Clicks

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!