Samsung oficjalnie zaprezentował układ Exynos 1680, który zasili smartfony ze średniej półki, na czele z Galaxy A57. Producent nie próbuje tu bić rekordów wydajności, ale skupia się na czymś znacznie bardziej praktycznym – stabilnym działaniu, lepszej efektywności energetycznej i wyraźnie rozwiniętych funkcjach sztucznej inteligencji. To podejście, które w teorii powinno przełożyć się na bardziej przewidywalne i płynne doświadczenie w codziennym użytkowaniu.
Exynos 1680 – więcej rdzeni wydajnościowych, RDNA 3 i wyraźny skok AI
Nowy Exynos 1680 powstał w ulepszonym procesie technologicznym 4 nm, co ma zapewnić lepszy balans pomiędzy wydajnością a zużyciem energii. Samsung postawił na konfigurację ośmiordzeniową z aż pięcioma rdzeniami nastawionymi na wydajność. Główny rdzeń Cortex-A720 osiąga taktowanie do 2,9 GHz, a towarzyszą mu cztery kolejne jednostki tego samego typu pracujące z niższymi częstotliwościami. Uzupełnieniem są trzy energooszczędne rdzenie Cortex-A520, które przejmują mniej wymagające zadania i pomagają wydłużyć czas pracy na baterii. W praktyce taki zestaw powinien przełożyć się na lepszą responsywność systemu i stabilniejsze działanie aplikacji, ale trudno mówić o rewolucji względem topowych układów.
Za grafikę odpowiada układ Xclipse 550 oparty na architekturze AMD RDNA 3. To rozwinięcie koncepcji znanej z poprzednika, ale z dodatkowymi blokami renderującymi i jednostkami obliczeniowymi. Samsung deklaruje wzrost wydajności na poziomie około 15%, co może mieć znaczenie szczególnie w grach oraz przy bardziej wymagających animacjach. Układ wspiera wyświetlacze o rozdzielczości Full HD+ z odświeżaniem do 144 Hz, więc producenci smartfonów będą mogli oferować płynniejsze panele nawet w średnim segmencie.
Wyraźny nacisk położono także na sztuczną inteligencję. Zintegrowany NPU osiąga do 19,6 TOPS, co oznacza wzrost o około jedną trzecią względem poprzedniej generacji. Nie jest to poziom flagowców, ale w praktyce powinno wystarczyć do sprawniejszego przetwarzania zdjęć, lepszego rozpoznawania scen czy działania funkcji AI bez konieczności ciągłego odwoływania się do chmury.
Szybka pamięć, rozbudowane multimedia i nowoczesna łączność
Exynos 1680 wspiera pamięci LPDDR5X oraz szybkie nośniki UFS 4.1, które do niedawna były zarezerwowane głównie dla droższych urządzeń. Taki zestaw powinien pozytywnie wpłynąć na szybkość uruchamiania aplikacji, wielozadaniowość oraz ogólną płynność systemu. W codziennym użytkowaniu to właśnie te elementy często mają większe znaczenie niż surowa moc obliczeniowa CPU.

Układ oferuje również rozbudowane możliwości fotograficzne i obsługuje sensory o rozdzielczości do 200 Mpx oraz umożliwia nagrywanie wideo w jakości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Wsparcie dla 10-bitowego HDR ma z kolei poprawić zakres tonalny i odwzorowanie kolorów zarówno w zdjęciach, jak i materiałach wideo. Producent zwraca uwagę także na ulepszone przetwarzanie obrazu, w tym redukcję szumów i lepszą jakość zdjęć w słabszym oświetleniu.
Na pokładzie nie zabrakło oczywiście nowoczesnych standardów łączności. Modem 5G obsługuje szybkie transfery danych, a całość uzupełniają Wi-Fi 6E, Bluetooth 6.1 oraz wsparcie dla systemów nawigacyjnych GNSS. To pierwszy układ Exynos z taką wersją Bluetooth, co może mieć znaczenie w kontekście przyszłych akcesoriów i niższego zużycia energii.
Rozsądna ewolucja zamiast rewolucji
Exynos 1680 nie jest układem, który ma zmienić układ sił na rynku procesorów mobilnych, ale trudno uznać to za wadę. Samsung wyraźnie celuje w poprawę doświadczeń użytkownika w średniej półce, gdzie liczy się stabilność, płynność i przewidywalność działania. Wzrost wydajności GPU, mocniejsze AI i wsparcie dla szybszej pamięci to kroki w dobrą stronę, ale nadal pozostaje pytanie o realną konkurencję z układami Qualcomma.
Exynos 1680 zadebiutował wraz z Galaxy A57, a więc pierwsze testy pokażą, czy te zmiany rzeczywiście mają przełożenie na codzienne użytkowanie. Jeśli optymalizacja oprogramowania pójdzie w parze z możliwościami sprzętu, to Samsung może w końcu dostarczyć naprawdę solidny układ dla popularnej serii Galaxy A.
Źródło: Samsung
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!