To definitywny koniec! Firefox żegna użytkowników Windows 7

To definitywny koniec! Firefox żegna użytkowników Windows 7
fot. Zulfugar Karimov (źródło: Unsplash)

Pomimo, że oficjalne wsparcie dla systemu Windows 7 zakończyło się już kilka lat temu, to w praktyce wiele osób nadal korzysta z tego oprogramowania. Starsze komputery, przyzwyczajenie użytkowników czy brak potrzeby zmian sprawiły, że „Siódemka” wciąż funkcjonuje w codziennym użyciu. Problem polega jednak na tym, że wraz z upływem czasu kolejne usługi rezygnują z kompatybilności ze starym systemem. Teraz zapadła decyzja, która dla wielu użytkowników może być symbolicznym końcem pewnej epoki.

Firefox 115 ESR był ostatnim pomostem dla starszych Windowsów

Firma Mozilla potwierdziła, że wsparcie dla przeglądarki Mozilla Firefox w wersji 115 ESR zostanie zakończone wraz z końcem lutego 2026 roku. To właśnie ta edycja udostępniona w lipcu 2023 roku była ostatnią dużą wersją obsługującą systemy Windows 7, Windows 8 oraz Windows 8.1. Kanał ESR (Extended Support Release) zapewniał długoterminowe poprawki bezpieczeństwa bez wprowadzania nowych funkcji i był skierowany przede wszystkim do firm oraz użytkowników ceniących stabilność.

To definitywny koniec! Firefox żegna użytkowników Windows 7
źródło: Mozilla

Pierwotnie plan zakładał zakończenie wsparcia we wrześniu 2024 roku, jednak termin przesuwano dwukrotnie. Powodem była wciąż zauważalna baza użytkowników starszych systemów, co uzasadniało utrzymywanie aktualizacji bezpieczeństwa. Dokumentacja techniczna przez długi czas wskazywała przybliżone daty, ale obecnie zapis jest jednoznaczny – koniec nastąpi z końcem lutego 2026 roku i nic nie wskazuje na kolejne przedłużenie.

Windows 7 poza głównym nurtem internetu

Decyzja oznacza, że użytkownicy Windows 7, 8 i 8.1 nie otrzymają już żadnych poprawek bezpieczeństwa, łatek błędów ani nowych funkcji. Przeglądarka nadal będzie działać i pozwoli otwierać strony czy korzystać z usług internetowych, jednak brak aktualizacji sprawia, że ryzyko będzie systematycznie rosło. Luki w przeglądarkach należą do najczęstszych wektorów ataku, a niezałatane podatności mogą prowadzić do kradzieży danych, przejęcia sesji czy infekcji złośliwym oprogramowaniem.

W praktyce Firefox był ostatnią dużą przeglądarką utrzymującą wsparcie dla tych systemów. Wcześniej podobne decyzje podjęły firmy rozwijające inne popularne rozwiązania, co oznacza, że korzystanie z internetu na starym Windowsie staje się coraz trudniejsze i coraz bardziej ryzykowne. To szczególnie istotne w kontekście faktu, że według statystyk jeszcze pod koniec 2025 roku kilka procent komputerów nadal działało na Windows 7.

Techniczny i biznesowy koniec wsparcia

Z perspektywy technologicznej utrzymywanie kompatybilności ze starszymi systemami staje się coraz trudniejsze. Nowoczesne wersje przeglądarki rozwijane równolegle z kolejnymi wydaniami Firefoksa wprowadzają nowe mechanizmy bezpieczeństwa, zmiany w silniku oraz usprawnienia wydajności, których nie da się łatwo przenieść na stare platformy. ESR 115 pełnił więc rolę pomostu między przeszłością a teraźniejszością, ale jego utrzymywanie przestało mieć uzasadnienie technologiczne i finansowe.

Warto też pamiętać, że sam Microsoft zakończył standardowe wsparcie dla systemu Windows 7 w styczniu 2020 roku, a dla Windows 8.1 w 2023 roku (z wyjątkiem płatnych programów rozszerzonego wsparcia). W efekcie użytkownicy korzystający z tych systemów funkcjonują poza głównym nurtem rozwoju oprogramowania.

Koniec epoki, który był nieunikniony

Najbardziej oczywistym rozwiązaniem pozostaje migracja na nowszy system, a przede wszystkim Windows 10 lub Windows 11. To właśnie tam dostępne są aktualne wersje Firefoksa, regularne poprawki bezpieczeństwa oraz wsparcie innych przeglądarek i aplikacji. Problem w tym, że formalnie zamknięto darmową ścieżkę aktualizacji ze starszych wersji, co w wielu przypadkach oznacza konieczność zakupu licencji lub wymiany sprzętu. Alternatywą jest dalsze korzystanie z niezaktualizowanego systemu i przeglądarki, jednak jest to świadoma decyzja obarczona ryzykiem. W środowiskach odizolowanych od internetu może mieć sens, ale w codziennym użytkowaniu oznacza rosnące problemy z bezpieczeństwem i kompatybilnością stron.

Decyzja Mozilli nie jest zaskoczeniem, a raczej długo odkładanym finałem procesu, który trwa od lat. Firefox 115 ESR dawał użytkownikom dodatkowy czas na przygotowanie migracji, lecz ten okres właśnie się kończy. Symbolicznie oznacza to, że Windows 7 definitywnie traci ostatnią dużą przeglądarkę z aktywnym wsparciem. Dla części użytkowników to moment nostalgii, bo system przez lata uchodził za jeden z najbardziej udanych w historii. Z drugiej strony technologia nie stoi w miejscu, a brak aktualizacji szybko staje się realnym problemem. W praktyce to nie panika, lecz sygnał, że odkładanie decyzji o zmianie systemu przestaje być rozsądne.

Źródło: Mozilla

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!