Spis treści
Nowa generacja flagowców Samsunga wzbudziła skrajne emocje: od zachwytu po wyraźne rozczarowanie. Jednak okazuje się, że seria Galaxy S26 skrywa więcej, niż mogło się wydawać w dniu premiery. Producent z Korei Południowej oficjalnie potwierdził wprowadzenie łączności satelitarnej do swoich najnowszych smartfonów, rozszerzając tym samym funkcjonalność urządzeń poza klasyczną sieć komórkową. To ruch, który ma znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale przede wszystkim praktyczne.
Galaxy S26 z obsługą łączności satelitarnej. Gdzie i z kim?
Premiera serii Galaxy S26 obejmującej modele Galaxy S26, Galaxy S26+ oraz Galaxy S26 Ultra odbyła się 25 lutego 2026 roku w San Francisco. Choć początkowe opinie były mieszane, to Samsung ogłosił właśnie, że wszystkie trzy modele będą wspierać łączność satelitarną dzięki współpracy z operatorami w Ameryce Północnej, Europie oraz Japonii. W Stanach Zjednoczonych partnerami są m.in. T-Mobile oraz Verizon, a firma prowadzi również rozmowy z AT&T. W Europie kluczową rolę odgrywa Virgin Media O2, natomiast w marcu 2026 roku rozpoczną się testy z hiszpańskim operatorem MasOrange. Samsung współpracuje także z Vodafone, aby rozszerzyć dostęp do usług satelitarnych na kolejne rynki Starego Kontynentu.
W Japonii wdrożenie odbywa się przy wsparciu NTT Docomo, KDDI oraz SoftBank, a dodatkowo trwają prace z Rakuten Mobile. Co istotne, na tym etapie nie ma informacji o wdrożeniu usługi w Polsce. Sama funkcja ma umożliwiać wysyłanie wiadomości tekstowych oraz komunikatów alarmowych w sytuacjach, gdy użytkownik znajduje się poza zasięgiem tradycyjnej sieci GSM, jak na przykład w górach czy na terenach słabo zurbanizowanych. W Japonii system zintegrowano nawet z ostrzeżeniami przed trzęsieniami ziemi i tsunami, co pokazuje, że Samsung traktuje to rozwiązanie jako element infrastruktury bezpieczeństwa, a nie wyłącznie dodatek marketingowy.
Nie tylko S26. Samsung rozszerza wsparcie na starsze modele
Co ciekawe, łączność satelitarna nie będzie zarezerwowana wyłącznie dla Galaxy S26. W USA operator T-Mobile planuje udostępnić ją również użytkownikom serii Galaxy S21 i nowszych modeli, w tym wybranych urządzeń z linii Galaxy A. Verizon natomiast włączy funkcję eSOS dla smartfonów od serii Galaxy S25 wzwyż. W Japonii KDDI umożliwi korzystanie z łączności satelitarnej użytkownikom od Galaxy S22 w górę.
To ważny sygnał, że Samsung buduje szerszy ekosystem usług, a nie tylko jednorazową funkcję dla najnowszych flagowców. Jednocześnie warto pamiętać, że dostępność usługi zależy od operatora, a lista krajów wciąż nie obejmuje Polski, czyli podobnie jak wcześniej miało to miejsce w przypadku rozwiązań konkurencji.
Exynos 2600 kontra Snapdragon 8 Elite Gen 5 – pierwsze wyniki testów
Seria Galaxy S26 różni się również pod względem zastosowanych procesorów. Modele Galaxy S26 oraz S26+ dostępne w Polsce wyposażono w autorski układ Exynos 2600 taktowany zegarem do 3,8 GHz, natomiast Galaxy S26 Ultra globalnie korzysta z jednostki Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy osiągającej do 4,74 GHz.
Pierwsze testy w Geekbench 6 pokazują wyraźną przewagę wersji Ultra w wydajności jednego rdzenia, gdzie wyniki single-core dla Snapdragona przekraczają 3700 punktów, podczas gdy Exynos osiąga okolice 3100-3200 punktów. W testach multi-core różnice są już znacznie mniejsze i mieszczą się w podobnym przedziale, co sugeruje, że w codziennym użytkowaniu rozbieżności mogą nie być aż tak odczuwalne. Co ciekawe, w teście OpenCL to właśnie Exynos minimalnie wyprzedził konkurencyjny układ Qualcomma, co pokazuje, że Samsung wciąż potrafi zaskoczyć optymalizacją GPU.
Brak magnesów w obudowie. Świadoma decyzja czy krok wstecz?
Wokół Galaxy S26 narosło też sporo dyskusji związanych z brakiem wbudowanych magnesów do magnetycznego pozycjonowania ładowarek indukcyjnych. Początkowo spekulowano, że smartfony będą „Qi2 Ready” z magnesami w obudowie, jednak finalnie producent zrezygnował z tego rozwiązania. Według przedstawicieli firmy decyzja była oparta na badaniach, z których wynika, że aż 83% użytkowników korzysta z etui ochronnych.
Samsung uznał więc, że bardziej racjonalne będzie oferowanie etui z wbudowanymi magnesami, zamiast zajmować cenną przestrzeń wewnątrz urządzenia. Ta przestrzeń mogła zostać wykorzystana na zmniejszenie grubości konstrukcji lub zwiększenie pojemności baterii, a w przypadku podstawowego Galaxy S26 akumulator urósł do 4300 mAh względem 4000 mAh w poprzedniku.
Nie wszystkich jednak to przekonuje. Apple od serii iPhone 12 konsekwentnie stosuje wbudowane magnesy i jednocześnie oferuje magnetyczne etui, a tym samym pozostawia użytkownikom wybór. Dodatkowo pojawiły się sygnały, że niektóre etui firm trzecich z magnesami mogą zakłócać działanie rysika S Pen w Galaxy S26 Ultra i dlatego producent rekomenduje korzystanie z oficjalnych akcesoriów.
Galaxy S26 celuje w bezpieczeństwo, ale nie wszędzie
Łączność satelitarna w Galaxy S26 to bez wątpienia krok w stronę zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników i uniezależnienia się od klasycznej infrastruktury GSM. Samsung wdraża te rozwiązania od 2025 roku jako element szerszej strategii, która obejmuje także rozwój funkcji opartych na sztucznej inteligencji.
Z drugiej strony, brak informacji o wdrożeniu usługi w Polsce studzi entuzjazm. Ostateczna użyteczność tej funkcji będzie zależała nie tylko od sprzętu, ale przede wszystkim od operatorów i lokalnych regulacji. Na dziś Galaxy S26 pokazuje potencjał, ale nie każdy użytkownik będzie mógł z niego skorzystać.
Źródło: Samsung
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!