Niektóre premiery smartfonów przechodzą bez większego echa, ale wystarczy jeden detal, by znów zrobiło się o nich głośno. Tym razem chodzi o wygląd, a konkretnie o nową wersję kolorystyczną modelu Google Pixel 10a, która przyciąga uwagę nie tylko barwą, ale i historią stojącą za jej powstaniem.
Nowy kolor Google Pixel 10a. Isai Blue to coś więcej niż kolejna wersja
Google Pixel 10a zadebiutował 18 lutego 2026 roku i od początku był dostępny w czterech wariantach kolorystycznych – klasycznym obsydianie, jasnoszarym, jasnofioletowym oraz malinowym. Wydawało się, że to zamknięty zestaw, który nie będzie już rozszerzany, a tymczasem kwietniowa premiera w Japonii przyniosła niespodziankę.

Na tamtejszym rynku zaprezentowano zupełnie nową, piątą wersję kolorystyczną o nazwie Isai Blue. To intensywny, wyrazisty odcień niebieskiego, który zdecydowanie wyróżnia się na tle dotychczasowych, raczej stonowanych propozycji. Co ważne, nie jest to przypadkowy wybór, ponieważ projekt powstał we współpracy z organizacją Heralbony, która promuje twórczość artystów z niepełnosprawnościami. Tym samym nowy kolor ma symbolizować indywidualność i różnorodność.
Zmiany nie kończą się na samej obudowie, gdyż Google wykorzystuje tutaj swój system personalizacji Material You, który pozwala dopasować interfejs do stylu urządzenia. W tej edycji użytkownicy mogą liczyć na dodatkowe motywy inspirowane sztuką, co jeszcze bardziej podkreśla charakter tej wersji.
Nie tylko wygląd. Google dorzuca dodatki i dopracowuje konstrukcję
Nowa edycja Google Pixel 10a to także zestaw dodatków, których nie znajdziemy w standardowych wariantach. W pudełku producent dorzuca bumper chroniący krawędzie urządzenia oraz zestaw naklejek nawiązujących do stylistyki Pixeli i współpracy z artystami. Całość zapakowano w specjalnie zaprojektowane opakowanie, co jasno pokazuje, że mamy do czynienia z produktem limitowanym.


Pod względem konstrukcyjnym Google Pixel 10a pozostaje jednak tym samym urządzeniem, które znamy z wcześniejszej premiery. Producent postawił na bardziej wytrzymałe szkło na froncie oraz spłaszczony moduł aparatu, który nie wystaje tak mocno jak w poprzednich generacjach. To praktyczna zmiana, która zmniejsza ryzyko uszkodzeń i poprawia komfort użytkowania. Całość napędzana jest rozwiązaniami charakterystycznymi dla ekosystemu Google, gdzie kluczową rolę odgrywa oprogramowanie i funkcje oparte na sztucznej inteligencji. To właśnie one są jednym z głównych powodów, dla których użytkownicy sięgają po Pixele.
Dostępność? I tu pojawia się problem
Największym minusem nowej wersji jest jej dostępność. Google Pixel 10a w kolorze Isai Blue trafił wyłącznie na rynek japoński i to w ograniczonej liczbie egzemplarzy. Sprzedaż prowadzona jest w jednej konfiguracji pamięciowej z 256 GB, a cena została ustalona na poziomie około 94 900 jenów, co w przeliczeniu daje mniej więcej 2200 złotych. Przedsprzedaż już ruszyła, natomiast oficjalna sprzedaż ma rozpocząć się 20 maja 2026 roku. Na ten moment nie ma żadnych informacji o globalnej dystrybucji tej wersji, co oznacza, że użytkownicy w Polsce i Europie muszą obejść się smakiem.
Nie da się ukryć, że Google Pixel 10a w wersji Isai Blue robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. To jeden z tych smartfonów, który przyciąga wzrok i wyróżnia się na tle konkurencji, gdzie dominują bezpieczne, przewidywalne kolory. Z drugiej strony sama estetyka nie zawsze wystarcza, by przekonać użytkowników do zakupu. Pixele mają swoich wiernych fanów, ale też sporą grupę osób, które podchodzą do nich z dystansem z powodu wcześniejszych doświadczeń, czy przez specyfikę działania systemu i optymalizacji. Nowy kolor tego nie zmieni, ale z pewnością sprawi, że o modelu znów zrobi się głośno.
Źródło: Google
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!