Google Pixel 10a oficjalnie zaprezentowany! Średnia półka, która idzie pod prąd trendom

Google Pixel 10a oficjalnie zaprezentowany! Średnia półka, która idzie pod prąd trendom
fot. producenta

Premiera nowego smartfona z serii „a” od Google zawsze budzi spore emocje, zwłaszcza wśród tych, którzy szukają rozsądnego kompromisu między ceną, możliwościami i długim wsparciem. Google Pixel 10a właśnie zadebiutował oficjalnie na rynku, a w tym także w Polsce. Od pierwszych zapowiedzi było jasne, że nie będzie to rewolucja, a raczej konsekwentna kontynuacja kierunku obranego przy poprzedniku, ale z kilkoma istotnymi poprawkami i jedną decyzją konstrukcyjną, która wyraźnie odróżnia go od większości konkurencji. Nowy Pixel celuje w użytkowników zmęczonych wyścigiem na cyferki i efektowny design. Zamiast tego stawia na praktyczność, oprogramowanie i długofalowe wsparcie, czyli dokładnie to, z czego słynie Google.

Płaska konstrukcja zamiast wystającej wyspy aparatów

Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest konstrukcja tylnego panelu. Google zdecydowało się całkowicie zrezygnować z wystającej wyspy aparatów, co w 2026 roku brzmi wręcz jak manifest. Google Pixel 10a ma idealnie płaskie plecki – bez kołysania się na biurku i bez charakterystycznego „progu”, na którym zwykle zbiera się kurz. Producent osiągnął ten efekt poprzez minimalne zwiększenie grubości obudowy do 9 mm, co w codziennym użytkowaniu trudno uznać za wadę.

Smartfon nadal pozostaje poręczny, a przy tym waży 183 gramy, czyli nawet odrobinę mniej niż poprzednik. Taka decyzja konstrukcyjna ma też praktyczne konsekwencje, ponieważ wewnątrz znalazło się miejsce na pojemny akumulator 5100 mAh, który według deklaracji producenta zapewnia ponad 30 godzin pracy, a w trybie oszczędzania energii nawet kilka dni podstawowego użytkowania.

Sprawdzone wnętrze i kilka realnych ulepszeń

Pod względem specyfikacji Google Pixel 10a nie próbuje udawać flagowca. Sercem urządzenia ponownie jest procesor Tensor G4, znany już z poprzedniej generacji Pixeli. To układ, który nie bije rekordów w benchmarkach, ale został zaprojektowany z myślą o sztucznej inteligencji i płynnej współpracy z systemem Android. W codziennym użytkowaniu przekłada się to na sprawne działanie funkcji AI i przetwarzanych lokalnie na urządzeniu.

Google Pixel 10a oficjalnie zaprezentowany! Średnia półka, która idzie pod prąd trendom
fot. producenta

Ekran pozostaje 6,3-calowym panelem pOLED Actua o rozdzielczości Full HD+ i odświeżaniu 120 Hz, jednak w tej generacji jest wyraźnie jaśniejszy, a jego maksymalna jasność wzrosła o około 11% i sięga nawet 3000 nitów w szczycie. Front chroni szkło Gorilla Glass 7i, a cała konstrukcja spełnia normę IP68, co w tej klasie cenowej zdecydowanie jest atutem. Warto też wspomnieć o szybszym ładowaniu przewodowym o mocy 30 W oraz obsłudze ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi.

Zestaw aparatów wygląda znajomo, ale to akurat dobra wiadomość. Główny sensor 48 Mpx z optyczną stabilizacją obrazu i ultraszerokokątny moduł 13 Mpx oferują jakość, do której seria Pixel zdążyła już przyzwyczaić. Google Pixel 10a nagrywa wideo w 4K przy 60 kl./s, a przednia kamerka 13 Mpx sprawdzi się zarówno przy selfie, jak i wideorozmowach.

Nowością (przynajmniej dla serii „a”) są funkcje fotograficzne znane wcześniej z droższych modeli. Automatyczne najlepsze ujęcie analizuje serię zdjęć i pozwala „poprawić” mimikę osób na fotografiach grupowych, a Foto Asystent podpowiada kadrowanie i pomaga w korekcji światła. Do tego dochodzą tryb nocny, makro oraz funkcja „Dodaj mnie”, dzięki której fotograf również może znaleźć się na grupowym zdjęciu. To wszystko nie zastąpi dobrego oka, ale realnie ułatwia robienie udanych zdjęć.

Jak przystało na Pixela, ogromną rolę odgrywa oprogramowanie. Google Pixel 10a oferuje pełen pakiet funkcji opartych o Gemini, w tym tryb Gemini Live do rozmów głosowych z asystentem oraz Circle to Search, czyli szybkie wyszukiwanie informacji na podstawie zaznaczonego fragmentu ekranu. Systemowa aplikacja telefonu potrafi filtrować spam, obsługuje „Poczekaj w moim imieniu” i znacząco ułatwia kontakt z infoliniami.

Google Pixel 10a oficjalnie zaprezentowany! Średnia półka, która idzie pod prąd trendom
fot. producenta

Ważnym dodatkiem jest obsługa satelitarnych połączeń alarmowych, która działa również w Polsce. To funkcja, której większość konkurencji w tej cenie po prostu nie oferuje. Całość uzupełnia obietnica siedmiu lat dużych aktualizacji Androida oraz comiesięcznych poprawek bezpieczeństwa, co nadal pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów za wyborem Pixela.

Cena, dostępność i oferta na start

Google Pixel 10a trafi do regularnej sprzedaży 5 marca 2026 roku, ale już teraz można go zamówić w przedsprzedaży. Do wyboru są dwie wersje pamięciowe: 8 GB RAM i 128 GB za 2349 złotych oraz wariant 8 GB RAM i 256 GB wyceniony na 2799 złotych. Co istotne, są to ceny o 50 złotych niższe niż w dniu premiery poprzednika. Smartfon dostępny będzie w czterech wersjach kolorystycznych: jasnoszarej, obsydianowej, malinowej i jasnofioletowej. Na start producent dorzuca trzy miesiące YouTube Premium oraz Google One, co nie jest dodatkiem przełomowym, ale stanowi miły bonus.

Czy Pixel 10a ma wady? Oczywiście. Brak wyraźnego skoku wydajności czy aparatów może rozczarować część użytkowników. Z drugiej strony natomiast jest to smartfon, który świadomie stawia na funkcjonalność, długowieczność i sensowne decyzje konstrukcyjne. I właśnie dlatego może znaleźć swoją wierną grupę odbiorców.

Źródło: Google

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!