Rynek smartfonów od kilku lat zdaje się iść w jednym kierunku: coraz większe ekrany, coraz cięższe obudowy i coraz trudniejsze do usprawiedliwienia hasło „kompaktowy”. HONOR postanowił jednak sprawdzić, czy w tej kategorii nadal jest miejsce na rozsądek. Magic 8 Pro Air ma być odpowiedzią na zmęczenie ogromnymi flagowcami, ale jednocześnie nie chce powielać błędów ultracienkich konstrukcji, które kończyły się kompromisami nie do zaakceptowania. Czy to się udało? Na papierze wygląda to co najmniej intrygująco.
Kompakt po nowemu. Magic 8 Pro Air idzie pod prąd rynkowym trendom
HONOR Magic 8 Pro Air wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend powrotu do mniejszych, bardziej poręcznych smartfonów, ale robi to na własnych zasadach. Producent zdecyduje się prawdopodobnie na ekran OLED o przekątnej 6,31 cala i rozdzielczości 1,5K, co w praktyce oznacza wysoką ostrość obrazu przy zachowaniu rozsądnych gabarytów. To nie będzie telefon dla fanów „mini”, ale dla tych, którzy chcą flagowca dającego się obsłużyć jedną ręką bez akrobacji.

Smukła konstrukcja powinna robić wrażenie, ponieważ obudowa ma mieć zaledwie około 6,1-6,3 mm grubości, a waga oscylować w okolicach 155-158 gramów. Design nie będzie raczej rewolucyjny, ale na udostępnionych grafikach wyspa aparatów wyraźnie odcina się wizualnie od reszty obudowy, a tym samym przywołuje skojarzenia zarówno z Pixelami, jak i najnowszymi iPhone’ami. Do wyboru mają być cztery kolory: od stonowanej czerni i bieli po bardziej wyraziste warianty pomarańczowe i fioletowe.
Specyfikacja techniczna Magic 8 Pro Air
Największym zagrożeniem dla ultracienkich smartfonów zawsze była wydajność i czas pracy, a HONOR w Magic 8 Pro Air wyraźnie próbuje temu zaprzeczyć. Sercem urządzenia ma być Dimensity 9500, czyli topowy układ MediaTeka, znany już z najmocniejszych flagowców konkurencji. To nie jest półśrodek, tylko pełnoprawny SoC klasy premium, który ma poradzić sobie zarówno z wysokim obciążeniem, jak i dłuższą pracą bez agresywnego throttlingu.

Na pokładzie znajdą się konfiguracje sięgające 16 GB RAM i nawet 1 TB pamięci wewnętrznej, co jednoznacznie pozycjonuje Magic 8 Pro Air jako sprzęt z wysokiej półki. Całość ma działać pod kontrolą Androida 16 z MagicOS 10. Warto też wspomnieć o ultradźwiękowym czytniku linii papilarnych pod ekranem.
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów specyfikacji Magic 8 Pro Air ma być akumulator. HONOR prawdopodobnie zdecyduje się na krzemowo-węglowe ogniwo o pojemności 5500 mAh, co przy tak cienkiej obudowie brzmi wręcz abstrakcyjnie. To więcej niż oferują niektóre znacznie większe smartfony konkurencji. Szybkie ładowanie pozwolić ma na sprawnie uzupełnienie energii, choć nie wszystko jest tu idealne, ponieważ brak ładowania bezprzewodowego może rozczarować część użytkowników. Z drugiej strony, trudno nie docenić decyzji producenta o postawieniu na realną pojemność baterii zamiast marketingowych dodatków.

HONOR Magic 8 Pro Air nie wygląda również na model „okrojony” fotograficznie. Główny aparat oparty na 50-megapikselowym sensorze OV50Q z optyczną stabilizacją obrazu i ogniskową odpowiadającą 23 mm to dokładnie ta sama jednostka, którą znajdziemy w większym Magic 8 Pro. To ważny sygnał, który sugeruje, że mniejszy rozmiar nie oznacza gorszej jakości zdjęć. Towarzyszyć mu ma ultraszerokokątny moduł 50 Mpx o polu widzenia 112° oraz teleobiektyw bazujący na matrycy 64 Mpx z zoomem optycznym 3,2x i OIS. Z przodu ma znaleźć się również 50-megapikselowa kamerka do selfie, co zdecydowanie należy uznać za plus.
Premiera i miejsce w serii Magic 8
HONOR oficjalnie potwierdził, że Magic 8 Pro Air zadebiutuje w Chinach 19 stycznia. W tym samym czasie producent przygotowuje się do premiery jeszcze bardziej bezkompromisowego modelu Magic 8 RSR, tworzonego we współpracy z Porsche. To wyraźnie pokazuje, że Magic 8 Pro Air ma wypełnić lukę pomiędzy klasycznym flagowcem a ekstremalnymi edycjami dla entuzjastów.
Czy będzie to najlepszy kompaktowy smartfon premium na rynku? Na pełną ocenę trzeba jeszcze poczekać, ale Magic 8 Pro Air nie jest tylko ciekawostką. To realna propozycja dla tych, którzy chcą mniejszego telefonu bez konieczności godzenia się na bolesne kompromisy.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!