Marka iQOO konsekwentnie rozbudowuje swoje portfolio smartfonów, a najnowszy model tylko to potwierdza. iQOO Z11 Turbo został oficjalnie zaprezentowany w Chinach i od razu wzbudził spore zainteresowanie wśród fanów mobilnej wydajności. To urządzenie, które na pierwszy rzut oka może nie zachwycać stylistyką, ale szybko nadrabia to tym, co kryje się w środku. Producent wyraźnie stawia tu na moc, płynność działania i agresywną wycenę, kierując ten model do wymagających użytkowników.
Smartfon, który nie udaje flagowca, ale korzysta z flagowych rozwiązań
iQOO Z11 Turbo dołącza do rodziny urządzeń, w której wcześniej pojawiły się m.in. iQOO 13 oraz zapowiadany iQOO 15. Nowy model pozycjonowany jest niżej, ale pod względem wydajności niewiele mu brakuje do droższych konstrukcji. Za działanie odpowiada Snapdragon 8 Gen 5 wykonany w 3-nanometrowym procesie technologicznym, wspierany przez układ graficzny Adreno 840 oraz dodatkowy chip gamingowy Q2. Całość współpracuje z nawet 16 GB pamięci RAM LPDDR5X Ultra i pamięcią UFS 4.1 o pojemności sięgającej 1 TB. Producent chwali się wynikami przekraczającymi 3,5 mln punktów w AnTuTu, choć jak zawsze warto podchodzić do takich deklaracji z pewnym dystansem.

Wysoką wydajność ma utrzymać rozbudowany system chłodzenia Ice Dome VC, który według iQOO potrafi skutecznie obniżać temperaturę procesora nawet podczas długich sesji grania. Telefon działa pod kontrolą Androida 16 z autorską nakładką OriginOS 6, która jest już znana z innych modeli marki.
Na froncie znalazł się płaski wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,59 cala i rozdzielczości 2750×1260 pikseli. Panel oferuje odświeżanie 144 Hz, 10-bitowe kolory, obsługę HDR10+ oraz bardzo wysoką jasność szczytową sięgającą nawet 5000 nitów. To parametry, które stawiają iQOO Z11 Turbo w czołówce swojej klasy cenowej. Producent dorzuca też zaawansowane rozwiązania chroniące wzrok, takie jak wysoka częstotliwość PWM i DC Dimming, a całość zabezpieczono szkłem Schott Shield.

Równie imponująco wygląda kwestia zasilania. Smartfon otrzymał akumulator o pojemności 7600 mAh wykonany w technologii półprzewodnikowej drugiej generacji, co ma zapewnić stabilną pracę także w skrajnych temperaturach. Obsługiwane jest szybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W, a gracze docenią tryb zasilania bezpośredniego, który ogranicza nagrzewanie baterii podczas grania. Brakuje jedynie ładowania bezprzewodowego, co można uznać za jeden z nielicznych kompromisów.
Aparaty i design – tu entuzjazm jest mniejszy
iQOO Z11 Turbo nie próbuje udawać fotograficznego potwora. Z tyłu znalazł się aparat główny o rozdzielczości 200 Mpx z optyczną stabilizacją obrazu i przysłoną f/1.8, który oferuje także czterokrotny bezstratny zoom. Towarzyszy mu prosty aparat ultraszerokokątny 8 Mpx. Z przodu umieszczono z kolei kamerkę 32 Mpx z możliwością nagrywania w 4K. To zestaw poprawny, ale wyraźnie widać, że fotografia nie była priorytetem w przypadku tego modelu.

Równie dyskusyjny może być wygląd urządzenia. Charakterystyczna, kwadratowa wyspa aparatów sprawia, że smartfon wyróżnia się na tle konkurencji, ale niekoniecznie w pozytywnym sensie. Konstrukcja jest jednak solidna, ponieważ producent zastosował aluminiową ramkę, wodoszczelność na poziomie IP68 i IP69, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie, głośniki stereo oraz pełen zestaw nowoczesnych modułów łączności, w tym Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4/6.0, NFC, podczerwień i obsługę 5G. Całość waży około 202 gramów i ma niespełna 8 mm grubości.
Cena i dostępność
iQOO Z11 Turbo trafił na razie do sprzedaży wyłącznie w Chinach. Ceny zaczynają się od 2699 juanów za wersję z 12 GB RAM i 256 GB pamięci, co w przeliczeniu daje około 1410 złotych. Najdroższa konfiguracja z 16 GB RAM i 1 TB pamięci kosztuje 3999 juanów, czyli około 2100 złotych. Do wyboru są cztery wersje kolorystyczne, przy czym czarna edycja wyróżnia się tyłem wykonanym z materiału przypominającego włókno szklane, a pozostałe warianty mają szklane plecki.
Na ten moment brak informacji o globalnej dostępności, ale patrząc na specyfikację i wycenę, to iQOO Z11 Turbo może być jednym z najbardziej opłacalnych smartfonów w swoim segmencie. Nawet jeśli nie zachwyca wyglądem i aparatami, to pod względem wydajności, ekranu i baterii trudno przejść obok niego obojętnie.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!