W ostatnich latach Motorola wyraźnie przyspieszyła tempo premier i coraz śmielej walczy o uwagę użytkowników w średniej półce cenowej. Seria Edge jeszcze niedawno traktowana była jako ciekawostka, a dziś stała się jednym z filarów oferty producenta. Wszystko wskazuje na to, że kolejnym ważnym krokiem będzie Edge 70 Fusion, a więc model, który ma połączyć charakterystyczny styl Motoroli z wyraźnymi zmianami sprzętowymi. Oficjalnej premiery jeszcze nie było, ale skala przecieków sugeruje, że o tajemnicach mówić już raczej nie można.
Edge 70 Fusion coraz bliżej. Sporo zmian pod maską
Informacje na temat Edge 70 Fusion pochodzą od dobrze znanego w branży Evana Blassa, który już nieraz udowodnił, że jego doniesienia są trafne. Według przecieków smartfon ma funkcjonować pod kryptonimem „Avenger” i w kilku kluczowych aspektach różnić się od poprzednika. Najważniejszą zmianą jest powrót do układów Qualcomm, a więc Motorola ma zrezygnować z MediaTeka i postawić na Snapdragona 7s Gen 3. To rozsądny, ale niezbyt odważny ruch, bo właśnie takie procesory zwykle najlepiej odnajdują się w tej klasie cenowej oferując dobrą wydajność i przewidywalne zachowanie w dłuższym użytkowaniu.

Edge 70 Fusion ma trafić na rynek w dwóch wariantach pamięciowych, z 8 GB lub 12 GB RAM oraz 256 GB przestrzeni na dane. W codziennym użytkowaniu powinno to w zupełności wystarczyć, ale część użytkowników może kręcić nosem na brak wersji z większą pamięcią wewnętrzną. Całość ma działać pod kontrolą Androida 16 z nakładką Hello UX i gwarancją trzech dużych aktualizacji systemu.
Co jeszcze wiadomo?
Front Edge 70 Fusion wypełni duży, 6,78-calowy wyświetlacz AMOLED o poczwórnie zakrzywionych krawędziach. Motorola konsekwentnie trzyma się tej stylistyki i trudno się dziwić, ponieważ takie ekrany robią dobre pierwsze wrażenie. Rozdzielczość 1.5K, odświeżanie 144 Hz oraz bardzo wysoka jasność sięgająca 5200 nitów mają zapewnić komfortowe korzystanie zarówno w słońcu, jak i podczas oglądania treści HDR10+. Wyświetlacz ma być chroniony szkłem Gorilla Glass 7i, co sugeruje, że producent stawia raczej na balans między trwałością a kosztami, a nie na absolutnie topowe rozwiązania.
Pod względem odporności Edge 70 Fusion wypada jednak ponadprzeciętnie. Obudowa ma spełniać normę MIL-STD-810H, a certyfikaty IP68 i IP69 oznaczają odporność nie tylko na zanurzenie w wodzie, ale również na strumień pod wysokim ciśnieniem. To element, którym Motorola wyraźnie odcina się od części konkurencji.
Część fotograficzna nie zapowiada rewolucji, ale trudno uznać ją za rozczarowanie. Główny aparat ma bazować na 50-megapikselowej matrycy Sony z serii Lytia, ale dokładny model sensora nie został jeszcze potwierdzony. Z przodu znajdzie się natomiast kamerka 32 Mpx do selfie. Na ten moment brakuje szczegółów dotyczących pozostałych obiektywów, ale można zakładać obecność klasycznego aparatu ultraszerokokątnego. To raczej bezpieczna konfiguracja, która ma spełniać oczekiwania większości użytkowników, zamiast walczyć o miano fotograficznego króla.

Jednym z najmocniejszych punktów Edge 70 Fusion ma być akumulator. Pojemność 7000 mAh wyraźnie wyróżnia ten model na tle poprzednika i większości konkurencji. W połączeniu z szybkim ładowaniem o mocy 68 W może to oznaczać bardzo długie czasy pracy bez konieczności częstego sięgania po ładowarkę. Oczywiście większa bateria to także potencjalnie większa waga urządzenia, ale Motorola zdaje się świadomie stawiać na użytkowników, dla których czas pracy jest ważniejszy niż smukłość obudowy.
Motorola nie rezygnuje również z elementów stylistycznych, które stały się jej znakiem rozpoznawczym. Tylny panel ma być inspirowany fakturą nylonu i lnu, a warianty kolorystyczne Orient Blue, Sporting Green, Blue Surf, Country Air oraz Silhouette ponownie powstaną we współpracy z Pantone. To detal, który dla jednych będzie dodatkiem, a dla innych realnym argumentem zakupowym.
Na razie nie znamy oficjalnej ceny Edge 70 Fusion, ale biorąc pod uwagę poprzednie modele i politykę Motoroli, można spodziewać się rozsądnego pułapu startowego oraz szybkich obniżek w kolejnych miesiącach. Jeśli te przewidywania się sprawdzą, to Edge 70 Fusion może stać się jednym z częściej polecanych smartfonów średniej półki w 2026 roku i to bez wielkich rewolucji, ale z bardzo solidnym zestawem cech.
Źródło: Evan Blass
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!