Spis treści
Podczas targów MWC 2026 Motorola w końcu zrobiła krok, którego wielu się spodziewało od lat. Po sukcesach w segmencie klapkowców z serii razr producent zdecydował się wejść w świat składanych smartfonów typu book-style. Motorola Razr Fold ma być nie tylko pokazem technologicznych możliwości marki, ale też próbą realnego zagrożenia dla dominujących graczy w tej kategorii. To konstrukcja celująca w segment ultra premium. Z jednej strony producent obiecuje topową specyfikację i długie wsparcie, z drugiej natomiast, nie ukrywa, że będzie to urządzenie drogie. Pytanie brzmi jednak, czy Motorola Razr Fold ma argumenty, by przekonać wymagających użytkowników?
Dwa bardzo jasne ekrany i smukła konstrukcja
Motorola Razr Fold otrzymała dwa zaawansowane wyświetlacze, które mają być jednym z jej najmocniejszych punktów. Zewnętrzny panel pOLED o przekątnej 6,6 cala pracuje w rozdzielczości 2520×1080 pikseli, oferuje odświeżanie do 165 Hz i osiąga szczytową jasność nawet 6000 nitów. Co istotne, to pierwszy smartfon wyposażony w szkło Gorilla Glass Ceramic 3 od Corning, które ma zapewnić lepszą odporność na uszkodzenia. Ekran obsługuje HDR10+, Dolby Vision i 10-bitowe kolory, a także posiada certyfikat Pantone Validated.

Po rozłożeniu użytkownik zyskuje dostęp do elastycznego panelu LTPO o przekątnej 8,09 cala i rozdzielczości 2482×2232 pikseli. Tutaj częstotliwość odświeżania dynamicznie dostosowuje się do 120 Hz, a jasność maksymalna sięga nawet 6200 nitów. Grubość urządzenia po rozłożeniu to około 4,55-4,6 mm, natomiast po złożeniu 9,89 mm. Waga wynosi 243 gramy, więc nie jest to najlżejszy składak na rynku, ale też trudno mówić o przesadzie. Konstrukcja spełnia normę IP49, co oznacza częściową odporność na pył i zabezpieczenie przed wodą pod ciśnieniem.
Za wydajność odpowiada Snapdragon 8 Gen 5 (bez dopisku Elite), wspierany przez maksymalnie 16 GB RAM LPDDR5X i 512 GB pamięci wewnętrznej, ale na wybranych rynkach pojawi się również wariant z 1 TB. Producent zastosował system chłodzenia cieczą, który ma utrzymać stabilność pracy pod obciążeniem. Całość działa pod kontrolą Androida 16, a Motorola deklaruje aż siedem dużych aktualizacji systemu oraz siedem lat poprawek bezpieczeństwa. To poziom wsparcia, który do niedawna był domeną głównie Samsunga i Google.
Aparaty z ambicjami. Złoto DXOMARK i nagrywanie 8K
Motorola przez lata nie była kojarzona z fotograficzną czołówką, ale w przypadku modelu Motorola Razr Fold producent wyraźnie chce to zmienić. Smartfon wyposażono w trzy aparaty 50 Mpx. Główny moduł oparty jest na matrycy Sony LYTIA 828 z przysłoną f/1.6 i optyczną stabilizacją obrazu. Towarzyszy mu ultraszerokokątny obiektyw 50 Mpx o polu widzenia 122° z trybem makro oraz peryskopowy teleobiektyw bazujący na sensorze Sony LYTIA 600, który oferuje trzykrotny zoom optyczny i wspierany jest przez OIS. Producent wspomina również o cyfrowym Super Zoom Pro do 100x z wykorzystaniem algorytmów AI.

Całość umożliwia nagrywanie wideo w rozdzielczości 8K oraz w standardzie Dolby Vision. Motorola podkreśla optymalizację zdjęć i filmów także w aplikacjach zewnętrznych, z zachowaniem ustawień Ultra HDR. Dodatkowo smartfon zdobył 164 punkty w teście DXOMARK oraz Złotą Odznakę, co przełożyło się na pierwsze miejsce wśród składanych urządzeń dostępnych w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście można dyskutować o metodologii testów, ale marketingowo to mocny argument.
Do selfie i rozmów wideo służą dwa dodatkowe aparaty: 32 Mpx w ekranie zewnętrznym oraz 20 Mpx po stronie wewnętrznej. Konstrukcja zawiasu pozwala ustawić urządzenie pod różnymi kątami, co ułatwia nagrywanie i fotografowanie bez statywu.
6000 mAh w składaku i wsparcie AI
Jednym z najbardziej wyróżniających elementów Razr Fold jest bateria o pojemności 6000 mAh, która wykonana jest w technologii krzemowo-węglowej. W świecie składanych smartfonów to wynik ponadprzeciętny. Urządzenie obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 80 W, bezprzewodowe o mocy 50 W oraz ładowanie zwrotne o mocy 5 W. W praktyce może to oznaczać wyraźnie lepszą kulturę pracy na jednym ładowaniu niż w konkurencyjnych konstrukcjach.

Na pokładzie znalazły się również głośniki stereo dostrojone przez Bose z obsługą Dolby Atmos. Motorola mocno stawia na funkcje AI w ramach moto ai, dzięki którym użytkownik otrzyma dostęp do narzędzi takich jak streszczanie powiadomień, transkrypcja w czasie rzeczywistym czy generowanie treści. Wspierane są także zewnętrzni asystenci, w tym Google Gemini, Microsoft Copilot oraz Perplexity AI. W standardowym zestawie sprzedażowym w Polsce znajdzie się rysik moto pen ultra, kompatybilny z wewnętrznym ekranem. Oprogramowanie rozpoznaje jego obecność i oferuje dodatkowe funkcje, w tym generowanie obrazów na podstawie szkiców.
Cena w Polsce i edycja FIFA World Cup 2026
Motorola Razr Fold została wyceniona w Polsce na 9999 złotych w wersji 16/512 GB. To poziom, który jednoznacznie pozycjonuje urządzenie w segmencie ultra premium. Dla porównania, europejska cena startowa ma wynosić 1999 euro, co pokazuje, że różnice regionalne są zauważalne.

Producent zapowiedział także specjalną edycję z okazji turnieju FIFA World Cup 2026. Wariant ten zostanie objęty przedsprzedażą od 13 kwietnia 2026 roku i wyceniony na 11 499 złotych. Na tyle obudowy znajdzie się logotyp mistrzostw wykonany ze stali nierdzewnej i pokryty 24-karatowym złotem. Motorola, jako oficjalny partner wydarzenia dorzuci do zestawu również bilet na jeden z meczów mundialu. Smartfon będzie dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych opracowanych we współpracy z Pantone: Blackened Blue oraz Lily White.
Czy Motorola Razr Fold ma szansę namieszać?
Motorola Razr Fold to bez wątpienia najbardziej ambitny składak w historii marki. Oferuje bardzo jasne ekrany, dużą baterię, mocny (choć nie absolutnie topowy) układ Snapdragon 8 Gen 5, rozbudowany system aparatów z peryskopowym teleobiektywem oraz długie wsparcie aktualizacyjne. Z drugiej strony, cena na poziomie 9999 złotych sprawia, że będzie to sprzęt dla wąskiej grupy odbiorców.
Kluczowe okażą się realne testy wydajności, jakości zdjęć oraz kultury pracy zawiasu po kilku miesiącach użytkowania. Pewnym aktualnie jest to, że Motorola przestała być tylko graczem od klapkowców i wyraźnie chce zaistnieć w segmencie najbardziej zaawansowanych składanych smartfonów.
Źródło: Motorola
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!