Nothing Phone (4a) w różowym wydaniu! Producent podkręca atmosferę przed premierą

Nothing Phone (4a) w różowym wydaniu! Producent podkręca atmosferę przed premierą
fot. producenta

Londyńska marka Nothing postanowiła podgrzać atmosferę przed oficjalnym debiutem nowego smartfona i ujawniła Nothing Phone (4a) w wyrazistej, różowej wersji kolorystycznej. To pierwszy raz, gdy firma tak mocno skręca w stronę żywej, nasyconej barwy w tej serii. Ruch nie wydaje się przypadkowy, ponieważ producent nie tylko chce wyróżnić się wizualnie, ale też zbudować wokół modelu konkretną narrację.

Róż jako manifest, a nie tylko wariant kolorystyczny

W przypadku Nothing Phone (4a) róż nie ma być jedynie kolejną opcją w konfiguratorze. Firma wprost komunikuje, że to świadoma decyzja projektowa, która ma podkreślać optymistyczne, mniej „korporacyjne” podejście do technologii. Marka od początku budowała swoją tożsamość wokół transparentnych obudów, światła i detali widocznych pod powierzchnią. Teraz dochodzi do tego odważny kolor, który jak tłumaczy Lucy Birley, odpowiedzialna za obszar Colour, Material & Finish jest w istocie zdesaturowaną czerwienią. W połączeniu z półprzezroczystą powłoką i odpowiednio dobraną żywicą daje efekt głębi, który zmienia się w zależności od padającego światła i uwydatnia ukryte pod obudową elementy.

Premiera różowego wariantu została dodatkowo podbita działaniami w Londynie. W centrum miasta pojawiły się plakaty z graffiti nawiązującym do popkulturowych skojarzeń z tym kolorem, a witryna sklepu w Soho również została utrzymana w tej stylistyce. Trudno nie odczytywać tego jako próby wyjścia poza typową komunikację produktową i wejścia w obszar mody czy sztuki, z którymi Nothing od dawna flirtuje.

Nowy Glyph Bar zamiast klasycznego Glyph Interface

Zmiany dotyczą jednak nie tylko koloru. Nothing Phone (4a) wprowadza istotną modyfikację w charakterystycznym systemie podświetlenia. Zamiast znanych z poprzednich modeli świetlnych pasków otrzymujemy tzw. Glyph Bar, czyli sześć kwadratowych modułów LED. Każdy z nich zbudowany jest z dziewięciu micro-LED-ów, co pozwala na regulację jasności i bardziej precyzyjne animacje. Producent zapowiada wyższą maksymalną jasność niż wcześniej, a jeden z kwadratów wyróżniono czerwonym akcentem, co jest subtelnym nawiązaniem do detali obecnych w starszych konstrukcjach marki.

Nothing Phone (4a) w różowym wydaniu! Producent podkręca atmosferę przed premierą
fot. producenta

System podświetlenia nadal ma pełnić funkcję informacyjną, a więc sygnalizować połączenia, powiadomienia czy inne zdarzenia, ale użytkownik będzie mógł przypisać mu także własne scenariusze działania. Jednocześnie producent przeniósł dodatkowy przycisk Essential Key na lewą krawędź urządzenia, aby uniknąć pomyłek z włącznikiem, na co część użytkowników zwracała uwagę przy wcześniejszych modelach.

Specyfikacja to solidna średnia półka bez udawania flagowca

Choć Nothing Phone (4a) nie aspiruje do miana flagowca, to jego specyfikacja zapowiada się na dopracowaną. Smartfon ma otrzymać 6,78-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 1,5K i odświeżaniu 120 Hz, co w tej klasie cenowej staje się już standardem, ale wciąż robi różnicę w codziennym użytkowaniu. Sercem urządzenia będzie Snapdragon z serii 7 – w przeciekach pojawia się procesor Snapdragon 7s Gen 4, który ma współpracować z 8 GB lub 12 GB pamięci RAM oraz 128 GB lub 256 GB pamięci wewnętrznej. Na pokładzie znajdzie się Android 16, a producent zapowiada aż pięć dużych aktualizacji systemu, co w segmencie średnim nadal nie jest normą. Za zasilanie odpowiadać ma akumulator o pojemności około 5400 mAh z ładowaniem o mocy 50 W, więc trudno spodziewać się problemów z czasem pracy, choć realne wyniki zweryfikują dopiero testy.

W kwestii fotografii Nothing Phone (4a) ma oferować dwa 50-megapikselowe aparaty w pomniejszonej wysepce, a dokładniej główny z optyczną stabilizacją obrazu oraz teleobiektyw,  a także 8-megapikselowy moduł ultraszerokokątny. Z przodu, w otworze w ekranie znajdzie się 32-megapikselowy aparat do selfie. To zestaw, który na papierze wygląda ambitnie jak na średnią półkę, ale wiele będzie zależeć od oprogramowania i przetwarzania obrazu.

Premiera już wkrótce. Nothing gra na własnych zasadach

Oficjalna prezentacja Nothing Phone (4a) ma odbyć się 5 marca o 11:30 podczas wydarzenia „Built Different” transmitowanego z Central Saint Martins w Londynie. Wcześniejsze informacje wskazywały także na obecność urządzenia podczas targów MWC, więc producent wyraźnie chce maksymalnie wykorzystać medialny moment. W tle nie brakuje spekulacji związanych z konkurencyjnymi eventami, w tym wydarzeniami organizowanymi przez Apple w Nowym Jorku, Londynie i Szanghaju, jednak Nothing konsekwentnie buduje własną narrację i stawia na odróżnienie się designem.

Różowy wariant pokazuje, że firma nie zamierza grać zachowawczo. Pytanie tylko, czy za odważną kolorystyką i nowym podejściem do technologii Glyph pójdzie realna jakość wykonania oraz dopracowane oprogramowanie. Jeśli tak, to Nothing Phone (4a) może okazać się jedną z ciekawszych propozycji w swojej klasie cenowej. Jeśli nie – zostanie zapamiętany głównie z powodu koloru.

Źródło: Informacja prasowa Nothing

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!