Spis treści
Seria Nord od lat stanowi dla OnePlusa bezpieczną przystań między flagowcami a budżetowymi propozycjami. Wszystko wskazuje na to, że OnePlus Nord 6 będzie kolejnym krokiem w tym kierunku, a tempo, w jakim urządzenie pojawia się w bazach certyfikacyjnych, sugeruje wyraźnie przyspieszoną premierę. Pomimo, że producent nadal milczy w sprawie oficjalnych zapowiedzi, to kolejne tropy dają coraz pełniejszy obraz tego, czego możemy się spodziewać po nowym średniaku.
Certyfikacje potwierdzają nazwę i wersję globalną
OnePlus Nord 6 został zauważony w bazie regulatora TDRA w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie po raz pierwszy wprost potwierdzono pełną nazwę urządzenia. Smartfon figuruje tam pod numerem modelu CPH2795, który wcześniej pojawił się również w malezyjskiej certyfikacji SIRIM oraz w dokumentach GCF. Taki zestaw instytucji nie pozostawia większych wątpliwości, że mowa o modelu przeznaczonym na rynki międzynarodowe, w tym Europę.

Same certyfikacje tradycyjnie nie zdradzają szczegółów technicznych, ale ich aktywność jest jasnym sygnałem, że globalna premiera OnePlus Nord 6 jest coraz bliżej. Co ciekawe, wszystko dzieje się znacznie wcześniej, niż przyzwyczaiła nas seria Nord, która zazwyczaj debiutowała w środku roku. Tym razem realnym scenariuszem wydaje się pierwsza połowa 2026 roku, a nawet okolice pierwszego kwartału.
Rebranding Turbo 6? Bardzo możliwe, ale z poprawkami
Coraz więcej wskazuje na to, że OnePlus Nord 6 będzie w dużej mierze bazował na modelu OnePlus Turbo 6, który zadebiutuje w Chinach 8 stycznia 2026 roku. To nie byłby pierwszy taki ruch producenta, ponieważ podobne strategie OnePlus stosował już wcześniej, różnicując urządzenia w zależności od rynku docelowego. Oznacza to, że konstrukcja, wydajność i ogólny charakter smartfona mogą być bardzo zbliżone, ale nie identyczne. Największe różnice tradycyjnie dotyczą baterii oraz konfiguracji pamięci. I właśnie w tych obszarach Nord 6 może zostać nieco „ugrzeczniony” względem swojego chińskiego pierwowzoru.
Mocna specyfikacja, ale nie bez kompromisów
Jeżeli przecieki się potwierdzą, to OnePlus Nord 6 zaoferuje płaski ekran OLED o rozdzielczości 1,5K i odświeżaniu sięgającym 165 Hz. To parametr, który nadal wyróżnia się w segmencie średniaków i jasno pokazuje, że OnePlus celuje w użytkowników ceniących płynność i jakość obrazu. Sercem urządzenia ma być Snapdragon 8s Gen 4, czyli układ pozycjonowany pomiędzy topowymi flagowcami a typowymi procesorami ze średniej półki. Wsparcie w postaci pamięci RAM LPDDR5X (najpewniej 12 GB w wersji globalnej) oraz szybka pamięć masowa UFS (prawdopodobnie 4.1) powinny zapewnić odpowiednią wydajność na kilka kolejnych lat.
Zaplecze fotograficzne ma pozostać raczej zachowawcze. Główny aparat z matrycą 50 Mpx oraz dodatkowy obiektyw ultraszerokokątny 8 Mpx wpisują się w strategię OnePlusa, który w serii Nord coraz częściej stawia na wydajność i baterię kosztem rozbudowanych modułów foto. Z przodu możemy spodziewać się kamery 32 Mpx, która znana jest już z innych modeli marki.

Najwięcej emocji budzi kwestia akumulatora. OnePlus Turbo 6 ma otrzymać imponujące ogniwo o pojemności 9000 mAh, ale niemal pewne jest, że OnePlus Nord 6 dostanie mniejszą baterię. Pytanie brzmi nie „czy”, a „o ile” mniejszą. Jeżeli producent zdecyduje się na pojemność w okolicach 8000 mAh, to nadal będzie to wynik wyraźnie ponadprzeciętny na tle konkurencji. Pewnym punktem programu pozostaje szybkie ładowanie o mocy 80 W, które od lat jest jednym z mocnych argumentów OnePlusa. Całość ma działać pod kontrolą Androida 16 z nakładką OxygenOS 16, co oznacza spójne środowisko znane użytkownikom europejskich modeli.
Na liście spodziewanych dodatków pojawiają się także czytnik linii papilarnych w ekranie, solidna odporność na wodę i pył potwierdzona normami IP68, IP69 oraz IP69K, a także plastikowa rama, która będzie rozwiązaniem praktycznym, ale niekoniecznie prestiżowym.
Czy OnePlus Nord 6 ma szansę powtórzyć sukces poprzedników?
OnePlus Nord 6 zapowiada się na rozsądnie wycenionego średniaka z ambicjami, ale wszystko będzie zależeć od ceny i finalnych kompromisów. Jeśli producent nie przesadzi z cięciami względem wersji chińskiej i utrzyma atrakcyjny poziom cenowy, to nowy Nord może stać się jednym z ciekawszych wyborów w swoim segmencie, zwłaszcza dla osób, które cenią długi czas pracy i wysoką wydajność, a niekoniecznie topowe możliwości fotograficzne.
Na oficjalne potwierdzenie wszystkich szczegółów trzeba jeszcze poczekać, ale faktem jest, że OnePlus Nord 6 przestał być tajemnicą i wszedł w finalną fazę przedpremierową.
Źródło: @Gadgetsdata
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!