Spis treści
Seria OnePlus Nord od lat cieszy się dużym zainteresowaniem wśród użytkowników poszukujących wydajnych smartfonów ze średniej półki. Nadchodzący OnePlus Nord 6 od miesięcy pojawia się w przeciekach i bazach certyfikacyjnych, a kolejne doniesienia stopniowo odsłaniają plany producenta. Choć na oficjalną prezentację trzeba będzie poczekać dłużej, to już teraz wiadomo, że nowy model może przynieść wyraźne zmiany względem poprzednika.
OnePlus Nord 6 ma zadebiutować później, niż zakładano
OnePlus Nord 6 to jeden z najbardziej wyczekiwanych smartfonów średniej półki 2026 roku. Nowa generacja serii Nord budzi spore zainteresowanie, zwłaszcza że producent w ostatnich miesiącach wyraźnie podniósł poprzeczkę i to zarówno flagowym OnePlus 15, jak i tańszym 15R. Wszystko wskazuje jednak na to, że na premierę nowego średniaka trzeba będzie poczekać nieco dłużej.

Według informacji przekazanych przez leakstera Yogesha Brara, OnePlus Nord 6 nie zadebiutuje w lutym ani w marcu, jak wcześniej sugerowano. Aktualnie najbardziej prawdopodobnym terminem prezentacji jest kwiecień 2026 roku. Producent nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu, ale przesunięcie premiery wydaje się niemal pewne. Co ciekawe, nawet kwietniowy debiut oznaczałby przyspieszenie względem poprzednika, gdyż OnePlus Nord 5 został zaprezentowany dopiero w lipcu.
O tym, że OnePlus Nord 6 jest już na zaawansowanym etapie przygotowań do globalnej premiery świadczą liczne certyfikacje. Urządzenie pojawiło się w bazach regulacyjnych w Europie, Malezji oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także uzyskało certyfikaty GCF, SIRIM i TDRA. Tego typu rejestracje zazwyczaj zwiastują rychły debiut na wielu rynkach jednocześnie, więc wszystko wskazuje na premierę o charakterze globalnym.
Wydajność z wyższej półki i Android 16 na start
Jednym z najmocniejszych punktów OnePlus Nord 6 ma być jego wydajność. Smartfon został zauważony w bazie Geekbench, gdzie testowano go w konfiguracji z 12 GB pamięci RAM oraz z najnowszym systemem Android 16. Sercem urządzenia ma być układ Qualcomm Snapdragon 8s Gen 4, czyli jednostka wyraźnie mocniejsza od Snapdragona 8s Gen 3 zastosowanego w poprzedniej generacji. To sugeruje, że OnePlus Nord 6 nie będzie wyłącznie telefonem do codziennych zadań, ale może realnie konkurować z droższymi modelami pod względem mocy obliczeniowej. W praktyce oznacza to lepszą wydajność w grach, sprawniejsze przetwarzanie zdjęć i dłuższe wsparcie systemowe. Warto jednak poczekać na pierwsze testy, bo sama obecność wydajnego procesora nie zawsze przekłada się na idealną optymalizację.

Coraz więcej wskazuje na to, że OnePlus Nord 6 będzie globalnym odpowiednikiem zaprezentowanego wcześniej w Chinach modelu OnePlus Turbo 6. Jeśli te informacje się potwierdzą, to otrzymamy konstrukcję bardzo mocno opartą na chińskim pierwowzorze z zachowaniem kluczowych elementów specyfikacji.
Co jeszcze wiemy o specyfikacji technicznej?
Najwięcej emocji budzi akumulator. Przecieki mówią o baterii o pojemności aż 9000 mAh, co byłoby absolutnym rekordem w historii serii Nord. Dla porównania, OnePlus Nord 5 oferował ogniwo 6800 mAh w jednej z wersji, natomiast wariant europejski miał akumulator 5200 mAh. Różnice regionalne są więc realnym scenariuszem i nie można wykluczyć, że pełne 9000 mAh trafi wyłącznie na wybrane rynki azjatyckie. Jeśli jednak taka pojemność pojawi się globalnie, to OnePlus Nord 6 może stać się jednym z liderów pod względem czasu pracy na jednym ładowaniu. Smartfon ma wspierać szybkie ładowanie przewodowe o mocy 80 W oraz oferować funkcję ładowania zwrotnego. W praktyce oznacza to możliwość wykorzystania urządzenia jako powerbanku dla innych sprzętów.

Oczywiście ogromna bateria rodzi pytania o wagę i grubość obudowy. Producent będzie musiał znaleźć rozsądny kompromis między pojemnością a ergonomią. Dotychczas OnePlus radził sobie z tym całkiem dobrze, ale przy 9000 mAh wyzwanie jest znacznie większe. OnePlus Nord 6 ma otrzymać wyświetlacz AMOLED o przekątnej ponad 6,7 cala, najpewniej 6,78” z rozdzielczością 1.5K i częstotliwością odświeżania sięgającą 165 Hz. To parametry, które jeszcze niedawno były zarezerwowane głównie dla modeli gamingowych. Jeśli producent utrzyma wysoką jasność i dobrą kalibrację kolorów, to ekran może stać się jednym z najmocniejszych atutów urządzenia.
Z tyłu obudowy ma znaleźć się zestaw aparatów z główną matrycą 50 Mpx oraz dodatkowym obiektywem ultraszerokokątnym 8 Mpx. Z przodu przewidziano aparat 16 Mpx do selfie i wideorozmów. To konfiguracja typowa dla mocniejszego średniaka, a więc bez rewolucji, ale z potencjałem na solidne zdjęcia w dobrych warunkach oświetleniowych. Na pokładzie mają znaleźć się również głośniki stereo, czytnik linii papilarnych zintegrowany z ekranem, silnik wibracyjny w osi X zapewniający bardziej precyzyjne haptyki oraz wodoszczelna obudowa z certyfikatem IP68 lub nawet IP69. Jeśli wszystkie te elementy się potwierdzą, to OnePlus Nord 6 będzie konstrukcją wyraźnie dojrzalszą niż poprzednie generacje.
Czy OnePlus Nord 6 zadebiutuje bez wersji CE?
Interesującą kwestią pozostaje brak informacji o modelu OnePlus Nord CE 6. W poprzednich latach wariant CE debiutował równolegle z głównym Nordem, jednak tym razem w przeciekach nie pojawiły się żadne konkretne dane ani certyfikacje dotyczące tej wersji. To może oznaczać, że w 2026 roku producent postawi wyłącznie na jeden model z tej serii.
Jeśli tak się stanie, to OnePlus Nord 6 będzie musiał samodzielnie wypełnić lukę w ofercie i przekonać zarówno użytkowników szukających wydajności, jak i tych, którzy stawiają na długi czas pracy i solidne multimedia. Opóźniona premiera nie musi więc oznaczać złych wiadomości, ponieważ czasem dodatkowe tygodnie pozwalają producentowi dopracować szczegóły. Ostateczna ocena będzie jednak możliwa dopiero po oficjalnej prezentacji i pierwszych testach.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!