Spis treści
Segment tanich smartfonów od miesięcy rozwija się według bardzo podobnego scenariusza. Producenci prześcigają się w oferowaniu coraz większych baterii, ekranów z wysokim odświeżaniem i obsługi 5G, jednocześnie tnąc koszty tam, gdzie użytkownik odczuje to najmniej. OPPO K14x idealnie wpisuje się w ten trend i pokazuje, jak może wyglądać standardowy budżetowiec w nadchodzącym roku. Nowy model z serii K właśnie zadebiutował w Indiach i już na starcie ustawia się w roli bezpośredniego rywala dla tanich propozycji Samsunga, kusząc solidną baterią, szybkim ładowaniem i kilkoma praktycznymi dodatkami, które coraz rzadziej trafiają do najtańszych telefonów.
OPPO K14x pokazuje przyszłość tanich smartfonów
Rynek tanich smartfonów wyraźnie przyspieszył, a kolejne premiery coraz mocniej przypominają powtarzalny schemat. OPPO K14x jest tego bardzo dobrym przykładem. To nowy model z serii K, który właśnie zadebiutował w Indiach i od razu ustawił się w bezpośredniej konkurencji z budżetowymi propozycjami Samsunga. Producent nie próbuje udawać, że mamy do czynienia z rewolucją i zamiast tego stawia na znane rozwiązania, kilka wyraźnych zalet i zestaw kompromisów, które w tej klasie cenowej stały się już niemal standardem.

Nowy smartfon OPPO ma jasno określone zadanie: zaoferować możliwie dużo na papierze, nie przekraczając bariery cenowej, która dla wielu użytkowników wciąż pozostaje kluczowa. Czy to się udało? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Cena i pozycjonowanie – tanio, ale nie najtaniej
Na start OPPO K14x trafił do sprzedaży w Indiach w dwóch wariantach pamięci. Podstawowa wersja z 4 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej została wyceniona na 14 999 rupii indyjskich, co po bezpośrednim przeliczeniu daje około 585 złotych. Droższy wariant z 6 GB RAM kosztuje 16 999 rupii, czyli około 665 złotych. To poziom cenowy bardzo zbliżony do konkurencyjnych modeli Samsunga, choć w tym przypadku OPPO wypada minimalnie drożej.
Ta różnica w cenie nie bierze się jednak znikąd. Producent próbuje uzasadnić ją dodatkowymi elementami wyposażenia i nieco mocniejszym akcentem na baterię oraz ładowanie. Jednocześnie K14x idealnie wpisuje się w obraz taniego smartfona, jaki najpewniej zobaczymy masowo w 2026 roku – zbliżone procesory, podobne ekrany, duże ogniwa i aparaty, które raczej nie będą głównym argumentem zakupowym.
Co oferuje OPPO K14x?
Front OPPO K14x wypełnia spory, 6,75-calowy wyświetlacz LCD. Producent postawił tu na rozdzielczość HD+ oraz odświeżanie 120 Hz, co w tej półce cenowej staje się już niemal obowiązkowe. Panel oferuje jasność sięgającą 1125 nitów w piku, a dodatkowo wspiera tryb zewnętrzny oraz obsługę w rękawiczkach, co może mieć znaczenie dla użytkowników korzystających z telefonu w trudniejszych warunkach. Nie ma jednak co ukrywać, że ostrość obrazu pozostaje typowo budżetowa, a zastosowanie matrycy LCD zamiast OLED-a to kolejny dowód na to, gdzie producent zdecydował się ciąć koszty. To sprzęt, który ma wyglądać dobrze w tabelce, ale niekoniecznie zachwyci bardziej wymagających użytkowników.
Sercem OPPO K14x jest MediaTek Dimensity 6300, a więc układ, który coraz częściej trafia do tanich smartfonów z obsługą 5G. To dokładnie ten sam procesor, który znajdziemy u konkurencji, a nawet w poprzedniku tego modelu. W codziennym użytkowaniu powinien zapewnić poprawną płynność, ale nie należy oczekiwać cudów przy bardziej wymagających aplikacjach czy grach. Na plus należy zapisać fakt, że OPPO zdecydowało się na pamięć UFS 2.2 zamiast wolniejszego eMMC. Do wyboru mamy 4 GB lub 6 GB RAM typu LPDDR4X, przy czym rozsądniejszym wyborem wydaje się droższy wariant. Pamięć wewnętrzną o pojemności 128 GB można dodatkowo rozszerzyć kartą microSD, co w tej klasie cenowej wciąż jest istotnym atutem.

Z tyłu OPPO K14x znajdziemy podwójny zestaw aparatów: główny sensor 50 Mpx oraz dodatkową jednostkę 2 Mpx odpowiedzialną za pomiar głębi. To konfiguracja, którą widzieliśmy już wielokrotnie i która nie zapowiada fotograficznych fajerwerków. Telefon pozwala na nagrywanie wideo w Full HD przy 60 klatkach na sekundę, ale brak stabilizacji optycznej jasno pokazuje, gdzie leżą jego ograniczenia. Na froncie umieszczono prostą kamerkę 5 Mpx do selfie i wideorozmów. W tej kwestii OPPO nie próbuje konkurować jakością, gdyż to raczej dodatek niż realny argument zakupowy. Jeśli ktoś liczy na dobre zdjęcia, to nadal będzie musiał dopłacić lub spojrzeć w stronę modeli z nieco wyższej półki.
Jednym z najmocniejszych punktów OPPO K14x jest bez wątpienia bateria. Ogniwo o pojemności 6500 mAh w połączeniu z energooszczędnym procesorem powinno bez problemu zapewnić dwa dni pracy na jednym ładowaniu. Gdy energii zabraknie, to do dyspozycji mamy szybkie ładowanie o mocy 45 W. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ładowarka znajduje się w zestawie sprzedażowym, co wcale nie jest dziś standardem. Smartfon obsługuje także ładowanie zwrotne przewodowe, oferuje boczny czytnik linii papilarnych, Bluetooth 5.4 z LE, Wi-Fi 5, 5G, dual SIM oraz (co dla wielu będzie miłym zaskoczeniem) klasyczne złącze słuchawkowe 3,5 mm. Do tego dochodzi certyfikat IP64 zapewniający odporność na kurz i zachlapania, który daje K14x przewagę nad częścią konkurencji.
OPPO K14x kontra Samsung
OPPO K14x wyraźnie celuje w tych samych użytkowników co najnowsze tanie modele Samsunga. Oba smartfony są do siebie bardzo podobne pod względem specyfikacji, ale OPPO wygrywa baterią, szybszym ładowaniem i wyższą klasą odporności. Z drugiej strony Samsung wciąż ma przewagę w kwestii wsparcia aktualizacjami systemu, czego OPPO nie precyzuje wprost. Nowy model działa pod kontrolą ColorOS 15 opartego na Androidzie 15, a producent deklaruje zachowanie płynności działania przez 48 miesięcy. To jednak coś innego niż konkretna obietnica długoterminowych aktualizacji, do których Samsung zdążył już przyzwyczaić swoich klientów.
OPPO K14x nie próbuje udawać telefonu z wyższej półki. To typowy budżetowiec nowej generacji z dużym ekranem, solidną baterią i zestawem kompromisów, które w tej cenie są trudne do uniknięcia. Jeśli ktoś szuka taniego smartfona do codziennych zadań z długim czasem pracy i kilkoma praktycznymi dodatkami, to K14x spełni te oczekiwania. Jeśli jednak liczycie na dobrą fotografię czy wyraźny skok jakościowy względem konkurencji, to z kolei odpowiedź będzie mniej entuzjastyczna.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!