OPPO sukcesywnie rozszerza ofertę smartfonów ze średniej półki, a seria Reno od lat jest jednym z jej filarów. Tym razem producent zaprezentował modele OPPO Reno 15 oraz Reno 15 F, które trafiły już na wybrane rynki globalne. Nowości mają przyciągnąć użytkowników szukających kompromisu pomiędzy wydajnością, możliwościami fotograficznymi i długim czasem pracy na baterii. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że OPPO po raz kolejny komplikuje sprawę… samym nazewnictwem.
Średnia półka premium w wydaniu OPPO
OPPO Reno 15 jest pozycjonowany jako smartfon z wyższej części średniej półki. Producent postawił tu na układ Snapdragon 7 Gen 4, który oferuje wydajność wystarczającą nie tylko do codziennego użytkowania, ale też do bardziej wymagających aplikacji czy gier. To jednostka dobrze znana z energooszczędności i stabilnej pracy, co w tej klasie cenowej ma spore znaczenie. Wariant Reno 15 F wyraźnie celuje niżej, a mianowicie w Snapdragona 6 Gen 1, który nie aspiruje do miana demona wydajności, ale w codziennych zadaniach powinien sobie poradzić bez większych problemów.

Na plus należy zaliczyć fakt, że oba modele działają pod kontrolą ColorOS 16 opartego na Androidzie 16, co oznacza dostęp do najnowszych funkcji systemowych już na starcie. OPPO nie eksperymentuje też z ekranami, a oba smartfony otrzymały panele AMOLED o rozdzielczości Full HD+ i odświeżaniu 120 Hz. Różnice w przekątnej są kosmetyczne (6,59 cala i 6,57 cala), a w ekranie nie zabrakło czytnika linii papilarnych. To sprawdzony zestaw, ale trudno mówić tu o jakiejkolwiek rewolucji.
Co oferują nowości OPPO?
Fotografia od lat jest jednym z głównych argumentów serii Reno i w przypadku OPPO Reno 15 widać wyraźnie, że producent nie chciał odpuścić tego elementu. Główny aparat o rozdzielczości 50 Mpx został wyposażony w optyczną stabilizację obrazu. Towarzyszy mu peryskopowy teleobiektyw także o rozdzielczości 50 Mpx oferujący 3,5-krotny zoom optyczny. Całość uzupełnia ultraszerokokątny obiektyw 8 Mpx.

Reno 15 F stawia na prostszy zestaw, ale nadal trzyma przyzwoity poziom. Główny sensor 50 Mpx z OIS, aparat ultraszerokokątny oraz dodatkowe oczko makro to konfiguracja dobrze znana ze średniej półki. W obu modelach na froncie znalazła się kamerka 50 Mpx z autofokusem, co może spodobać się osobom często korzystającym z wideorozmów czy selfie. W praktyce to właśnie możliwości fotograficzne mogą być jednym z głównych powodów, by zainteresować się nowymi smartfonami OPPO.
Zarówno OPPO Reno 15, jak i Reno 15 F oferują bardzo pojemne akumulatory, co w obecnych realiach jest jednym z kluczowych parametrów. W przypadku Reno 15 mówimy o baterii o pojemności 6500 mAh, natomiast Reno 15 F oferuje akumulator o pojemności aż 7000 mAh. Oba modele obsługują szybkie ładowanie o mocy 80 W, co znacząco skraca czas spędzony przy gniazdku.

Na uwagę zasługuje także odporność – smartfony spełniają normę IP69, co oznacza wysoką ochronę przed pyłem i wodą. To rzadko spotykany element w tej półce cenowej i zdecydowany atut, ale dla części użytkowników może pozostać jedynie miłym dodatkiem.
Ceny, dostępność i… chaos
OPPO Reno 15 jest już dostępny w sprzedaży na wybranych rynkach, m.in. na Tajwanie. Wariant z 12 GB RAM i 256 GB pamięci wyceniono na równowartość około 575 dolarów (~2065 złotych), natomiast wersja z 512 GB kosztuje około 640 dolarów (~2300 złotych). Model występuje w kolorach Aurora White oraz Sky Blue. Globalna premiera prawdopodobnie odbędzie się w dniach 8-10 stycznia, w zależności od regionu.

Reno 15 F pozostaje pod tym względem bardziej tajemniczy, ponieważ OPPO nie ujawniło jeszcze oficjalnych cen, choć znamy warianty kolorystyczne: Afterglow Pink, Aurora Blue i Twilight Blue. Co więcej, sytuację komplikuje fakt, że na różnych rynkach te same urządzenia mogą występować pod zupełnie innymi nazwami, takimi jak Reno 15c, Reno 15 F 5G czy Reno 15 FS. To zamieszanie, które może utrudnić orientację nawet bardziej zaawansowanym użytkownikom.
Nowe smartfony OPPO to solidna propozycja dla osób szukających dobrze wyposażonego średniaka z naciskiem na aparat i baterię. Z drugiej strony trudno nie odnieść wrażenia, że producent gra tu raczej bezpiecznie, ponieważ design i ogólna koncepcja są znajome, a największym problemem pozostaje chaos w nazewnictwie i rebrandingach. OPPO Reno 15 i Reno 15 F nie redefiniują rynku, ale mogą okazać się rozsądnym wyborem dla tych, którzy cenią stabilność i sprawdzone rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!