vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania

vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania
fot. producenta

Premiera vivo X300 Ultra jest już na wyciągnięcie ręki i wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najgłośniejszych debiutów pierwszej połowy 2026 roku. Producent od miesięcy buduje napięcie wokół tego modelu, a kolejne przecieki tylko podkręcają atmosferę. Mówimy o smartfonie, który ma ambicje nie tylko konkurować z najlepszymi, ale wręcz wyznaczać nowe standardy i to szczególnie w mobilnej fotografii. Jednocześnie nie brakuje sygnałów, że nie wszystko może być tak idealne, jak sugerują materiały promocyjne.

Premiera i pierwsze szczegóły. vivo nie zwalnia tempa

Debiut vivo X300 Ultra zaplanowano na 30 marca 2026 roku w Chinach, a samo wydarzenie ma być częścią większej prezentacji, podczas której zobaczymy także inne urządzenia producenta. Co istotne, omawiany model był już wcześniej pokazywany szerszej publiczności podczas targów MWC. Seria X300 zdążyła już zadebiutować wcześniej, a podstawowe modele zebrały solidne recenzje. Mimo to pozostawiły pewien niedosyt, zwłaszcza w kontekście najbardziej wymagających użytkowników. Właśnie dlatego wersja Ultra ma być odpowiedzią na te oczekiwania i ma być bardziej dopracowana, bardziej kompletna i zdecydowanie bardziej „bezkompromisowa”.

vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania
fot. producenta

Topowa specyfikacja, ale z drobnymi znakami zapytania

Sercem vivo X300 Ultra będzie układ Snapdragon 8 Elite Gen 5, czyli obecnie jedna z najmocniejszych jednostek dostępnych na rynku mobilnym. Towarzyszyć ma mu co najmniej 16 GB RAM i system Android 16, co w teorii powinno zapewnić absolutnie topową wydajność. W praktyce pojawił się jednak pewien zgrzyt, a mianowicie wyniki testów Geekbench, które pokazują wyraźne różnice między wersją chińską a globalną.

vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania
źródło: Weibo

Model przeznaczony na rynek chiński osiąga wyniki na poziomie około 3722 punktów w teście jednego rdzenia i ponad 11 600 punktów w trybie wielordzeniowym. Tymczasem wariant globalny wypada zauważalnie słabiej z wynikami około 3468 i 9644 punktów. Różnice są na tyle duże, że trudno je zignorować, a najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem pozostaje mniej dopracowane oprogramowanie w wersji globalnej. To coś, co vivo będzie musiało poprawić przed szeroką premierą.

Pod względem wyposażenia vivo X300 Ultra nie zamierza iść na kompromisy. Smartfon ma otrzymać duży, płaski ekran AMOLED o rozdzielczości 2K i odświeżaniu sięgającym 144 Hz. Mówi się o przekątnej około 6,82 cala oraz bardzo wąskich ramkach, co powinno przełożyć się na nowoczesny wygląd i świetne wrażenia wizualne. Na pokładzie znajdzie się także akumulator o pojemności około 6600 mAh, który powinien zaoferować bardzo dobre czasy pracy. Do tego pojawić się ma szybkie ładowanie i to zarówno przewodowe o mocy 100 W, jak i bezprzewodowe 40 W. Co ciekawe, mimo tak dużej baterii obudowa ma pozostać stosunkowo smukła  i oferować grubość na poziomie około 8,19 mm.

vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania
źródło: Weibo

Producent nie zapomniał również o detalach, wśród których znajdziemy ulepszony silnik wibracyjny, zaawansowany system audio z dedykowanymi głośnikami oraz zestaw mikrofonów, który ma poprawić jakość nagrań. Pojawi się też funkcja obsługi gestów stuknięciem w tył obudowy, co pozwoli szybko uruchamiać wybrane funkcje.

Aparaty robią największe wrażenie. vivo celuje w lidera

Największym wyróżnikiem vivo X300 Ultra ma być jego zaplecze fotograficzne. Producent postawi na rozbudowany zestaw aparatów, w którym kluczową rolę odgrywają aż dwa sensory o rozdzielczości 200 Mpx. Główny aparat bazuje na nowym sensorze Sony LYTIA-901, natomiast teleobiektyw wykorzystuje jednostkę Samsung ISOCELL HP0. Do tego dochodzi ultraszerokokątny aparat oparty na sensorze LYTIA oraz dodatkowy moduł odpowiedzialny za dokładniejsze odwzorowanie kolorów. Całość uzupełniają technologie poprawiające redukcję szumów i refleksów, a także optyczna stabilizacja obrazu. W praktyce może to oznaczać jedne z najlepszych zdjęć na rynku smartfonów, ale jak zawsze wszystko zweryfikują dopiero pierwsze testy.

vivo X300 Ultra tuż przed premierą! Foto-bestia z ambicjami, ale nie bez znaków zapytania
fot. producenta

Dla bardziej wymagających użytkowników przygotowano także specjalny zestaw akcesoriów fotograficznych. W jego skład wchodzi uchwyt z fizycznymi przyciskami, możliwość montażu filtrów oraz telekonwertery pozwalające znacząco wydłużyć ogniskową. To wyraźny sygnał, że vivo chce trafić również do entuzjastów mobilnej fotografii.

Design, cena i dostępność. Europa zapłaci więcej

Pod względem wyglądu vivo X300 Ultra ma wyróżniać się dużą wyspą aparatów oraz charakterystycznym podziałem kolorystycznym tylnej obudowy. Urządzenie ma trafić na rynek w kilku wariantach kolorystycznych, w tym klasycznej czerni i zieleni.

Największe emocje budzi jednak cena, ponieważ w Chinach mówi się o kwocie w okolicach 7500 juanów za jedną z konfiguracji, co po przeliczeniu daje około 4000 złotych. Niestety, w Europie może być znacznie drożej, a przecieki sugerują poziom nawet 1999 euro (~8600 złotych) za topową wersję. To ogromna różnica, wynikająca głównie z podatków i kosztów dystrybucji. Jeśli chodzi o dostępność, to wszystko wskazuje na to, że tym razem model Ultra trafi również do Europy. Premiera globalna powinna nastąpić niedługo po debiucie w Chinach, ale dokładne terminy nie są jeszcze znane.

vivo X300 Ultra zapowiada się na jeden z najbardziej kompletnych i jednocześnie najbardziej ambitnych smartfonów tego roku. Z jednej strony mamy topową specyfikację i ogromne możliwości fotograficzne, z drugiej pojawiają się pierwsze sygnały o problemach z optymalizacją i bardzo wysoką cenę w Europie. Jeśli producent dopracuje szczegóły, to vivo X300 Ultra może być sprzętem, który realnie namiesza w segmencie flagowców. Jeśli nie, to pozostanie kolejnym świetnym, ale nieco niedoszlifowanym eksperymentem.

Źródło: Notebookcheck

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!