Spis treści
Seria realme 16 powoli kompletuje swój skład. Po wcześniejszym debiucie modeli Pro przyszedł czas na podstawowy wariant, który właśnie doczekał się oficjalnej premiery. realme 16 5G nie próbuje na siłę konkurować z flagowcami, ale jednocześnie nie chce być anonimowym średniakiem. Producent stawia tu na długi czas pracy, wyraźnie odświeżony design i jeden detal, który przywołuje wspomnienia z początków mobilnej fotografii.
Design i ekran – inspiracje są aż nadto czytelne
Już pierwszy rzut oka wystarczy, by zauważyć, że realme 16 mocno odcina się stylistycznie od wariantów Pro. Zamiast pionowych modułów aparatów pojawia się tu szeroka, pozioma wyspa rozciągnięta niemal na całą szerokość plecków. Skojarzenia z linią Google Pixel nasuwają się same, a producent dodatkowo dorzuca subtelne odniesienia do lekkich, minimalistycznych smartfonów w stylu iPhone’a Air. Całość zamknięto w smukłej obudowie o grubości około 8,1 mm i wadze 183 gramów, co przy dużej baterii wygląda całkiem rozsądnie.

Front urządzenia zajmuje 6,57-calowy panel AMOLED o rozdzielczości Full HD+ i odświeżaniu 120 Hz. Ekran wypełnia ponad 90% powierzchni przedniego panelu, a jasność sięga od 1400 nitów w trybie HBM aż do nawet 4500 nitów w szczytowym momencie. Wyświetlacz zabezpieczono szkłem AGC DT-Star D+, a pod nim znalazł się czytnik linii papilarnych. To zestaw, który w tej klasie cenowej trudno uznać za rozczarowujący.
Lusterko do selfie i aparaty – ciekawostka czy realna zaleta?
Najwięcej emocji budzi jednak tył obudowy. Obok obiektywów realme zdecydowało się umieścić niewielkie lusterko, które ma ułatwiać wykonywanie selfie głównym aparatem. To rozwiązanie znane z bardzo starych telefonów, dziś raczej niespotykane, ale trudno odmówić mu pewnego uroku i praktyczności, a zwłaszcza dla osób, które wolą korzystać z lepszej optyki tylnego aparatu.

Sama fotografia nie aspiruje tu jednak do miana flagowej. Główny aparat oparto na 50-megapikselowym sensorze Sony IMX852 z przysłoną f/1.8, któremu towarzyszy prosty, 2-megapikselowy czujnik monochromatyczny do wspomagania portretów. Z przodu również znajdziemy aparat 50 Mpx, co w teorii powinno zapewnić solidną jakość autoportretów i to nawet bez korzystania z lusterka. Jest to raczej poprawny zestaw niż coś, co miałoby wyznaczać nowe standardy.
Wydajność i bateria – najmocniejszy argument realme 16
Sercem realme 16 5G jest układ MediaTek Dimensity 6400 Turbo, czyli procesor z niższych rejonów średniej półki. Towarzyszy mu 8 GB lub 12 GB pamięci RAM LPDDR4X oraz 256 GB pamięci wewnętrznej w standardzie UFS 2.2. To konfiguracja wystarczająca do codziennego użytkowania, multimediów czy okazjonalnego grania, ale trudno oczekiwać tu zapasu mocy na kilka kolejnych lat.



Zdecydowanie lepiej wypada natomiast sekcja zasilania. Akumulator o pojemności aż 7000 mAh to dziś rzadkość nawet w większych smartfonach, a w połączeniu z 60-watowym ładowaniem przewodowym powinien zapewnić bardzo długi czas pracy. Producent wspomina również o możliwości ładowania zwrotnego z mocą 10 W. Całość działa pod kontrolą Androida 16 z nakładką realme UI 7.0, a obudowa spełnia rygorystyczne normy odporności IP66, IP68 oraz IP69/69K, co jest mocnym punktem tego modelu.
Cena i dostępność
realme 16 5G zadebiutował na razie w Wietnamie, gdzie dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz białej z delikatnym, mieniącym się wzorem. Wariant z 8 GB RAM wyceniono na 11 490 000 dongów, co po przeliczeniu daje około 1570 złotych, natomiast wersja z 12 GB RAM kosztuje 12 490 000 dongów, czyli w przybliżeniu 1700 złotych.
Na ten moment producent nie podał szczegółów dotyczących globalnej dystrybucji. Nie wiadomo, czy realme 16 trafi do Polski i kiedy miałoby to nastąpić. Biorąc pod uwagę, że poprzedni model nie pojawił się oficjalnie w naszym kraju, a cena po przeliczeniu wygląda dość ambitnie jak na podstawowego średniaka, to trudno dziś jednoznacznie przewidzieć jego rynkowy sukces. realme 16 to bez wątpienia ciekawa propozycja, ale wszystko rozbija się o dostępność i finalną wycenę poza Azją.
Źródło: realme
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!