realme C100 oficjalnie trafił do oferty producenta w dwóch wariantach z LTE i 5G. Nowe modele celują w segment budżetowy, ale próbują wyróżnić się czymś więcej niż tylko niską ceną. Tym razem realme postawiło przede wszystkim na czas pracy, duże ekrany i kilka praktycznych dodatków. Nie oznacza to jednak, że obyło się bez kompromisów, bo specyfikacja pokazuje wyraźnie, gdzie producent szukał oszczędności.
realme C100 4G stawia na ogromną baterię i wytrzymałość
Największą zaletą modelu LTE jest bez wątpienia akumulator o pojemności aż 8000 mAh. W tej półce cenowej to parametr, który może realnie przełożyć się na bardzo długi czas pracy bez sięgania po ładowarkę. Producent deklaruje ponad 23 godziny oglądania wideo i przeszło 20 godzin korzystania z nawigacji, więc pod tym względem realme C100 ma mocny argument. Gdy już przyjdzie czas uzupełniania energii, to użytkownik skorzysta z ładowania przewodowego o mocy 45 W. Na pokładzie znalazło się też 10-watowe ładowanie zwrotne, dzięki czemu smartfon może awaryjnie podładować inne urządzenie.

Na froncie znalazł się 6,8-calowy ekran LCD o rozdzielczości HD+ (1570×720 pikseli) i z odświeżaniem 120 Hz. To zestaw, który powinien zapewnić płynniejsze przewijanie niż w najtańszych modelach, choć sama rozdzielczość nie robi dziś większego wrażenia. Producent rekompensuje to jasnością sięgającą nawet 1200 nitów w szczycie, a ekran chroni szkło ArmorShell.
Za wydajność odpowiada procesor MediaTek Helio G92 Max z układem Mali-G52, wspierany przez 8 GB pamięci RAM LPDDR4X i do 256 GB pamięci eMMC 5.1. To konfiguracja wystarczająca do codziennego użytkowania, ale trudno mówić tu o sprzęcie dla bardziej wymagających. realme C100 obsługuje karty pamięci, USB OTG, dual SIM i NFC, a dodatkowo producent dorzucił boczny czytnik linii papilarnych.


W kwestii aparatów mamy 50 Mpx z tyłu i 8 Mpx z przodu. Obok głównego modułu znalazł się też dodatkowy sensor oraz charakterystyczny pierścień LED Pulse Light, który może pełnić rolę diody powiadomień. Ciekawie wypada również odporność, a producent deklaruje zgodność z normami IP66, IP68, IP69, IP69K oraz odporność na upadki z wysokości do 2 metrów. Całość pracuje pod kontrolą Androida 16 z nakładką realme UI 7.0. Smartfon waży 219 gramów i mierzy 166,48×78,23×8,63 mm.
realme C100 5G jest skromniejszy, ale oferuje szybszą łączność
Wariant z 5G został wyceniony jako bardziej podstawowa propozycja, ale pod pewnymi względami wypada bardzo rozsądnie. Smartfon otrzymał akumulator 7000 mAh, co nadal jest wynikiem ponadprzeciętnym w tańszych urządzeniach. Tutaj również nie zabrakło ładowania o mocy 45 W, a producent dorzucił wsparcie dla przewodowego ładowania zwrotnego. realme C100 5G napędza MediaTek Dimensity 6300, dzięki czemu użytkownik zyskuje dostęp do sieci nowej generacji. Do tego dochodzi 4 GB lub 6 GB RAM LPDDR4X oraz 128 GB pamięci eMMC 5.1 z możliwością rozszerzenia przy pomocy karty microSD. Nie jest to konfiguracja imponująca, ale dla osób szukających telefonu do podstawowych zadań może być wystarczająca.

Na froncie znalazł się ten sam 6,8-calowy panel HD+, ale tym razem z odświeżaniem podniesionym do 144 Hz. To ciekawy dodatek w budżetowcu, ale trzeba pamiętać, że wysoka częstotliwość odświeżania nie zawsze zrekompensuje ograniczenia samego wyświetlacza i rozdzielczości. Producent chwali się także jasnością na poziomie 700 nitów typowo i do 900 nitów w szczycie, a całość zabezpiecza szkło Panda MN228.

Z tyłu umieszczono aparat 50 Mpx z przysłoną f/1.8, natomiast z przodu znalazła się kamerka 5 Mpx. W codziennym użytkowaniu zestaw powinien wystarczyć do podstawowych zdjęć, ale trudno oczekiwać cudów. realme C100 5G ma też minijacka, boczny czytnik linii papilarnych, dual SIM i Androida 16 z realme UI 7.0. W tajskiej wersji zabrakło NFC, ale niewykluczone, że globalny wariant otrzyma ten moduł. Obudowa spełnia normę IP64 i militarny standard MIL-STD-810H. Smartfon waży 224 gramy i ma wymiary 166,47×78,23×8,88 mm.
realme celuje w praktyczność, ale kompromisy są widoczne
Nowe modele z serii realme C100 pokazują, że producent dobrze rozumie potrzeby mniej wymagających użytkowników. Największym atutem obu urządzeń są pojemne akumulatory i szybkie ładowanie, bo to właśnie czas pracy często decyduje o zakupie w tym segmencie. Na plus można zaliczyć także odświeżanie 120 Hz i 144 Hz oraz obecność Androida 16 już na start.
Z drugiej strony, oszczędności widać choćby po zastosowaniu ekranów HD+ i pamięci eMMC, która odstaje od szybszych standardów znanych z droższych modeli. To więc sprzęty, które nie próbują udawać flagowców, ale mają sens dla osób szukających telefonu do codziennych zadań, multimediów i długiej pracy z dala od gniazdka. Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnych informacji o dostępności obu modeli w Polsce, ale wszystko wskazuje na to, że europejska premiera może być tylko kwestią czasu.
Źródło: realme (1), realme (2)
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!