Spis treści
Rynek smartfonów od dłuższego czasu nie przypomina już stabilnego środowiska wzrostu, do którego producenci zdążyli się przyzwyczaić. Rosnące koszty komponentów, presja cenowa oraz spowolnienie popytu sprawiają, że nawet młode i dynamiczne marki muszą na nowo zdefiniować swoją strategię. W tym kontekście coraz głośniej mówi się o realme, które po latach samodzielnego funkcjonowania ponownie znalazło się bliżej OPPO, czyli firmy, od której wszystko się zaczęło.
Od niezależności do ponownej integracji z OPPO
Marka realme zadebiutowała jako submarka OPPO, ale już w 2018 roku ogłoszono jej pełną niezależność. Ten ruch pozwolił realme szybko zbudować własną tożsamość głównie na rynkach takich jak Indie czy Europa, gdzie firma skutecznie przyciągała klientów agresywną polityką cenową oraz solidnymi parametrami technicznymi smartfonów z niższej i średniej półki. Urządzenia realme często oferowały wydajne procesory, duże baterie i ekrany o podwyższonej częstotliwości odświeżania, co pozwalało konkurować z dużo droższymi modelami rywali.
Dziś jednak sytuacja wygląda inaczej. realme ponownie funkcjonuje jako submarka OPPO, a powody tej decyzji wydają się czysto pragmatyczne. W obliczu drożejących podzespołów i coraz mniejszych marż, konsolidacja zaplecza logistycznego, produkcyjnego i serwisowego staje się sposobem na realne oszczędności. Z perspektywy korporacyjnej to ruch zrozumiały, ale dla wizerunku marki oznacza krok wstecz względem deklarowanej niezależności.
Zwolnienia w Indiach i sygnały z rynku
Zmiany organizacyjne nie ograniczają się wyłącznie do struktury właścicielskiej. Według informacji pozyskanych przez serwis 91mobiles od sprzedawców detalicznych i pracowników, realme rozpoczęło zwolnienia w Indiach, które są kluczowym rynkiem marki poza Chinami. Redukcje miały dotknąć m.in. regionalnych kierowników sprzedaży oraz pracowników detalicznych, a pierwsze sygnały pojawiły się w stanie Gudźarat, by później objąć także Delhi, Haryanę i Pendżab.

Część pracowników twierdzi, że została poproszona o złożenie rezygnacji w terminie sugerującym likwidację stanowisk do końca kwietnia. Coraz więcej wskazuje na to, że realme będzie w znacznie większym stopniu korzystać z istniejącej infrastruktury OPPO, co automatycznie czyni część dotychczasowych ról zbędnymi. Na moment pojawienia się pierwszych doniesień ani OPPO, ani realme nie zdecydowały się na oficjalny komentarz.
Oficjalne stanowisko realme – restrukturyzacja, ale bez wpływu na klientów
Po fali medialnych spekulacji swoje stanowisko przedstawił indyjski oddział realme. Firma potwierdziła, że przechodzi proces restrukturyzacji organizacyjnej, podkreślając jednocześnie, że nie jest on powiązany z innymi markami. Producent zaznaczył, że Indie pozostają dla realme jednym z najważniejszych rynków, a oferta produktowa, obecność w sprzedaży detalicznej oraz zobowiązania serwisowe pozostają bez zmian.
W oficjalnym oświadczeniu firma deklaruje dalsze zaangażowanie w dostarczanie technologii szerokiemu gronu odbiorców i utrzymanie długofalowej wartości dla użytkowników. Z punktu widzenia konsumentów to istotna deklaracja w kontekście wsparcia posprzedażowego, aktualizacji oprogramowania oraz dostępności części zamiennych.
Co oznacza to dla użytkowników smartfonów realme?
Dla posiadaczy urządzeń realme ponowna integracja z OPPO może mieć zarówno plusy, jak i minusy. Z jednej strony większe zaplecze serwisowe i finansowe może przełożyć się na stabilniejsze wsparcie techniczne oraz bardziej dopracowane oprogramowanie. Z drugiej jednak pojawia się ryzyko ujednolicenia oferty i ograniczenia charakterystycznej dla realme odwagi w eksperymentowaniu z wydajnością, aparatami czy szybkim ładowaniem w niższych segmentach cenowych.
Premiery nowych smartfonów realme według dostępnych informacji nie powinny ulec opóźnieniom, ale długofalowo marka może stać się bardziej zachowawcza. W realiach coraz ostrzejszej konkurencji trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy będzie to dla realme krok w stronę stabilizacji, czy stopniowego zatracania własnej tożsamości.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!