realme nie zwalnia tempa w segmencie budżetowych smartfonów i właśnie zaprezentowało model, który ma przyciągnąć uwagę przede wszystkim ceną oraz czasem pracy na baterii. realme P4 Lite 5G to konstrukcja pełna kontrastów, która z jednej strony oferuje elementy rzadko spotykane w tej półce, z drugiej trudno nie zauważyć wyraźnych kompromisów.
realme P4 Lite 5G oficjalnie. Duża bateria i płynność, ale nie bez wad
Już na pierwszy rzut oka realme P4 Lite 5G może budzić skojarzenia z droższymi smartfonami, szczególnie tymi od Samsunga. Nie jest to przypadek, ponieważ producenci często inspirują się wyglądem popularnych modeli, by zwiększyć atrakcyjność swoich urządzeń. W tym przypadku jednak na samym designie się nie kończy, bo urządzenie ma też kilka mocnych argumentów, aby zainteresować mniej wymagających użytkowników.

Największym asem w rękawie jest bez wątpienia akumulator o pojemności aż 7000 mAh. To wartość, która w tej klasie cenowej nadal robi ogromne wrażenie i realnie może przełożyć się nawet na dwa dni pracy bez ładowania. Producent dorzuca też funkcję bypass charging, która ogranicza nagrzewanie podczas grania czy oglądania filmów podłączonym do ładowarki. Problem w tym, że samo ładowanie odbywa się z mocą jedynie 15 W, co na tle dzisiejszych standardów wypada co najwyżej przeciętnie.
Smartfon oferuje również ekran o przekątnej 6,8 cala z odświeżaniem na poziomie 144 Hz, co w teorii powinno zapewnić bardzo płynne przewijanie treści. W praktyce mamy jednak do czynienia z panelem LCD o rozdzielczości HD+, co przy tej wielkości oznacza dość przeciętną ostrość obrazu. Jasność sięgająca 900 nitów jest akceptowalna, ale trudno mówić o czymś ponad standard w tej klasie. Nieco rozczarowuje zaplecze fotograficzne, ponieważ na tyle znajdziemy tylko jeden aparat 13 Mpx, mimo że design sugeruje bardziej rozbudowany zestaw. Z przodu umieszczono natomiast skromną kamerkę 5 Mpx. To konfiguracja wystarczająca do podstawowych zdjęć i wideorozmów, ale nic ponadto.

Pod względem wydajności realme P4 Lite 5G stawia na układ MediaTek Dimensity 6300, który jest rozwiązaniem typowo budżetowym i sprawdzi się głównie w codziennych zadaniach. Do tego dochodzi 4 GB lub 6 GB RAM oraz pamięć wewnętrzna w standardzie eMMC 5.1, co jasno pokazuje, że nie jest to sprzęt dla wymagających użytkowników. Ciekawostką jest natomiast obecność dużej komory parowej, która ma poprawiać odprowadzanie ciepła. Producent twierdzi nawet, że jest ona większa niż w topowych modelach konkurencji. Na plus warto zaliczyć obecność gniazda słuchawkowego 3,5 mm, slotu na karty microSD (nawet do 2 TB) oraz świeżego systemu Android 16 z nakładką realme UI 7.0. Smartfon oferuje także odporność IP64 oraz spełnia normy wytrzymałościowe klasy militarnej, co w tej półce cenowej nie jest oczywistością.
Tani smartfon z 5G, który raczej nie trafi do Polski
realme P4 Lite 5G zadebiutował w Indiach i to właśnie tam trafi do sprzedaży w pierwszej kolejności. Ceny startują od około 12 999 rupii, co po przeliczeniu daje nieco ponad 500 złotych za podstawowy wariant. Mocniejsze konfiguracje są odpowiednio droższe, ale nadal pozostają w bardzo przystępnym segmencie cenowym. Trudno jednak oczekiwać, że model ten pojawi się oficjalnie w Polsce. Nawet jeśli by tak się stało, to konkurencja w naszym kraju jest na tyle duża, że urządzenie mogłoby mieć problem z przebiciem się i to szczególnie przez swoje ograniczenia w zakresie wydajności czy jakości zdjęć.
Nie zmienia to faktu, że realme P4 Lite 5G jest ciekawym przykładem tego, jak producenci próbują przyciągnąć uwagę klientów konkretnymi liczbami. W tym przypadku skupiono się na ogromnej baterii i wysokim odświeżaniu ekranu. Szkoda tylko, że za tymi atutami idą wyraźne kompromisy, które dla wielu użytkowników mogą okazać się kluczowe.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!