Rynek smartfonów przyzwyczaił nas do powtarzalnych premier, w których zmienia się niewiele poza nazwą i kolorem obudowy. Co jakiś czas trafia się jednak urządzenie, które próbuje rozwiązać realny problem użytkowników, nawet jeśli robi to w sposób nieoczywisty. realme P4 Power 5G to właśnie jeden z tych przypadków, a mianowicie telefon, który stawia wszystko na czas pracy, ale jednocześnie próbuje zachować rozsądne proporcje i specyfikację ze średniej półki.
Bateria, która zmienia reguły gry
realme zaprezentowało model P4 Power 5G jako kolejnego przedstawiciela serii P4, który dołącza do wariantów P4 i P4 Pro. Największą i właściwie bezdyskusyjną gwiazdą nowego smartfona jest akumulator o pojemności 10 001 mAh. To pierwsze takie ogniwo w ofercie producenta i jedno z największych, jakie kiedykolwiek trafiły do „zwykłego” smartfona, a nie do pancernej konstrukcji dla użytkowników wymagających ekstremalnych cech. Zastosowana bateria krzemowo-węglowa nowej generacji została zaprojektowana z myślą o długowieczności. Producent deklaruje zachowanie co najmniej 80 procent pierwotnej pojemności po około 1650 cyklach ładowania, co w praktyce ma odpowiadać nawet ośmiu latom użytkowania. Co więcej, ogniwo zostało przystosowane do pracy w bardzo szerokim zakresie temperatur – od minus 30 do 56°C, co zdecydowanie nie jest standardem w tej klasie urządzeń.

Czas pracy (przynajmniej według deklaracji realme) będzie robić ogromne wrażenie. Telefon ma pozwalać na ponad 32 godziny oglądania wideo na YouTube, blisko 12 godzin grania, ponad 21 godzin korzystania z nawigacji czy niemal 185 godzin odtwarzania muzyki. Co ciekawe, nawet przy 5 procentach baterii użytkownik nadal ma mieć do dyspozycji kilka godzin rozmów lub długie godziny czuwania. Jednocześnie producent dość ostrożnie komunikuje realny scenariusz ładowania co drugi dzień, co przy takiej pojemności może budzić mieszane odczucia i rodzić pytania o rzeczywiste zużycie energii.
Upakowanie akumulatora 10 001 mAh w obudowie o grubości 9,08 mm i wadze 219 gramów jest jednym z największych osiągnięć konstrukcyjnych realme P4 Power 5G. Telefon nie jest lekki, ale wciąż daleko mu do pancernych „cegieł”, z którymi zwykle kojarzą się ekstremalne pojemności. Zastosowane rozwiązania konstrukcyjne C Pack i F Pack pozwoliły zachować akceptowalną ergonomię, a całość przeszła testy wytrzymałościowe TÜV, obejmujące m.in. odporność na nacisk i upadki. Smartfon spełnia również normy IP66, IP68 i IP69, co oznacza odporność na kurz, zanurzenie w wodzie oraz kontakt z wodą pod wysokim ciśnieniem i w skrajnych temperaturach. To wyraźny sygnał, że realme celuje nie tylko w fanów długiego czasu pracy, ale także w użytkowników, którzy oczekują solidności i odporności na trudniejsze warunki.
Szybkie ładowanie, powerbank i… pewne ograniczenia
Mimo gigantycznej baterii realme P4 Power 5G obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 80 W. Według producenta osiągnięcie 50 procent naładowania ma zajmować około 36 minut, co w kontekście tak dużego ogniwa jest wynikiem co najmniej przyzwoitym. Warto jednak pamiętać, że pełna moc dostępna jest przy użyciu ładowarek SuperVOOC, a standard USB Power Delivery PPS ogranicza się do 55 W. Ciekawostką jest funkcja ładowania zwrotnego o mocy 27 W, dzięki której smartfon może pełnić rolę bardzo wydajnego powerbanku. realme chwali się możliwością naładowania iPhone’a 16 Pro do 50 procent w około 27 minut, co jest jednym z najlepszych wyników na rynku. Z drugiej strony zabrakło ładowania bezprzewodowego, co przy tak dużej baterii i masie urządzenia może być dla części użytkowników realnym minusem.

Średnia półka bez fajerwerków, ale z rozsądnym balansem
Sercem realme P4 Power 5G jest układ MediaTek Dimensity 7400 Ultra, wspierany przez maksymalnie 12 GB pamięci RAM LPDDR4X oraz do 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1. Producent dorzucił rozbudowany system chłodzenia z komorą parową o powierzchni 4613 mm² i dużą warstwą grafitu, co ma pomóc w utrzymaniu stabilnej wydajności przy dłuższym obciążeniu. To konfiguracja typowa dla solidnej średniej półki, ale trudno oczekiwać, by sprzęt ten zachował pełną świeżość przez wiele lat, a szczególnie w kontekście ośmioletniej żywotności baterii.
Z przodu znalazł się zakrzywiony wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,8 cala, rozdzielczości 2800×1280 pikseli, odświeżaniu 144 Hz i deklarowanej jasności sięgającej 6500 nitów. Panel chroniony jest szkłem Gorilla Glass 7i i wspierany przez rozwiązania obrazu oparte na AI. Aparaty również wpisują się w standard tej klasy, co oznacza, że mamy do czynienia z głównym sensorem 50 Mpx Sony IMX882 z optyczną stabilizacją obrazu, ultraszerokokątnym obiektywem 8 Mpx oraz przednia kamerką 16 Mpx do selfie i wideorozmów. Jest poprawnie, ale bez rewolucji.

realme P4 Power 5G działa pod kontrolą Androida 16 z nakładką realme UI 7.0 już po wyjęciu z pudełka. Producent deklaruje trzy duże aktualizacje systemu oraz cztery lata poprawek bezpieczeństwa, co w zestawieniu z długowieczną baterią wygląda… co najmniej zachowawczo. To jeden z tych momentów, w których sprzęt wyprzedza politykę wsparcia.
Smartfon trafił już do sprzedaży m.in. w Indiach, gdzie ceny startują od około 27 999 rupii indyjskich (~1075 złotych) za wersję 8/128 GB, a kończą na 32 999 rupii (~1270 złotych) za wariant 12/256 GB. Dostępne są wersje kolorystyczne Flash Orange, Power Silver oraz warianty z półprzezroczystym wykończeniem obudowy. Na ten moment nic nie wskazuje na oficjalną dostępność w Europie, co dla wielu użytkowników będzie największym rozczarowaniem całej premiery.
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!