Spis treści
Smartfony gamingowe od lat próbują udowodnić, że mogą zastąpić nie tylko klasyczne telefony, ale i przenośne konsole. Producenci prześcigają się w implementowaniu coraz wydajniejszych układów chłodzenia i agresywnych trybów pracy podzespołów. W przypadku modelu REDMAGIC 11 Pro granica między maksymalną wydajnością a kontrowersją została jednak wyraźnie przekroczona.
REDMAGIC 11 Pro usunięty z 3DMarka. Co poszło nie tak?
Sprawa dotyczy modeli REDMAGIC 11 Pro oraz jego wariantu Pro+, które zostały usunięte z rankingów benchmarku 3DMark przygotowywanego przez UL Solutions. Powód nie jest jednak tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Nie chodzi o klasyczne fałszowanie wyników, lecz o sposób ich osiągania, który narusza zasady testów porównawczych.
Urządzenia wykazywały nietypowe zachowanie podczas uruchamiania benchmarków. System był w stanie rozpoznać aplikację testową i automatycznie aktywować tryb maksymalnej wydajności, w którym procesor i układ graficzny pracowały bez standardowych ograniczeń termicznych. W efekcie wyniki potrafiły być nawet o około 24% wyższe niż w przypadku testów przeprowadzanych w ukryciu, czyli w środowisku, którego smartfon nie identyfikował jako benchmark.
Co istotne, takie działanie stoi w sprzeczności z zasadami 3DMarka, który zakłada, że urządzenie powinno zachowywać się identycznie zarówno podczas testów, jak i w codziennym użytkowaniu. Jeśli smartfon zmienia swoje zachowanie tylko dlatego, że wykryje benchmark, to wynik przestaje być miarodajny.
Wydajność bez limitów i wysokie temperatury
REDMAGIC 11 Pro nie bez powodu uchodzi za jeden z najmocniejszych smartfonów na rynku. Zastosowanie topowego Snapdragona 8 Elite Gen 5 w połączeniu z aktywnym systemem chłodzenia, który obejmuje wentylator, komorę parową i rozbudowane odprowadzanie ciepła, co pozwala osiągać bardzo wysokie taktowania przez dłuższy czas.

Problem pojawia się jednak w momencie, gdy urządzenie całkowicie ignoruje limity bezpieczeństwa. Testy wykazały, że podczas benchmarków temperatura obudowy potrafiła sięgać nawet około 55°C, co jest wartością wyraźnie wyższą niż w standardowych scenariuszach. Dla porównania, w testach „ukrytych” temperatura była niższa nawet o kilkanaście stopni. Tak agresywne podejście do zarządzania energią oznacza również bardzo wysoki pobór mocy, który w skrajnych przypadkach może przekraczać poziomy typowe dla smartfonów. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której nawet zaawansowany system chłodzenia przestaje być wystarczający, a urządzenie może się przegrzewać lub tracić stabilność.
To nie pierwszy taki przypadek w branży
Choć sytuacja z REDMAGIC 11 Pro wzbudziła spore emocje, to nie jest to pierwszy raz, gdy producenci smartfonów próbują „optymalizować” wyniki benchmarków. W przeszłości podobne praktyki stosowały różne firmy i wykorzystywały zmodyfikowane oprogramowanie do wykrywania testów oraz chwilowego zwiększania wydajności.
Różnica polega jednak na tym, że w przypadku REDMAGIC nie chodzi o sztuczne podbijanie wyników poprzez manipulację danymi, lecz o zdjęcie ograniczeń, które normalnie chronią podzespoły. Z jednej strony pokazuje to realny potencjał sprzętu, z drugiej natomiast stawia pod znakiem zapytania sens takich testów, jeśli nie odzwierciedlają one codziennego użytkowania.
nubia odpowiada: to tylko tryby wydajności
Producent tego modelu odniósł się do całej sytuacji i podkreślił, że smartfony z serii REDMAGIC zostały zaprojektowane z myślą o maksymalnej wydajności i oferują różne profile pracy. Użytkownik może dostosować ustawienia CPU, GPU oraz zarządzania temperaturą w zależności od potrzeb, a benchmarki mają jedynie pokazywać potencjalne możliwości urządzenia w kontrolowanych warunkach. Problem w tym, że według twórców 3DMark takie zachowanie jest nieakceptowalne jeśli tryb maksymalnej wydajności aktywuje się automatycznie tylko w testach. Benchmark powinien być neutralnym narzędziem porównawczym, a nie scenariuszem, w którym urządzenie działa inaczej niż na co dzień.
Nie da się ukryć, że REDMAGIC 11 Pro to niezwykle wydajny smartfon, który oferuje rozwiązania rzadko spotykane w konkurencyjnych modelach. Aktywne chłodzenie, wysokie limity mocy i agresywne zarządzanie wydajnością sprawiają, że urządzenie świetnie radzi sobie w grach czy emulatorach. Jednocześnie cała sytuacja pokazuje, że pogoń za najwyższymi wynikami może prowadzić do kontrowersji i utraty zaufania. Dla użytkowników to przypomnienie, że benchmarki nie zawsze oddają rzeczywisty obraz możliwości sprzętu, a producenci potrafią naginać zasady, by wypaść lepiej na papierze.
Źródło: Android Authority
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!