Marka kojarzona dotąd głównie z obuwiem i odzieżą sportową coraz śmielej zaznacza swoją obecność w świecie elektroniki użytkowej. Reebok oficjalnie wprowadził do oferty dwa nowe smartwatche: Rush oraz Stride. Oba modele celują w segment budżetowy, ale różnią się podejściem do wyświetlacza, funkcji i sposobu korzystania z GPS. To próba zbudowania rozsądnej alternatywy dla droższych urządzeń znanych producentów, ale bez rezygnowania z kluczowych funkcji dla aktywnych użytkowników.
Reebok Rush – tani smartwatch z ambicjami
Model Rush to obecnie najtańszy smartwatch w portfolio marki Reebok. Producent postawił tu na okrągły, dotykowy ekran LCD o przekątnej 1,39 cala i rozdzielczości 360×360 pikseli. Nie jest to panel AMOLED, więc nie możemy liczyć na idealną czerń czy spektakularny kontrast, ale w tej klasie cenowej trudno uznać to za zaskoczenie. Konstrukcja wykonana jest z lekkiego tworzywa, a całość waży około 47 gramów i mierzy 46×46×11 mm, przez co zegarek nie powinien przeszkadzać podczas biegania czy treningu siłowego.

Na pokładzie znalazło się ponad 80 trybów sportowych oraz całodobowy monitoring aktywności. Zegarek liczy kroki, dystans i spalone kalorie, a także monitoruje tętno, poziom natlenienia krwi (SpO₂) oraz analizuje sen. W kontekście lokalizacji producent mówi o Assisted GPS, co w praktyce oznacza, że urządzenie korzysta z modułu GPS w smartfonie. To ważne rozróżnienie względem droższego modelu, gdyż bez telefonu w kieszeni pełne śledzenie trasy nie będzie możliwe.
Rush obsługuje Bluetooth 5.3 i współpracuje z aplikacją Reebok Connect, która pozwala synchronizować dane z platformami takimi jak Strava, Google Health/Google Fit oraz Apple Health. Na nadgarstku zobaczymy powiadomienia ze smartfona, możemy sterować muzyką, a także korzystać z poleceń głosowych Asystenta Google. W przeciwieństwie do modelu Stride, Rush nie oferuje jednak rozmów Bluetooth, ponieważ brakuje tu wbudowanego głośnika i mikrofonu do połączeń telefonicznych.


Akumulator o pojemności 300 mAh ma zapewniać do 10 dni pracy na jednym ładowaniu, co wpisuje się w standard tej półki cenowej. Obudowa spełnia normę IP68, więc nie straszny mu deszcz czy zachlapanie, choć producent wyraźnie zaznacza, że nie jest to sprzęt przeznaczony do pływania. Smartwatch oferowany jest w trzech wersjach kolorystycznych: Midnight Steel, Spectre Red oraz Victory Gold, a cena na rynku amerykańskim została ustalona na 69,99 dolarów (~250 złotych). Na razie urządzenie widnieje na stronie producenta w USA, ale termin rozpoczęcia regularnej sprzedaży nie został oficjalnie potwierdzony. Brakuje też informacji o dostępności w Polsce.
Reebok Stride – AMOLED, wbudowany GPS i rozmowy z nadgarstka
Druga nowość, czyli model Stride to wyraźnie bardziej zaawansowana propozycja. Tutaj Reebok postawił na ekran AMOLED o przekątnej 1,43 cala i rozdzielczości 466×466 pikseli. Różnica względem LCD w modelu Rush będzie raczej zauważalna za sprawą wyższej ostrości, lepszego kontrastu i głębszej czerni, które przekładają się na nowocześniejszy odbiór treści. Do dyspozycji użytkownika oddano ponad 100 tarcz zegarka, co pozwala lepiej dopasować wygląd interfejsu do stylu czy okazji.

Pod względem sportowym Stride oferuje podobny zestaw funkcji: ponad 80 trybów aktywności, całodobowy pomiar tętna, monitorowanie SpO₂, analizę snu oraz standardowe statystyki treningowe. Kluczowa różnica polega na obecności wbudowanego modułu GPS. Oznacza to, że użytkownik może wyjść na trening bez telefonu i mimo to zapisać dokładną trasę oraz dystans. Dla biegaczy i rowerzystów to istotna przewaga.
Model Stride wspiera Bluetooth 5.3 i w przeciwieństwie do Rush umożliwia prowadzenie rozmów telefonicznych bezpośrednio z nadgarstka dzięki wbudowanemu głośnikowi i mikrofonowi. Oczywiście dostępne są także powiadomienia, sterowanie muzyką oraz synchronizacja danych przez aplikację Reebok Connect z popularnymi usługami sportowymi. Konstrukcja jest przy tym nieco smuklejsza i lżejsza niż w Rush – grubość to około 10,8 mm, a waga 41 gramów. Obudowa również spełnia normę IP68, ale z tym samym zastrzeżeniem, czyli odporność na kurz i zachlapania tak, pływanie – niekoniecznie.

Co ciekawe, mimo dodatkowych funkcji zastosowano ten sam akumulator o pojemności 300 mAh. Producent deklaruje do 10 dni pracy, choć w praktyce intensywne korzystanie z GPS i rozmów Bluetooth zapewne skróci ten czas. Stride wyceniono w USA na 99,99 dolarów (~360 złotych), co plasuje go pomiędzy tańszym Rush a droższym modelem Icon z oferty marki. Dostępne są dwie wersje kolorystyczne: stalowo-czarna (Midnight Steel) oraz biało-złota (Victory Gold). Podobnie jak w przypadku Rush, na razie brak informacji o oficjalnej dystrybucji w Polsce.
Strategia Reeboka to rozsądny kompromis zamiast technologicznego fajerwerku
Nowe modele pokazują, że Reebok nie próbuje konkurować z flagowymi smartwatchami za kilka tysięcy złotych. Zamiast tego marka stawia na sprawdzony zestaw funkcji: monitoring zdrowia, szeroki wybór trybów sportowych, integrację z popularnymi platformami i długi czas pracy na baterii. Rush to propozycja dla osób z ograniczonym budżetem, którym nie przeszkadza brak niezależnego GPS i rozmów z nadgarstka. Stride z kolei kusi ekranem AMOLED i większą samodzielnością podczas treningu.
Nie są to urządzenia przełomowe, ale w swojej cenie mogą okazać się rozsądną alternatywą dla mniej znanych marek z Azji. Kluczowe pozostaje jednak pytanie o globalną dostępność i realną wycenę w Europie. Jeśli Reebok zdecyduje się na szerszą dystrybucję, to segment budżetowych smartwatchy może stać się jeszcze bardziej konkurencyjny.
Źródło: Reebok(1), Reebok (2)
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!