Spis treści
W przypadku flagowców od Samsunga sytuacja z podziałem na różne procesory w zależności od regionu nie jest niczym nowym. Seria Galaxy S26 kontynuuje tę praktykę i oferuje użytkownikom dwa różne procesory – autorskiego Exynosa 2600 oraz Snapdragona 8 Elite Gen 5 for Galaxy. Choć na papierze oba układy wyglądają bardzo solidnie, to dopiero praktyczne testy pokazują, jak duże mogą być różnice w codziennym użytkowaniu.
Jak wyglądało porównanie czasu pracy Galaxy S26 z Exynosem i Snapdragonem?
W teorii Exynos 2600 powinien mieć sporo argumentów po swojej stronie, ponieważ to układ wykonany w nowocześniejszym procesie 2 nm GAA oraz wyposażony w aż dziesięć rdzeni i osiągający maksymalne taktowanie na poziomie 3,8 GHz. Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy korzysta natomiast z 3-nanometrowej litografii i ma osiem rdzeni, ale za to potrafi rozpędzić się nawet do 4,74 GHz. Różnice w podejściu do architektury są więc wyraźne, gdyż jeden stawia na większą liczbę rdzeni i potencjalną efektywność, natomiast drugi na wysokie taktowania i dopracowaną optymalizację.
Test przeprowadzony przez twórcę z YouTube nie opierał się na syntetycznych benchmarkach, lecz na rzeczywistych scenariuszach użytkowania. Oba egzemplarze Galaxy S26 zostały poddane identycznym warunkom i zestawowi zadań, które obejmowały między innymi godzinne rozmowy głosowe w sieci 5G, nagrywanie wideo w 4K, kodowanie materiałów wideo, korzystanie z nawigacji w Mapach Google czy rozmowy wideo przez WhatsApp. Nie zabrakło też testów rozrywkowych, takich jak oglądanie YouTube’a, przeglądanie TikToka i Instagrama, korzystanie z platformy X czy seanse na Amazon Prime Video.
Kluczowym elementem testu było również obciążenie układów w bardziej wymagających zadaniach, jak 3DMark Gaming czy długotrwałe kodowanie wideo. To właśnie w tych momentach najlepiej widać różnice w poborze energii i zarządzaniu temperaturą.
Wynik testu? Różnica jest większa, niż sugerują specyfikacje
Pomimo, że test obejmował aż 11 różnych aktywności, to wariant Galaxy S26 z Exynosem 2600 zakończył pracę zdecydowanie szybciej. Smartfon rozładował się po 6 godzinach i 48 minutach i to jeszcze przed ukończeniem pełnej procedury, ponieważ padł podczas korzystania z platformy X. Tymczasem wersja ze Snapdragonem 8 Elite Gen 5 for Galaxy działała znacznie dłużej i osiągnęła wynik 9 godzin i 26 minut.
Różnica wynosząca 2 godziny i 38 minut przekłada się na około 28% dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu na korzyść Snapdragona. W praktyce oznacza to, że użytkownik wersji z Exynosem otrzymuje doświadczenie zbliżone do telefonu z wyraźnie mniejszą baterią, a mianowicie jakby zamiast pełnych 100% korzystał z około 75% jej realnej pojemności.
Gdzie leży problem Exynosa 2600?
Testy wskazują, że głównym problemem Exynosa 2600 jest wyższy pobór energii, szczególnie pod większym obciążeniem. Podczas takich operacji jak kodowanie wideo układ Samsunga generował więcej ciepła i zużywał więcej energii, co przekładało się na szybsze rozładowywanie baterii. Obudowa Galaxy S26 nie była w stanie w pełni zniwelować tych temperatur, co dodatkowo pogarszało efektywność energetyczną.
Co ciekawe, wcześniejsze testy syntetyczne również sugerowały ten problem, a w Geekbench 6 pobór mocy Exynosa potrafił sięgać około 30 W i był nawet o 40% wyższy niż w przypadku Snapdragona. Nawet jeśli takie skoki trwają bardzo krótko, to ich częstotliwość ma realny wpływ na czas pracy urządzenia.
Europejczycy znów w gorszej sytuacji?
Nie jest tajemnicą, że warianty Galaxy S26 z Exynosem trafiają głównie do Europy, w tym do Polski. Z kolei użytkownicy w USA czy innych wybranych regionach otrzymują modele ze Snapdragonem. W kontekście wyników testu trudno nie odnieść wrażenia, że różnice są zbyt duże, by je ignorować. To nie jest subtelna przewaga, a raczej realna przepaść w codziennym użytkowaniu. O ile wydajność obu układów stoi na bardzo wysokim poziomie i dla wielu osób może być wystarczająca, o tyle czas pracy na baterii pozostaje jednym z kluczowych parametrów, a tutaj Snapdragon 8 Elite Gen 5 wyraźnie dominuje.
Czy Samsung wyciągnie wnioski?
Exynos 2600 miał być krokiem milowym dla autorskich procesorów Samsunga, zwłaszcza dzięki zastosowaniu nowego procesu technologicznego. Testy pokazują jednak, że sama miniaturyzacja to za mało i równie ważna jest optymalizacja energetyczna oraz kontrola temperatur. Na ten moment trudno mówić o pełnym sukcesie. Jeśli kolejne generacje, takie jak potencjalny Exynos 2700 nie poprawią tej kwestii, to
różnice między wariantami regionalnymi mogą stać się jeszcze bardziej problematyczne z punktu widzenia użytkowników.
Źródło: Android Addicts
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!