Spis treści
Procesory Exynos od lat wywołują skrajne emocje wśród fanów smartfonów. Dla jednych to symbol technologicznej niezależności Samsunga, dla innych natomiast synonim kompromisów i problemów z temperaturami. Koreański producent zdaje się jednak doskonale rozumieć, że bez realnych zmian trudno będzie odbudować zaufanie użytkowników. Najnowsze informacje sugerują, że Samsung postanowił uderzyć w sam rdzeń problemu, a więc chłodzenie swoich autorskich układów.
Exynos i problem, którego Samsung długo nie potrafił rozwiązać
Niechęć do procesorów Exynos nie wzięła się znikąd. Topowe układy Samsunga wielokrotnie zmagały się z nadmiernym nagrzewaniem, co odbijało się nie tylko na wydajności, ale też na zużyciu energii. W podobnej sytuacji znalazły się procesory Tensor od Google, które są projektowane w oparciu o rozwiązania Samsunga, co tylko wzmocniło narrację o problemach termicznych koreańskich SoC.
Raz nadszarpnięte zaufanie trudno odbudować, a w przypadku Exynosa było ono wystawiane na próbę więcej niż jeden raz. Samsung musiał więc zdecydować, czy dalej będzie iść utartą ścieżką, czy wreszcie wprowadzi zmiany konstrukcyjne, które realnie wpłyną na kulturę pracy układów. Wszystko wskazuje na to, że wybrano tę drugą opcję.
Heat Path Block i rozdzielenie modemu. Nowe otwarcie w Exynosie 2600
Zaprezentowany pod koniec 2025 roku Exynos 2600 ma być pierwszym krokiem w stronę poprawy wydajności termicznej. Samsung po raz pierwszy zastosował w nim technologię Heat Path Block, której zadaniem jest skuteczniejsze odprowadzanie ciepła z SoC do systemu chłodzenia urządzenia. To ważna zmiana, bo dotychczasowe rozwiązania, w tym Fan-Out Wafer Level Package stosowane już od Exynosa 2400 nie były w stanie całkowicie wyeliminować problemu przegrzewania.
Istotnym elementem nowej strategii jest także oddzielenie modemu od samego procesora. W Exynosie 2600 za łączność komórkową odpowiada osobny układ Exynos Modem 5410, obsługujący nie tylko klasyczne standardy 5G, ale również łączność satelitarną LTE DTC oraz technologie NB-IoT NTN i NR-NTN. Taki podział ma ograniczyć kumulację ciepła w jednym miejscu i poprawić stabilność pracy pod obciążeniem.
Samsung chwali się również nowym układem graficznym Xclipse 960 opartym na architekturze MGFX4 i rozwiązaniach AMD RDNA4. Producent zapowiada wyraźny wzrost wydajności względem Xclipse 950, a szczególnie w kontekście ray tracingu. Choć to element stricte wydajnościowy, to ma on pośredni wpływ na temperatury, ponieważ lepsza efektywność energetyczna oznacza bowiem mniejsze straty cieplne.
Side-by-side. Kolejny krok, który może wiele zmienić
Heat Path Block to jednak dopiero początek. Z informacji płynących z Korei Południowej wynika, że Samsung planuje w przyszłych układach Exynos zastosować konstrukcję typu side-by-side. W takim układzie procesor i pamięć operacyjna DRAM umieszczane są obok siebie, a warstwa HPB obejmuje oba komponenty, dzięki czemu skuteczniej rozprasza ciepło generowane przez cały SoC.

Rozwiązanie to ma swoje zalety i wady. Z jednej strony pozwala zmniejszyć wysokość konstrukcji, co jest szczególnie istotne w smukłych smartfonach. Z drugiej natomiast zwiększa szerokość całego pakietu, co wymaga więcej miejsca w obudowie. Właśnie dlatego spekuluje się, że technologia side-by-side może trafić najpierw do składanych modeli z serii Galaxy Z, gdzie projektanci mają nieco większą swobodę konstrukcyjną.
Nie ma jednak gwarancji, że nowe podejście całkowicie rozwiąże problemy Exynosa. Historia pokazuje, że Samsung potrafił obiecywać wiele, a dostarczać mniej. Dopiero testy w realnych warunkach pokażą, czy zmiany faktycznie przyniosą oczekiwany efekt.
Exynos nie tylko w smartfonach. Motoryzacyjny znak zapytania
Warto pamiętać, że Samsung rozwija swoje procesory Exynos nie tylko z myślą o smartfonach. Układy z serii Exynos Auto od lat trafiają do branży motoryzacyjnej, a wśród partnerów Koreańczyków pojawiali się już tacy gracze jak Audi, Volkswagen czy Hyundai. W planach jest również Exynos Auto V720, który ma znaleźć zastosowanie w kolejnej generacji BMW iX3 oraz bardziej zaawansowany Exynos Auto V920, który może trafić do przyszłych modeli Hyundaia.
Problem w tym, że przyszłość tej gałęzi biznesu nie jest przesądzona. Pojawiają się doniesienia o wstrzymaniu prac nad nowymi układami Exynos Auto, a nawet o możliwej rezygnacji Samsunga z dalszego rozwoju tej linii. Powodem mają być ograniczone zainteresowanie klientów oraz inne czynniki biznesowe, które stawiają pod znakiem zapytania zarówno współpracę z BMW, jak i masową produkcję V920 planowaną pierwotnie od 2025 roku.
Źródło: ZDNET Korea
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!