Seria Turbo 5 nadciąga! Redmi szykuje potężne smartfony, które mogą namieszać w średniej półce

Redmi Turbo 5 Max oficjalnie zapowiedziany! Xiaomi szykuje nowego gracza dla średniej półki
Redmi Turbo 4 Pro (fot. producenta)

Seria Redmi Turbo 5 zbliża się do oficjalnej premiery, a kolejne przecieki coraz wyraźniej pokazują, czego możemy się spodziewać po nowych smartfonach Xiaomi. Producent wyraźnie nie chce iść na kompromisy w kwestii wydajności i czasu pracy na baterii, jednocześnie celując w segment, który od dawna czeka na świeże i rozsądnie wycenione propozycje. Turbo 5 oraz Turbo 5 Pro mają być urządzeniami mocnymi, nowoczesnymi, ale nie pozbawionymi kilku znaków zapytania.

Nowe układy MediaTek i wyraźny podział na wersje

Redmi Turbo 5 ma zostać wyposażony w procesor MediaTek Dimensity 8500, który według dotychczasowych informacji powstaje w litografii 4 nm i osiąga taktowanie do około 3,4 GHz. To jednostka wyraźnie nastawiona na wysoką wydajność w codziennym użytkowaniu i grach, ale jednocześnie mająca zachować rozsądny balans energetyczny. Wariant Pro pójdzie jednak o krok dalej i zaoferuje prawdopodobnie Dimensity 9500e, czyli układ wykonany w technologii 3 nm, oferujący wyższe taktowanie sięgające około 3,73-3,74 GHz oraz ulepszony układ graficzny.

Seria Turbo 5 nadciąga! Redmi szykuje potężne smartfony, które mogą namieszać w średniej półce
Redmi Turbo 4 Pro (fot. producenta)

Warto jednak zaznaczyć, że oba chipsety nie zostały jeszcze oficjalnie zaprezentowane przez MediaTeka. To sprawia, że ostateczna wydajność i kultura pracy pozostają niewiadomą. Sama strategia Redmi jest jednak czytelna i sugeruje, że Turbo 5 ma być bardzo mocnym średniakiem, natomiast Turbo 5 Pro ma wyraźnie zahaczać o segment wyższy.

Co jeszcze wiadomo?

Niezależnie od wersji, seria Turbo 5 ma oferować zbliżone rozwiązania w zakresie konstrukcji i wyświetlacza. Mowa o płaskim panelu OLED typu LTPS o rozdzielczości 1,5K, co obecnie jest jednym z najczęściej wybieranych kompromisów pomiędzy jakością obrazu a energooszczędnością. Taki ekran powinien sprawdzić się zarówno do multimediów, jak i codziennego użytkowania.

Ciekawie prezentuje się również zastosowanie ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych umieszczonego pod ekranem, a więc rozwiązania spotykanego dotąd raczej w droższych smartfonach. Całość ma zostać zamknięta w metalowej ramce, co nie tylko poprawi sztywność konstrukcji, ale też nada urządzeniom charakter bardziej „premium”. To element, który może wyróżnić Turbo 5 na tle konkurencji, ale finalna jakość wykonania pozostaje do oceny po premierze.

Seria Turbo 5 nadciąga! Redmi szykuje potężne smartfony, które mogą namieszać w średniej półce
Redmi Turbo 4 (fot. producenta)

Jednym z najmocniejszych punktów nowych modeli Redmi ma być bateria. Turbo 5 według przecieków otrzyma akumulator o pojemności około 8 000 mAh, natomiast Turbo 5 Pro ma podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej, oferując nawet 9 000 mAh. To wartości, które zdecydowanie wykraczają poza rynkową normę i mogą przełożyć się na bardzo długi czas pracy (przynajmniej w teorii).

Oba modele mają obsługiwać szybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W, co zostało już potwierdzone certyfikacją 3C w Chinach, a szczególnie w przypadku wersji Pro. Z jednej strony brzmi to imponująco, z drugiej natomiast należy mieć na uwadze, że przy tak dużych bateriach realny czas ładowania i wpływ na żywotność ogniwa będą kluczowe. To obszar, w którym warto zachować umiarkowany optymizm do momentu pierwszych testów.

Premiera, certyfikacja i możliwa zmiana nazwy w Europie

Redmi Turbo 5 i Turbo 5 Pro uzyskały chińską certyfikację 3C, co jasno sugeruje, że oficjalna premiera jest bardzo blisko. Najczęściej pojawiające się scenariusze mówią o debiucie w styczniu lub na początku lutego. Jeśli chodzi o dostępność globalną, to wiele wskazuje na to, że Turbo 5 trafi do Europy pod marką POCO, a najpewniej jako POCO X8 oraz X8 Pro. Taki ruch nie byłby zaskoczeniem, ale rodzi pytania o ewentualne kompromisy. Historia pokazuje, że globalne wersje często otrzymują mniejsze baterie lub drobne zmiany w specyfikacji. To jeden z aspektów, który może nieco ostudzić entuzjazm bardziej wymagających użytkowników.

Źródło: Gizmochina

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!