Rynek smartfonów od lat zmierza kierunku większych ekranów, braku fizycznych przycisków i coraz bardziej ujednoliconych konstrukcji. W tym kontekście Titan 2 Elite jawi się jako sprzęt niemal egzotyczny, ponieważ producent postanowił wrócić do pomysłu, który wielu użytkowników wspomina z sentymentem, ale jednocześnie spróbował dopasować go do realiów 2026 roku.
Titan 2 Elite – rozwinięcie znanego pomysłu, ale w nowoczesnym wydaniu
Za projektem stoi firma Unihertz, która ma już doświadczenie w tworzeniu smartfonów z fizyczną klawiaturą. Titan 2 Elite jest rozwinięciem wcześniejszego modelu Titan 2 i jednocześnie próbą dopasowania tej niszowej koncepcji do współczesnych oczekiwań użytkowników. Widać inspiracje urządzeniami BlackBerry, ale jednocześnie konstrukcja jest bardziej kompaktowa i nowocześniejsza niż poprzednik.
Smartfon otrzymał stosunkowo niewielki, bo 4,03-calowy ekran AMOLED o odświeżaniu 120 Hz i jasności sięgającej nawet 1600 nitów. To wyraźny krok w stronę współczesnych standardów, ale sama przekątna może budzić mieszane odczucia i to szczególnie u osób przyzwyczajonych do dużych paneli. Z drugiej strony, fizyczna klawiatura QWERTY zajmuje sporą część frontu i to ona jest tutaj głównym wyróżnikiem. Co istotne, nie jest to jedynie klasyczny zestaw przycisków, gdyż producent zaimplementował obsługę gestów, możliwość sterowania kursorem czy nawet tryb przypominający działanie myszy.
Pod względem wydajności Titan 2 Elite występuje w dwóch wersjach. Podstawowy wariant napędzany jest przez układ MediaTek Dimensity 7400, który zapewnia umiarkowany, ale wystarczający poziom mocy dla codziennych zastosowań. Wersja Pro idzie krok dalej i oferuje natomiast Dimensity 8400, co przekłada się na wyraźnie lepszą wydajność CPU i GPU. Oba modele mają 12 GB RAM, ale różnią się pamięcią wewnętrzną – odpowiednio 256 GB i 512 GB.
Różnice pojawiają się także w aparatach, gdzie standardowy Titan 2 Elite oferuje zestaw z głównym sensorem 50 Mpx, teleobiektywem 50 Mpx oraz aparatem do selfie 32 Mpx. Wersja Pro dorzuca do tego wszystkiego optyczną stabilizację obrazu (OIS) zarówno do głównego aparatu, jak i teleobiektywu, co może mieć znaczenie dla osób robiących zdjęcia w trudniejszych warunkach. Całość uzupełnia bateria o pojemności 4050 mAh z ładowaniem o mocy 33 W, obsługa 5G, NFC, Bluetooth 6.0, Wi-Fi 6 oraz możliwość korzystania z dwóch kart SIM z eSIM.
Smartfon działa pod kontrolą Androida 16, a producent deklaruje aż 5 lat wsparcia aktualizacjami. To dość ambitna obietnica jak na niszowego producenta i coś, co może mieć realne znaczenie przy wyborze urządzenia. Konstrukcja pozostaje przy tym stosunkowo kompaktowa, ponieważ urządzenie waży 163 gramów i ma niespełna 11 mm grubości, co jak na smartfon z fizyczną klawiaturą jest wynikiem całkiem rozsądnym.
Titan 2 Elite i wersja Pro – cena, dostępność i kampania
Obecnie Titan 2 Elite dostępny jest w ramach kampanii crowdfundingowej na Kickstarterze, co nie jest zaskoczeniem w przypadku produktów Unihertz. Cena podstawowego modelu wynosi około 389 dolarów (~1440 złotych), natomiast za wariant Pro trzeba zapłacić 479 dolarów (~1775 złotych). Warto jednak pamiętać, że wcześniej dostępne były tańsze progi wsparcia typu Early Bird, które szybko się wyczerpały.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pierwsze egzemplarze Titan 2 Elite trafią do użytkowników w czerwcu 2026 roku. Na wersję Pro trzeba będzie poczekać dłużej, po ieważ wysyłka planowana jest dopiero na październik. Co ciekawe, kampania zdążyła już zebrać znaczące środki, co pokazuje, że mimo niszowego charakteru, tego typu urządzenia wciąż mają swoją wierną grupę odbiorców.
Czy Titan 2 Elite ma sens w 2026 roku?
Titan 2 Elite to bez wątpienia sprzęt dla konkretnego użytkownika. Z jednej strony oferuje unikalne doświadczenie pisania, którego nie zapewni żaden ekran dotykowy. Z drugiej jednak kompromisy w postaci małego wyświetlacza czy ograniczonej ergonomii mogą odstraszyć część osób przyzwyczajonych do klasycznych smartfonów.
Nie zmienia to jednak faktu, że Titan 2 Elite jest jednym z ciekawszych i bardziej wyróżniających się urządzeń ostatnich miesięcy. To dowód na to, że nawet w świecie zdominowanym przez podobne do siebie konstrukcje wciąż jest miejsce na eksperymenty i powrót do rozwiązań sprzed lat, ale pod warunkiem, że zostaną odpowiednio unowocześnione.
Źródło: Notebookcheck
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!