Seria X200 jeszcze żyje. Model X200T pokazuje, że vivo nie powiedziało ostatniego słowa

Seria X200 jeszcze żyje. Model X200T pokazuje, że vivo nie powiedziało ostatniego słowa
fot. producenta

vivo ponownie sięga po serię X200, mimo że na rynku zdążyły już zadomowić się nowsze modele z rodziny X300. Oficjalna premiera vivo X200T pokazuje, że producent wciąż widzi przestrzeń dla smartfona balansującego między flagową wydajnością a bardziej przystępną wyceną. To urządzenie, które nie próbuje rewolucjonizować oferty, ale ma być rozsądną alternatywą dla droższych konstrukcji. Pytanie tylko, czy moment debiutu nie jest tu największym problemem.

vivo X200T dołącza do rozbudowanej rodziny

vivo X200T oficjalnie zasila już i tak bardzo szeroką rodzinę X200, w której znajdują się zarówno klasyczne flagowce, jak i bardziej kompaktowe czy odchudzone warianty. Nowy model jest wyraźnie pozycjonowany jako pełnoprawny smartfon z wyższej półki, choć osoby śledzące ofertę marki szybko zauważą, że mamy tu do czynienia z konstrukcją bardzo blisko spokrewnioną z innymi modelami z tej serii. Nie jest to więc zupełnie nowa koncepcja, a raczej dopracowana wariacja na znany temat.

Sercem vivo X200T jest układ MediaTek Dimensity 9400+, który zapewnia wydajność typową dla flagowych urządzeń. Towarzyszą mu szybkie pamięci LPDDR5X oraz pamięci wewnętrzne w standardzie UFS 4.1, co powinno przekładać się na sprawne działanie systemu i aplikacji. Całość pracuje pod kontrolą Androida 16 z nakładką OriginOS 6, a vivo deklaruje pięć dużych aktualizacji systemu oraz aż siedem lat poprawek bezpieczeństwa. To mocny argument dla osób planujących dłuższe użytkowanie jednego urządzenia.

Co oferuje ten model?

Front vivo X200T zajmuje płaski ekran AMOLED o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1.5K. Panel wykonany jest przez BOE i oferuje wysoką częstotliwość odświeżania 120 Hz oraz bardzo wysoką jasność, choć w praktyce brak technologii LTPO oznacza, że pod względem energooszczędności nie jest to najbardziej zaawansowane rozwiązanie w ofercie producenta. Wyświetlacz chroniony jest szkłem SCHOTT Xensation Core, co wpisuje się w standardy segmentu premium.

Na plus należy zapisać zastosowanie pojemnego akumulatora krzemowo-węglowego o pojemności 6200 mAh. vivo X200T obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 90 W oraz ładowanie bezprzewodowe 40 W, a także tryb obejścia baterii, co może zainteresować bardziej wymagających użytkowników. W codziennym użytkowaniu telefon nie odbiega gabarytami od innych flagowców i oferuje grubość na poziomie niespełna 8 mm i wagę nieco powyżej 200 gramów. Są to wartości typowe dla tej klasy urządzeń.

Z tyłu vivo X200T znalazł się potrójny zestaw aparatów 50 Mpx sygnowany logo Zeiss, co od lat jest jednym z wyróżników droższych smartfonów marki. Główna jednostka oparta na matrycy Sony IMX921 oferuje optyczną stabilizację obrazu, a towarzyszą jej ultraszerokokątny aparat Samsung JN1 oraz peryskopowy teleobiektyw Sony IMX882 z trzykrotnym zoomem optycznym. To zestaw dobrze znany z innych modeli serii X200, co oznacza solidne możliwości fotograficzne, ale raczej bez większych zaskoczeń.

Na pokładzie nie zabrakło też pełnego zaplecza komunikacyjnego, w tym Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4, NFC, eSIM czy portu podczerwieni. Do tego dochodzą głośniki stereo, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie, zaawansowana wibracja oraz rozbudowany system chłodzenia oparty na komorze parowej. Obudowa spełnia normy IP68 i IP69, co potwierdza odporność na wodę i pył.

Cena i dostępność. Czy vivo X200T ma sens?

vivo X200T zadebiutował na razie wyłącznie w Indiach. Cena wersji z 12 GB RAM i 256 GB pamięci masowej startuje od 59 999 rupii (~2295 złotych), natomiast wariant z większą pamięcią wyceniono na 69 999 rupii (~2675 złotych). Takie kwoty stawiają urządzenie w ciekawym miejscu względem konkurencji. Na ten moment nie ma informacji o planach wprowadzenia vivo X200T do Polski i trudno zakładać, że taki scenariusz jest pewny.

Co prawda, vivo X200T oferuje bardzo solidną specyfikację, ale trudno nie zauważyć, że jego premiera następuje w dość nietypowym momencie. To smartfon dopracowany, wydajny i dobrze wyposażony, ale jednocześnie pozbawiony elementów, które wyraźnie odróżniałyby go od innych modeli z tej samej serii. Dla części użytkowników będzie to rozsądna alternatywa dla droższych flagowców, a inni mogą uznać go za spóźniony ruch w portfolio marki.

Źródło: Gizmochina

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!