Spis treści
Wszystko wskazuje na to, że seria X200 od vivo jeszcze się nie kończy. Producent przygotowuje kolejny model, który ma uzupełnić ofertę i trafić do użytkowników szukających bardzo mocnej specyfikacji w rozsądnej cenie. vivo X200T pojawia się w kolejnych przeciekach i oficjalnych zapowiedziach, a zebrane informacje sugerują, że będzie to jeden z ciekawszych smartfonów z wyższej średniej półki w 2026 roku. Mówimy o urządzeniu, które celuje wysoko, ale nie próbuje udawać pełnoprawnego flagowca.
Wydajność i ekran – solidna baza bez fajerwerków
vivo X200T zostanie wyposażony w układ MediaTek Dimensity 9400+, czyli jeden z najmocniejszych procesorów, jakie trafiają obecnie do smartfonów spoza absolutnej czołówki cenowej. To jednostka, która bez problemu radzi sobie z wymagającymi grami, wielozadaniowością i długą pracą pod obciążeniem. Producent stawia też na rozbudowany system chłodzenia oparty na komorze parowej, co powinno ograniczyć spadki wydajności przy dłuższym użytkowaniu. W testach syntetycznych układ ten dobija do około trzech milionów punktów, co jasno pokazuje, gdzie vivo pozycjonuje ten model.
Front urządzenia wypełnia 6,67-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 2800×1260 pikseli. To standard, który dobrze sprawdza się zarówno podczas codziennego użytkowania, jak i przy konsumowaniu multimediów. Na plus należy zaliczyć obecność ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych umieszczonego pod wyświetlaczem. Z drugiej strony trudno mówić tu o rewolucji, ponieważ vivo stawia raczej na sprawdzone rozwiązania niż technologiczne eksperymenty.
Aparaty z logo ZEISS i obietnica dobrych zdjęć
Jednym z mocniejszych punktów vivo X200T ma być aparat. Producent zastosuje prawdopodobnie potrójny zestaw fotograficzny, w którym każdy obiektyw oferuje rozdzielczość 50 Mpx. Głównym sensorem ma być Sony LYTIA LYT-702 z optyczną stabilizacją obrazu, który powinien dobrze radzić sobie zarówno w dzień, jak i w słabszym świetle. Towarzyszyć mu będzie aparat ultraszerokokątny oparty na sensorze Sony LYT-600 oraz teleobiektyw bazujący na matrycy Samsung ISOCELL JN1, również z OIS. Z przodu znajdziemy się z kolei miejsce na 32-megapikselowy aparat do selfie.

Całość uzupełni współpraca z marką ZEISS, co ma przełożyć się na lepszą kolorystykę, kontrast i bardziej naturalne rozmycie tła w zdjęciach portretowych. Oczywiście, jak zwykle w takich przypadkach, wiele będzie zależeć od oprogramowania i algorytmów przetwarzania obrazu. vivo ma na tym polu spore doświadczenie, ale nie oznacza to, że X200T automatycznie zdeklasuje droższe modele konkurencji.
Bateria, system i odporność – rozsądny kompromis
Za zasilanie vivo X200T odpowiadać ma akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 6200 mAh. To wartość, która powinna zapewnić bardzo dobry czas pracy, nawet przy intensywnym użytkowaniu. Smartfon obsługiwać będzie szybkie ładowanie przewodowe o mocy 90 W oraz ładowanie bezprzewodowe do 40 W. Szkoda jedynie, że producent nie zastosuje ładowania indukcyjnego, ale trudno uznać to za poważną wadę.
Na pokładzie znajdzie się Android 16 z nakładką OriginOS, a vivo deklaruje pięć dużych aktualizacji systemu oraz siedem lat poprawek bezpieczeństwa. To solidna obietnica, choć konkurencja w tym segmencie coraz częściej oferuje podobne wsparcie. Do tego dochodzi szczelność potwierdzona certyfikatami IP68 i IP69, obsługa eSIM oraz nowoczesne standardy łączności, w tym Wi-Fi 7 i Bluetooth 5.4. Całość ma trafić na rynek w czarnej i fioletowej wersji kolorystycznej, a wyglądem urządzenie ma przypominać model vivo X200 FE.
Premiera i cena
Z dotychczasowych informacji wynika, że vivo X200T zadebiutuje w ostatnim tygodniu stycznia, początkowo w Chinach i Indiach. Dane z baz certyfikacyjnych sugerują jednak, że producent planuje również premierę globalną, co zwiększa szanse na dostępność w Europie. Cena ma oscylować w granicach 50-55 tysięcy rupii, czyli około 2000-2200 złotych po bezpośrednim przeliczeniu. Jeśli te kwoty się potwierdzą, to vivo X200T może okazać się bardzo ciekawą propozycją, ale wiele zależy od finalnej wyceny na poszczególnych rynkach.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!