Spis treści
Kolejna wersja systemu Android już od kilku miesięcy funkcjonuje na rynku, jednak jej realna obecność na smartfonach użytkowników wciąż pozostaje ograniczona. Google opublikowało najnowsze statystyki dystrybucji, które rzucają więcej światła na tempo aktualizacji i pokazują, jak wygląda układ sił w świecie Androida u progu 2026 roku. Android 16 pojawił się w zestawieniu, ale trudno mówić o rewolucji.
Android 16 coraz szerzej dostępny, ale wciąż daleko mu do liderów
Android 16 zadebiutował oficjalnie w czerwcu 2025 roku i zgodnie z tradycją jako pierwsi otrzymali go użytkownicy smartfonów Google Pixel. W kolejnych miesiącach system zaczął trafiać także na urządzenia innych producentów, przede wszystkim Samsunga, który udostępnił aktualizację w ramach One UI 8 dla wybranych modeli Galaxy. Jesień 2025 roku przyniosła również pierwsze wdrożenia u marek takich jak Xiaomi, OnePlus, OPPO czy Nothing, ale w większości przypadków dotyczyły one flagowców i droższych modeli.
Według danych Google opartych na aktywności urządzeń w 7-dniowym okresie kończącym się 1 grudnia 2025 roku, Android 16 osiągnął 7,5% udziału wśród aktywnych urządzeń. Co istotne, statystyki zostały opublikowane dopiero na przełomie stycznia i lutego 2026 roku, ale same dane pochodzą jeszcze z grudnia, więc realny udział „Szesnastki” może być dziś już nieco wyższy. Mimo to wciąż mówimy o systemie obecnym na mniej niż co dziesiątym smartfonie.
Najnowszy nie znaczy najpopularniejszy. Android 15 na prowadzeniu
Choć Android 16 jest aktualnie najnowszą wersją systemu, to nie on znajduje się na szczycie zestawienia. Liderem pozostaje Android 15, który w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy zwiększył swój udział z 4,5% do 19,3% trafiając na niemal co piąte urządzenie. Tuż za nim plasuje się Android 14 z wynikiem 17,2%, który mimo dwuletniego stażu wciąż trzyma się bardzo mocno.

Dalej w rankingu znajdują się Android 13 z udziałem 13,9%, Android 11 z wynikiem 13,7% oraz Android 12, który odpowiada za 11,4% rynku. Android 10 wciąż pozostaje aktywny na 7,8% urządzeń, ale można przypuszczać, że w momencie publikacji danych jego udział był już na wyraźnym trendzie spadkowym. Co ciekawe, z oficjalnych statystyk zniknął wreszcie Android 4.4 KitKat, co symbolicznie zamyka pewien rozdział w historii systemu Google.
Fragmentacja wciąż żywa. Android ma swoje tempo
Takie rozłożenie sił nie wynika z braku zainteresowania Androidem 16 ani z niechęci użytkowników do aktualizacji. W ekosystemie Androida problemem od lat pozostaje fragmentacja oraz tempo wdrażania nowych wersji przez producentów. W przeciwieństwie do świata Apple, gdzie aktualizacje trafiają niemal jednocześnie na większość wspieranych urządzeń, użytkownicy Androida często muszą czekać miesiącami, a czasem nawet rok zanim ich smartfon otrzyma nową wersję systemu, o ile w ogóle się do niej kwalifikuje.
Uprzywilejowaną grupą pozostają posiadacze Pixelów, którzy tradycyjnie otrzymują nowe wersje Androida w dniu premiery. Zaraz za nimi plasują się Samsungi, ale nawet tu proces rozciąga się w czasie i obejmuje kolejne serie etapami. Pozostali producenci działają według własnych harmonogramów uzależnionych od nakładek systemowych, testów oraz polityki wsparcia dla poszczególnych modeli.
Dlaczego te dane mają znaczenie dla użytkowników?
Statystyki dystrybucji Androida 16 są dobrym punktem odniesienia dla głośnych deklaracji producentów dotyczących wieloletniego wsparcia systemowego. Hasła o siedmiu latach aktualizacji brzmią imponująco, ale w praktyce tempo wdrażania nowych wersji wciąż pozostawia sporo do życzenia. Jeśli korzystasz z flagowca, to masz dużą szansę znaleźć się w tej 7,5-procentowej grupie użytkowników Androida 16. W przypadku smartfonów ze średniej półki aktualizacja często pozostaje kwestią bliższej lub dalszej przyszłości.
Android 16 nie jest więc porażką, ale też nie stanowi przełomu w kontekście fragmentacji. To raczej kolejny etap dobrze znanego cyklu: szybki start na Pixelach, stopniowe wdrażanie u największych producentów i długie oczekiwanie dla reszty rynku. W świecie Androida to wciąż norma.
Źródło: 9to5Google
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!