Apple nie wytrzymało presji rynku. MacBooki i iPady wyraźnie drożeją

Apple nie wytrzymało presji rynku. MacBooki i iPady wyraźnie drożeją
fot. ubeyonroad (źródło: Unsplash)

Po wielu miesiącach utrzymywania dotychczasowych cenników Apple zdecydowało się na ruch, którego wielu klientów obawiało się od dawna. Producent wprowadził szeroko zakrojone podwyżki obejmujące znaczną część swojego portfolio. Zmiany są już widoczne również w Polsce, a w niektórych przypadkach zakup nowego sprzętu oznacza wydatek większy nawet o kilkaset lub ponad tysiąc złotych. 

Apple podnosi ceny. Podwyżki objęły większość komputerów i tabletów 

Jeszcze do niedawna Apple należało do grona producentów, którzy stosunkowo długo opierali się presji rosnących kosztów produkcji. W czasie, gdy konkurencja sukcesywnie podnosiła ceny swoich urządzeń lub ograniczała liczbę tańszych konfiguracji, firma z Cupertino utrzymywała cenniki na niezmienionym poziomie. Sytuacja jednak uległa zmianie. Kilka dni wcześniej dyrektor generalny firmy, Tim Cook zapowiadał, że utrzymywanie dotychczasowych cen staje się coraz trudniejsze. Dzisiejsza aktualizacja oficjalnego sklepu Apple potwierdziła te zapowiedzi i po krótkiej przerwie technicznej sklep powrócił z nowymi, zdecydowanie wyższymi cenami wielu urządzeń. 

Największe zmiany dotyczą komputerów Mac oraz tabletów iPad. W górę poszły zarówno podstawowe konfiguracje, które do tej pory stanowiły najtańszy sposób wejścia do ekosystemu Apple, jak i mocniejsze warianty wyposażone w większą ilość pamięci oraz wydajniejsze układy. W Stanach Zjednoczonych MacBook Neo podrożał z 599 do 699 dolarów, MacBook Air z 1099 do 1299 dolarów, natomiast MacBook Pro startuje teraz od 1999 dolarów zamiast dotychczasowych 1699 dolarów. Podobna sytuacja dotyczy tabletów. gdzie podstawowy iPad startuje obecnie od 449 dolarów, iPad Air od 749 dolarów, a iPad Pro od 1199 dolarów. 

Co istotne, podwyżki objęły również polski rynek. MacBook Neo startuje teraz od 3499 złotych zamiast 2999 złotych, MacBook Air rozpoczyna się od 6499 złotych zamiast 5499 złotych, a MacBook Pro od 9999 złotych zamiast 8499 złotych. Wyższe ceny zobaczymy także przy komputerach iMac, Mac mini oraz Mac Studio. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku tabletów. iPad 11. generacji startuje obecnie od 2199 złotych, iPad Air od 3699 złotych, iPad Pro od 5999 złotych, natomiast iPad mini od 2999 złotych. Podrożała również przystawka Apple TV, której cena wzrosła z 829 do 999 złotych. 

Rosnące ceny pamięci uderzyły także w Apple. To może nie być koniec podwyżek 

Według Apple głównym powodem zmian są gwałtownie rosnące koszty pamięci RAM i NAND, które w ostatnich kwartałach znacząco podrożały. Branżowi analitycy wskazują, że ceny tych komponentów wzrosły nawet kilkukrotnie, a powodem jest fakt, że producenci pamięci coraz większą część swojej produkcji kierują do centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję. Ogromny popyt ze strony firm rozwijających rozwiązania AI sprawia, że producenci komputerów, tabletów czy smartfonów muszą konkurować o te same podzespoły z klientami dysponującymi znacznie większymi budżetami.

Apple podkreśla, że przez długi czas samodzielnie pokrywało część dodatkowych kosztów i korzystało między innymi z zapasów oraz swojej silnej pozycji negocjacyjnej wobec dostawców. Ostatecznie firma uznała jednak, że dalsze utrzymywanie dotychczasowych cen nie jest możliwe. Tym razem producent nie zdecydował się na ukryte podwyżki poprzez zmianę konfiguracji czy wycofanie tańszych wariantów i zamiast tego ceny zostały podniesione wprost, co od razu odczuli klienci. 

Zmiany nie objęły jednak całego portfolio. Na razie bez zmian pozostają ceny iPhone’ów, zegarków Apple Watch oraz słuchawek AirPods. Nie oznacza to jednak, że taki stan utrzyma się przez dłuższy czas. Jeśli sytuacja na rynku pamięci nie ulegnie poprawie, a ich ceny nadal będą rosły, to również te urządzenia mogą w najbliższych miesiącach doczekać się podwyżek. Szczególnie, że jesienią spodziewana jest premiera nowej generacji iPhone’ów oraz smartwatchy Apple. Warto również wspomnieć, że wzrost cen nie ograniczył się wyłącznie do urządzeń oficjalnie sprzedawanych w Polsce. W Stanach Zjednoczonych droższe stały się także głośniki HomePod i HomePod mini, których ceny wzrosły odpowiednio z 299 do 349 dolarów oraz z 99 do 129 dolarów. Więcej trzeba zapłacić również za gogle Vision Pro, które kosztują obecnie 3699 dolarów zamiast 3499 dolarów. 

Dzisiejsze podwyżki pokazują, że nawet Apple nie jest już w stanie całkowicie odizolować swoich klientów od problemów, z którymi od miesięcy mierzy się cały rynek elektroniki. Jeżeli prognozy dotyczące utrzymujących się niedoborów pamięci sprawdzą się również w kolejnych kwartałach, to obecne zmiany mogą okazać się dopiero początkiem szerszego wzrostu cen sprzętu elektronicznego. 

Źródło: MacRumors

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!