Drugi weekend największego święta e-sportu w Polsce rozpoczął się na dobre i powoli zmierza ku końcowi. Intel Extreme Masters to nie tylko najlepsi gracze, ale także ogrom wystawców, którzy chcą pokazać wszystkich zgromadzonym swoje najnowsze i najciekawsze produkty. Czy warto było odwiedzić IEM Expo? Tak, ale spodziewałem się czegoś więcej.

Intel

Już na pierwszy rzut oka widać, że to właśnie Intel jest głównym sponsorem i organizatorem całej imprezy. Stoisko amerykańskiego producenta procesorów jest ogromne i praktycznie przez cały czas oblegane przez tłum fanów gier i nowych technologii. Intel przygotował sporą liczbę stanowisk składających się zarówno z komputerów stacjonarnych jak i laptopów. Wszyscy odwiedzający na własnej skórze mogą przetestować wydajność najnowszych jednostek z serii i7 czy nawet i9.

iem 2019Nie zabrakło także kosmicznie wyglądających komputerów przygotowanych w współpracy z Komputronikiem. Oczywiście prym wiodły rozgrywki w CSa czy wszechobecnego na expo Fortnite, ale nie zabrakło także NBA, Tekkena czy VR Boxing, umożliwiający na walkę z wirtualnym przeciwnikiem w goglach wirtualnej rzeczywistości.

Nie zabrakło także pokazów podkręcania najnowszego układu Amerykanów. Ekstremalne modyfikacje przeprowadzone zostały na platformie składającej się z płyty głównej ROG, karty graficznej RTX 2080 oraz procesora Intel Core i9-9900K.

iem 2019

Samsung

Zaraz po Intelu najbardziej moją uwagę przykuło stoisko Samsunga, a w szczególności specjalny fotel obrotowy, który w połączeniu z goglami VR przenosił użytkownika na pokład szybowca. Fotel zmieniał swoje położenie o 360 stopni, a wszyscy odważni śmiałkowie schodzili z fotela z ogromnym uśmiechem. To jednak jeszcze nie wszystko.

iem 2019Samsung postawił także na Fortnite, a w tym i jego mobilną odsłonę. Nie zabrakło specjalnych stoisk z Galaxy Note 9, gdzie można było zobaczyć jak wygląda rozgrywka w battle royale Epic Games na telefonie z Androidem.

iem 2019

MSI

MSI jak to MSI – ogrom komputerowego sprzętu, znani współpracujący z firmą YouTuberzy oraz liczne konkursy z naprawdę wartościowymi nagrodami. Stoisko MSI było tak oblegane, że nie udało mi się dotrzeć w jego głąb, a jedynie obejrzeć je z zewnątrz. I tak sytuacja wyglądała niezależnie od tego czy w Spodku grali najlepsi zawodnicy w Counter Strike: Global Offensive czy też nie.

iem 2019

RAZER

Firma znana tak naprawdę wszystkim graczom także zaszczyciła Intel Extreme Masters swoją obecnością. Tutaj także nie zabrakło stanowisk do grania w różne gry z wykorzystaniem całego ekosystemu Razera. Wszyscy obecni mogli sami przetestować najnowsze myszki, podkładki, klawiatury, a także laptopy, komputery stacjonarne czy monitory. Największe wrażenie na mnie zrobił 13-calowy Razer Blade Stealth, który w zupełności wystarczał aby pograć w pełni komfortowo w CSa czy Fortnite.

Za dużo Fortnite, za mało różnorodności

Z jednej strony było na co popatrzeć, a z drugiej cały IEM Expo zostało zdominowane przez jedną grę – Fortnite. Organizatorzy przygotowali nawet ogromną strefę poświęconą tej grze (wpis na jej temat pojawi się już niedługo), która zajmowała sporą część przestrzeni w Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Gdyby Fortnite skończył się tylko na tej strefie nie miałbym nic do zarzucenia, ale gra ta pojawiała się praktycznie na każdym stanowisku. Gdzie byśmy nie spojrzeli tam widzieliśmy monitory czy nawet ekrany smartfonów, na których wyświetlony był ekran startowy Fortnite. Z jednej strony pokazuje to siłę i popularność tej gry, a z drugiej na IEM Expo chciałbym zobaczyć zdecydowanie większą różnorodność, tak aby każdy znalazł coś co idealnie wpasuje się w jego gust.

PS. W strefie biznesowej można było zobaczyć gamingowy fotel dla graczy Acer Predator. Trzeba przyznać, że robi wrażenie…

Byliście na IEM Expo? Jakie stanowisko zrobiło na Was największe wrażenie?