Spis treści
Rynek lekkich laptopów robi się coraz ciekawszy, ponieważ producenci próbują przekonać użytkowników, że niewielki notebook nie musi oznaczać kompromisów w kwestii wyglądu, mobilności czy jakości wykonania. Podczas targów IFA 2026 Dell pokazał właśnie taką konstrukcję. Dell 14S został przygotowany przede wszystkim z myślą o uczniach, studentach i młodych użytkownikach, którzy potrzebują uniwersalnego komputera do nauki, pracy i multimediów. Producent stawia przy tym na smukłą obudowę, kilka wariantów kolorystycznych, nowoczesne procesory Intela oraz długi czas działania z dala od gniazdka.
Dell 14S nie wygląda jak typowy laptop do biura
Przez lata laptopy z Windowsem często kojarzyły się z dość zachowawczym wzornictwem. Szarość, czerń i srebrne obudowy dominowały zarówno w segmencie biznesowym, jak i w tańszych konstrukcjach. Dell postanowił podejść do tego tematu nieco inaczej, dzięki czemu Dell 14S będzie dostępny w czterech wersjach kolorystycznych: Linen, Dusty Rose, Washed Denim oraz Velvet Green. W praktyce oznacza to odpowiednio stonowaną szarość z brązowymi akcentami, pudrowy róż, błękit oraz zieleń.

Notebook otrzymał trzyczęściową metalową obudowę wykonaną z aluminium, a jego grubość wynosi maksymalnie około 13,5 mm. Waga na poziomie około 1,15 kg sprawia natomiast, że sprzęt powinien być wygodny do przenoszenia między domem, uczelnią czy szkołą. To właśnie mobilność jest jednym z głównych argumentów przemawiających za tym modelem. Dell celuje tutaj w użytkowników, którzy nie potrzebują rozbudowanej stacji roboczej, ale oczekują czegoś więcej niż najtańszego laptopa z podstawowym ekranem i plastikową obudową. W tym kontekście Dell 14S może być interesującą alternatywą dla osób rozważających zakup MacBooka Neo. Oczywiście wiele będzie zależało od ceny, której producent na razie nie ujawnił.
Dwa ekrany i procesory Intel Core 5 oraz Core 7
Pod względem wyposażenia Dell 14S nie próbuje być komputerem do najbardziej wymagających zastosowań. Producent wykorzystał procesory Intel Core Series 3, a w zależności od konfiguracji będzie to Intel Core 5 320 albo Intel Core 7 350. Pierwszy układ oferuje sześć rdzeni i taktowanie sięgające 4,6 GHz, natomiast Core 7 350 również ma sześć rdzeni, ale jego maksymalne taktowanie wynosi 4,8 GHz. Jednostki wyposażono także w NPU, które w zależności od wersji osiąga 16 lub 17 TOPS.
Nie oznacza to jednak, że Dell 14S jest sprzętem dla osób oczekujących wysokiej wydajności w zaawansowanym montażu wideo, wymagających programach graficznych czy lokalnym uruchamianiu bardziej rozbudowanych modeli AI. Zintegrowana grafika i maksymalnie 16 GB pamięci operacyjnej jasno wskazują, że mamy do czynienia przede wszystkim z laptopem do codziennych zadań. Dostępne będą konfiguracje z 8 GB lub 16 GB RAM LPDDR5X o szybkości 7467 MT/s, przy czym pamięć jest wlutowana i nie przewidziano jej późniejszej rozbudowy. Na dane przeznaczono natomiast dysk SSD M.2 o pojemności 256 GB, 512 GB lub 1 TB.

Ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku wyświetlacza, gdyż Dell przygotował dwa warianty 14-calowej matrycy o proporcjach 16:10. Podstawowa wersja ma rozdzielczość 1920×1200 pikseli, odświeżanie 60 Hz, jasność 300 nitów oraz pełne pokrycie przestrzeni sRGB. Osoby oczekujące lepszego obrazu będą mogły wybrać panel 2.8K, czyli 2880×1800 pikseli z odświeżaniem do 120 Hz i jasnością sięgającą 450 nitów. Również tutaj producent deklaruje 100-procentowe pokrycie palety sRGB.
W codziennym użytkowaniu różnica między tymi wariantami powinna być zauważalna, szczególnie podczas pracy z tekstem, przeglądania zdjęć czy oglądania filmów. Jednocześnie podstawowy ekran 60 Hz pokazuje, że Dell chce utrzymać także bardziej przystępne cenowo konfiguracje.
Bateria może być jednym z największych atutów
Jednym z ciekawszych elementów specyfikacji jest akumulator o pojemności 61,2 Wh. Dell zastosował trójogniwową baterię 750ED PNCM o zwiększonej gęstości, która została zaprojektowana z myślą o ograniczeniu temperatur podczas pracy pod obciążeniem. Producent deklaruje nawet 21 godzin odtwarzania wideo na jednym ładowaniu, ale warto mieć na uwadze, że wynik ten dotyczy określonych warunków testowych, więc w typowym użytkowaniu należy spodziewać się niższego rezultatu, ale sama deklaracja jest mocnym punktem urządzenia.
W jednym z testowych scenariuszy producent zakłada lokalne odtwarzanie materiału przy jasności 150 nitów i aktywnym Wi-Fi. Akumulator można ładować z mocą do 65 W. Przy komputerze ważącym około 1,15 kg taki czas pracy może być szczególnie przydatny osobom, które spędzają dużo czasu poza domem.

Na wyposażeniu znalazła się również kamerka Full HD oraz dwa mikrofony dalekiego zasięgu. Za dźwięk odpowiadają dwa głośniki stereo o mocy 2 W każdy, które wspierane są przez technologię Dolby Atmos Core. Klawiatura jest pozbawiona bloku numerycznego, ale otrzymała podświetlenie, a touchpad obsługuje gesty wielodotykowe.
W kwestii komunikacji przewodowej użytkownik otrzyma dwa porty USB-C 3.2 Gen 2 o przepustowości do 10 Gb/s. Złącza obsługują DisplayPort oraz Power Delivery, dzięki czemu można przez nie również zasilać laptop. Do tego dochodzą HDMI 1.4 i gniazdo słuchawkowe 3,5 mm, a w zależności od konfiguracji Dell 14S zaoferuje Wi-Fi 6 z Bluetooth 5.3 albo Wi-Fi 6E z Bluetooth 5.4. Laptop będzie pracował pod kontrolą Windows 11 Home lub Pro.
Dell 14S to nie jedyna nowość. Alienware celuje w graczy
Podczas IFA 2026 Dell pokazał również nowości gamingowej marki Alienware. W tym przypadku producent zdecydowanie odchodzi od spokojnego charakteru Dell 14S. Jednym z najciekawszych urządzeń jest Alienware AW2527HX, czyli 24,5-calowy monitor QD-OLED przygotowany przede wszystkim z myślą o e-sporcie.
Panel pracuje w rozdzielczości Full HD 1920×1080 pikseli i może odświeżać obraz z częstotliwością aż 560 Hz, a czas reakcji gray-to-gray wynosi zaledwie 0,03 ms. Za przesyłanie obrazu odpowiada DisplayPort 2.1 z certyfikacją UHBR 13.5, który pozwala na transfer danych z szybkością 54 Gb/s bez dodatkowej kompresji. Monitor otrzymał także wsparcie dla NVIDIA G-Sync. Alienware zastosował tutaj technologię Penta Tandem OLED, a deklarowana jasność szczytowa sięga nawet 1500 nitów. Panel otrzyma certyfikat VESA DisplayHDR True Black 600, a pokrycie przestrzeni DCI-P3 wynosi 99% przy dokładności Delta E poniżej 2. Producent zwraca uwagę także na konstrukcję subpikseli w układzie V, która poprawia ostrość tekstu. Przed odbiciami światła chroni matowa powłoka AGLR.



Ważną część projektu przygotowano we współpracy z profesjonalnym zespołem Team Liquid. Monitor otrzymał dłuższy zakres regulacji wysokości sięgający do 155 mm oraz niewielką podstawę, która pozwala wygodniej ustawić klawiaturę pod kątem. Panel można odchylić o 45°, a dedykowany przycisk umożliwia szybkie przełączanie proporcji obrazu między 4:3 i 3:2. Na tylnej części konstrukcji znalazło się również miejsce na słuchawki.
Drugą propozycją jest Alienware AW3226Q, który z kolei skierowany jest raczej do użytkowników oczekujących wysokiej jakości obrazu niż ekstremalnego odświeżania. Ten 32-calowy monitor korzysta z technologii RGB Stripe Tandem OLED z czterema warstwami emisyjnymi. Rozwiązanie ma umożliwiać osiągnięcie wyższej jasności przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia energii i wydłużeniu żywotności panelu. Producent zastosował również nową warstwę polaryzacyjną, która ma pomagać w utrzymaniu głębokiej czerni w jasnym otoczeniu.


Monitor oferuje rozdzielczość 4K, zagęszczenie około 140 ppi, odświeżanie 165 Hz i czas reakcji 0,03 ms. Maksymalna jasność HDR ma sięgać 1000 nitów, natomiast panel pokrywa 99% przestrzeni DCI-P3. Nie zabrakło zgodności z AMD FreeSync Premium Pro, VESA AdaptiveSync oraz NVIDIA G-Sync. Na liście możliwości znalazły się również Dolby Vision i VESA DisplayHDR True Black 400. Producent deklaruje ponadto trzyletnią ochronę przed wypaleniem.
Do dyspozycji użytkownika oddano dwa HDMI, DisplayPort 1.4, dwa USB-A, USB-B oraz USB-C z możliwością ładowania z mocą 15 W. Port USB-C nie obsługuje jednak przesyłania obrazu przez DisplayPort. Całość uzupełnia antyrefleksyjna powłoka.
Kiedy premiera Dell 14S i nowych monitorów Alienware?
Na Dell 14S nie będziemy musieli czekać szczególnie długo, ponieważ producent zapowiedział premierę laptopa na jesień 2026 roku, ale dokładna cena oraz szczegóły dostępności zostaną ujawnione bliżej rynkowego debiutu. To właśnie cena może okazać się kluczowa, ponieważ konstrukcja ma konkurować o uwagę klientów szukających lekkiego i dobrze wykonanego laptopa z Windowsem w segmencie, który został mocno rozruszany przez MacBooka Neo. Jeśli Dell chce skutecznie powalczyć z propozycją Apple, to podstawowe konfiguracje powinny znaleźć się w okolicach 3000 złotych.
Jesienią 2026 roku do sprzedaży trafi również Alienware AW3226Q, a jego cena została ustalona na 699,99 dolarów, czyli około 2600 złotych. Z kolei na Alienware AW2527HX trzeba będzie poczekać do pierwszego kwartału 2027 roku. Cena 24,5-calowego monitora QD-OLED nie została jeszcze ujawniona.
Źródło: Dell
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!