Google Fitbit Edge oficjalnie! Nowa opaska chce namieszać na rynku

Google Fitbit Edge oficjalnie! Nowa opaska chce namieszać na rynku
fot. producenta

Opaski sportowe muszą dziś mierzyć się z coraz większą konkurencją ze strony smartwatchy, które oferują rozbudowane funkcje zdrowotne, monitorowanie aktywności i wygodny dostęp do powiadomień. Jednocześnie nie każdy potrzebuje dużego zegarka na nadgarstku ani urządzenia wymagającego częstego ładowania. Google Fitbit Edge ma odpowiedzieć na potrzeby osób szukających czegoś pomiędzy tymi dwoma światami. Nowość łączy lekką konstrukcję z rozbudowanymi możliwościami sportowymi i zdrowotnymi, a przy tym stanowi kolejny krok w rozwoju ekosystemu Google.

Google Fitbit Edge – smukła konstrukcja i ekran AMOLED

Fitbit Edge można traktować jako duchowego następcę popularnej niegdyś serii Fitbit Charge. W ofercie Google urządzenie zajmuje miejsce pomiędzy smartwatchem Pixel Watch 5 a bez ekranową opaską Fitbit Air zaprezentowaną w maju tego roku. Producent próbuje w ten sposób połączyć zalety niewielkiego smartbanda z funkcjonalnością, która dotychczas częściej kojarzyła się z większymi zegarkami.

Korpus urządzenia wykonano z aluminium pochodzącego z recyklingu, a sama opaska ma zaledwie 11,5 mm grubości i waży 17,7 ggrama bez paska. Google podkreśla, że konstrukcja jest o 45%. lżejsza od Apple Watch 12, choć takie porównanie nie mówi wszystkiego bez wskazania konkretnego wariantu zegarka Apple. Z kolei ekran OLED jest o 46% większy niż w poprzedniku, co powinno ułatwić odczytywanie informacji podczas treningów i codziennego użytkowania.

Google Fitbit Edge oficjalnie! Nowa opaska chce namieszać na rynku
fot. producenta

Na froncie znalazł się niemal owalny wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1,34 cala obsługujący funkcję Always-on Display, dzięki której godzina i wybrane informacje mogą pozostawać widoczne bez konieczności każdorazowego wybudzania ekranu. Jasność dostosowuje się automatycznie do warunków otoczenia, jednak Google nie ujawniło jej maksymalnej wartości. Do obsługi służy panel dotykowy, a dodatkową metodą nawigacji jest fizyczny przycisk umieszczony na bocznej krawędzi.

Interfejs inspirowany kafelkowym układem znanym z zegarków Pixel Watch ma zapewniać szybki dostęp do najważniejszych danych, ale Fitbit Edge nie korzysta z energochłonnego systemu Wear OS. Zamiast niego zastosowano autorskie oprogramowanie zaprojektowane z myślą o płynnym działaniu i oszczędzaniu energii. Z poziomu nadgarstka można sprawdzać powiadomienia, odbierać informacje o połączeniach i wysyłać szybkie odpowiedzi, sterować multimediami, korzystać z Map Google oraz obsługiwać alarmy. Konstrukcję zabezpieczono przed pyłem zgodnie z normą IP68, a wodoszczelność na poziomie 5 ATM pozwala na korzystanie z opaski podczas pływania i treningów w deszczu.

Ponad 50 trybów sportowych i rozbudowane monitorowanie zdrowia

Pod względem funkcji Google Fitbit Edge ma ambicje wykraczające poza możliwości podstawowych opasek sportowych. Na pokładzie znalazł się zestaw czujników obejmujący optyczny pomiar tętna PPG, pulsoksymetr SpO2 wykorzystujący czerwone i podczerwone światło, elektrody do wykonywania EKG oraz termometr monitorujący temperaturę skóry. Całość uzupełniają akcelerometr i wysokościomierz, dzięki którym urządzenie może analizować ruch, rejestrować aktywność oraz dostarczać dodatkowych danych dotyczących treningów.

Ważnym elementem wyposażenia jest również wbudowany moduł GPS, który pozwala rejestrować trasę aktywności bez konieczności polegania na lokalizacji ze smartfona, co przyda się szczególnie biegaczom i osobom regularnie trenującym na zewnątrz. Google przygotowało ponad 50 trybów treningowych, a system ma zapewniać dostęp do statystyk i informacji w czasie rzeczywistym. Nie zabrakło także analizy snu oraz narzędzi do śledzenia codziennej aktywności.

Google Fitbit Edge oficjalnie! Nowa opaska chce namieszać na rynku
fot. producenta

Ciekawie zapowiada się automatyczne rozpoznawanie ćwiczeń w ekosystemie urządzeń Pixel, ponieważ liczba obsługiwanych dyscyplin wzrasta z 10 do ponad 100, a mechanizm wykrywania aktywności ma uwzględniać nie tylko aktualny ruch, lecz także szerszy kontekst, a w tym historię wcześniejszych treningów. Powinno to ograniczyć liczbę błędnych wskazań, ale rzeczywistą skuteczność takiego rozwiązania będzie można ocenić dopiero podczas codziennego użytkowania.

Za działanie opaski odpowiada energooszczędny układ Ambiq AP5, który współpracuje z akumulatorem o pojemności 65 mAh. Według deklaracji producenta urządzenie może pracować do siedmiu dni na jednym ładowaniu, a uzupełnienie energii do pełna zajmuje około 90 minut. Warto jednak pamiętać, że jest to maksymalny deklarowany czas pracy. Korzystanie z GPS, częste treningi i włączony ekran Always-on mogą skrócić czas między ładowaniami. Interesującym rozwiązaniem jest również modułowa konstrukcja, która ma ułatwiać wymianę baterii, a jeśli rzeczywiście przełoży się to na prostszy serwis, to Fitbit Edge może okazać się urządzeniem bardziej przyjaznym na dłuższą metę.

Google Health z nowymi funkcjami. Co się zmienia?

Premiera Fitbit Edge wiąże się także z rozbudową aplikacji Google Health, która ma odgrywać ważną rolę w analizowaniu danych zbieranych przez urządzenia producenta. Zmian doczekała się zakładka „Dzisiaj” (Today), która oferuje więcej możliwości personalizacji. Rozszerzono również statystyki skupienia i pamięć Coacha, a dodatkowo pojawiła się opcja rejestrowania posiłków za pomocą szybkiego zdjęcia lub rozmowy z asystentem. Google rozwija ponadto integrację z Apple Health, co może być istotne dla osób korzystających z różnych urządzeń i usług zdrowotnych.

Jeszcze w październiku tego roku użytkownicy Fitbit Edge oraz bezekranowej opaski Fitbit Air otrzymają dostęp do Google Health Guardian, ale pod warunkiem posiadania płatnej subskrypcji Google Health Premium. Narzędzie ma analizować szerszy zestaw wskaźników zdrowotnych i przygotowywać na początku każdego miesiąca indywidualny raport. Jego zadaniem będzie wskazywanie obszarów, w których warto wprowadzić zmiany, aby skuteczniej dbać o codzienne nawyki. Takie rozwiązanie może być przydatne dla osób, które chcą spojrzeć na swoje samopoczucie i aktywność w dłuższej perspektywie, a nie tylko sprawdzać pojedyncze wyniki. Trzeba jednak pamiętać, że raporty generowane przez aplikację nie zastępują konsultacji medycznej, a dostęp do części funkcji wiąże się z dodatkowymi kosztami subskrypcji.

Fitbit Edge – cena, wersje kolorystyczne i dostępność

Google Fitbit Edge jest już dostępny w przedsprzedaży na wybranych rynkach, natomiast regularna sprzedaż ma rozpocząć się 27 października. Podstawowa wersja została wyceniona na 179,99 dolarów, czyli około 705 złotych po bezpośrednim przeliczeniu. Do wyboru przygotowano cztery warianty kolorystyczne: Matte Black z paskiem Obsidian, Satin Silver z paskiem Fog, Satin Pyrite z paskiem Olive oraz Champagne Gold z paskiem Canyon. Osoby szukające bardziej charakterystycznego wykończenia będą mogły zainteresować się edycją Stephen Curry Special Edition, która została wyceniona na 219,99 dolarów, czyli około 865 złotych. 

Na razie nie wiadomo, kiedy Google Fitbit Edge trafi do polskich sklepów ani czy producent w ogóle planuje oficjalną premierę na naszym rynku. Sama cena sprawia też, że nie będzie to propozycja z najniższej półki. Google stawia na lekką konstrukcję, rozbudowane czujniki, GPS i integrację z własnymi usługami, ale o atrakcyjności urządzenia zdecydują również dokładność pomiarów, wygoda obsługi oraz to, ile funkcji będzie dostępnych bez płatnego abonamentu. Fitbit Edge ma szansę zainteresować osoby, którym klasyczny smartwatch wydaje się zbyt duży, a prosta opaska sportowa nie zapewnia wystarczających możliwości.

Źródło: Google

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!
Dodaj komentarz