Spis treści
- Googlebook ma zastąpić Chromebooka czymś znacznie bardziej rozbudowanym
- Telefon z Androidem staje się częścią Googlebooka
- Gemini i świecący Glowbar mają być znakami rozpoznawczymi
- Pięć laptopów na start. Google postawiło na znanych producentów
- Ceny nie są niskie, ale Google dorzuca sporo dodatków
- Googlebooki najpierw w kilku krajach
Google w maju tego roku zapowiedziało nową kategorię komputerów przenośnych i zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami pierwsze urządzenia właśnie trafiają na rynek. Googlebook ma być propozycją dla osób, które korzystają ze smartfonów z Androidem i oczekują podobnej integracji między telefonem a komputerem, jaką od lat oferuje ekosystem Apple. Na start pojawiło się pięć modeli przygotowanych przez znanych producentów laptopów, a razem z nimi debiutuje również nowy system Googlebook OS.
Googlebook ma zastąpić Chromebooka czymś znacznie bardziej rozbudowanym
Warto na początku zaznaczyć, że Googlebook nie jest po prostu kolejną generacją Chromebooków. Google stworzyło nową kategorię komputerów, w której połączono technologie znane z Androida z desktopowymi fundamentami ChromeOS. System Googlebook OS, wcześniej rozwijany pod kodową nazwą Aluminium OS ma korzystać z pełnej wersji przeglądarki Chrome, aplikacji Androida dostępnych w Google Play, obsługi programów desktopowych, a także wsparcia dla Linuksa i terminala. Całość została dodatkowo zaprojektowana z myślą o sztucznej inteligencji Gemini.

Istotną zmianą względem klasycznych Chromebooków jest również podejście do aplikacji. Programy z Google Play mają być dostosowywane do obsługi za pomocą myszy i klawiatury, choć nie wszystkie aplikacje będą wyglądały tak samo na dużym ekranie. Google zapowiada oznaczenia informujące, czy dana aplikacja została zoptymalizowana pod kątem większego wyświetlacza. Część programów będzie mogła działać w pionowych oknach przypominających interfejs ze smartfona, inne zostaną rozciągnięte do bardziej desktopowego formatu, a w niektórych przypadkach użytkownik nadal będzie korzystał z wersji internetowej.
To podejście ma jednak swoje ograniczenia, gdyż Googlebook otrzymuje dostęp do aplikacji Androida, pełnego Chrome’a oraz wybranych programów desktopowych, ale na początku nie zastąpi w pełni laptopa z Windows lub macOS dla każdego użytkownika. Szczególnie istotny jest brak części profesjonalnego oprogramowania, w tym pełnych desktopowych wersji Adobe Photoshop czy Lightroom. Przy cenach zaczynających się od poziomu kojarzonego już z bardziej zaawansowanymi laptopami może to być dla części klientów ważny argument przy wyborze urządzenia.
Telefon z Androidem staje się częścią Googlebooka
Jednym z najważniejszych elementów nowej platformy jest ścisła współpraca ze smartfonami z Androidem. Google chce, aby przejście z telefonu na laptop było możliwie płynne. Podczas pierwszego logowania Googlebook może przenieść ze smartfona ustawienia, zapisane sieci Wi-Fi oraz hasła, przy czym dane mają być przesyłane z wykorzystaniem szyfrowania end-to-end.
Później użytkownik może korzystać z funkcji Continue On, która pozwala rozpocząć zadanie na telefonie i kontynuować je na komputerze. Googlebook może również wyświetlać powiadomienia ze smartfona oraz umożliwiać odpowiadanie na wiadomości, a ich status ma być synchronizowany pomiędzy urządzeniami.

Kolejną funkcją jest App Cast, określana w części materiałów również jako Cast My Apps. Pozwala ona uruchomić aplikację ze smartfona w osobnym oknie na ekranie Googlebooka. Sam program nadal działa na telefonie, więc nie jest to klasyczny emulator ani pełne przeniesienie aplikacji na komputer. W praktyce użytkownik może jednak obsługiwać mobilną aplikację przy pomocy klawiatury i touchpada bez konieczności ciągłego sięgania po smartfon.
Menedżer plików Googlebooka może zapewnić bezpośredni dostęp do danych zapisanych w pamięci sparowanego telefonu, dzięki czemu zdjęcia i dokumenty można przeglądać, otwierać, kopiować czy wykorzystywać na komputerze bez wcześniejszego wysyłania ich na e-mail lub przesyłania do chmury. Trzeba jednak pamiętać o tym, że najbardziej zaawansowane funkcje integracji, w tym Continue On, App Cast i bezpośredni dostęp do plików smartfona mają wymagać Androida 17. Na początku ograniczy to ich dostępność głównie do urządzeń, które otrzymały już odpowiednią aktualizację, w tym przede wszystkim nowszych Pixeli oraz części flagowych smartfonów Samsunga i innych producentów.
Gemini i świecący Glowbar mają być znakami rozpoznawczymi
Googlebooki mocno stawiają również na sztuczną inteligencję Gemini, a jedną z ciekawszych funkcji jest Magic Pointer. Użytkownik może potrząsnąć kursorem nad wybranym elementem, jak na przykład nad grafiką, aby aktywować pomoc Gemini i uzyskać kontekstowe możliwości związane z widoczną treścią. Google pozwala także tworzyć własne widgety za pomocą naturalnego języka dzięki funkcji Create My Widget. Wystarczy opisać, czego oczekujemy, a system ma przygotować odpowiedni element interfejsu.

Charakterystycznym elementem sprzętu jest natomiast Glowbar, czyli pasek świetlny umieszczony na obudowie, który może świecić różnymi kolorami. Może reagować między innymi podczas uruchamiania komputera, informować o stanie naładowania akumulatora w trakcie ładowania czy odpowiadać na komendy głosowe kierowane do Gemini. Google udostępniło również programistom możliwość przygotowywania własnych animacji dla tego elementu.
Bezpieczeństwo ma być kolejnym ważnym punktem nowej platformy. Googlebooki wykorzystują sprzętowy root of trust oparty na układzie Google Titan, który był rozwijany wcześniej w ramach rozwiązań bezpieczeństwa związanych z ChromeOS. W wybranych modelach pojawiają się również czytniki linii papilarnych, a HP Googlebook 14 oferuje dodatkowo rozpoznawanie twarzy. Google deklaruje przy tym nawet 10 lat aktualizacji systemu, co ma być jednym z kluczowych argumentów przemawiających za nową platformą.
Pięć laptopów na start. Google postawiło na znanych producentów
Podobnie jak wcześniej w przypadku Chromebooków, Google samo nie produkuje wszystkich komputerów. Pierwszą generację Googlebooków przygotował Acer, Dell, HP, ASUS i Lenovo. Wszystkie urządzenia należą do wyższej klasy konstrukcji i wykorzystują między innymi aluminium, stopy magnezu czy włókno węglowe. Wspólnymi elementami są również podświetlane klawiatury, ekrany dotykowe oraz układy wyposażone w NPU zapewniające co najmniej 45 TOPS mocy obliczeniowej dla zadań związanych ze sztuczną inteligencją.
Acer Googlebook 14 jest jedynym premierowym modelem 2-w-1, który posiada 14-calowy dotykowy panel OLED o rozdzielczości 2,8K z zawiasem umożliwiającym obrót ekranu o 360°. Za wydajność odpowiada Intel Core Ultra 5 lub Core Ultra 7, a komputer otrzymuje 16 GB RAM i dysk o pojemności od 256 GB. NPU osiąga do 49 TOPS, natomiast deklarowany czas pracy sięga do 16 godzin.
Dell XPS Googlebook stawia przede wszystkim na smukłą konstrukcję. Obudowa ma zaledwie 12,7 mm grubości, a wewnątrz znalazł się Qualcomm Snapdragon X Elite. Laptop otrzymał 13,4-calowy dotykowy ekran o rozdzielczości 2,5K, 16 GB lub 32 GB pamięci RAM oraz dysk 512 GB w jednej z opisywanych konfiguracji. NPU zapewnia do 45 TOPS, a akumulator ma pozwalać na pracę nawet przez 18 godzin. Konstrukcja jest minimalistyczna, i warto wspomnieć, że producent ograniczył zestaw portów do dwóch USB-C.

HP Googlebook 14 otrzymał 14-calowy ekran OLED 2,8K oraz Snapdragona X Elite. W zależności od wersji użytkownik dostaje 16 GB lub 32 GB RAM, natomiast pamięć masowa może sięgać 1 TB. Laptop oferuje zarówno czytnik linii papilarnych, jak i rozpoznawanie twarzy. NPU osiąga do 45 TOPS, a deklarowany czas pracy wynosi nawet 19 godzin.
ASUS Googlebook 14 wyróżnia się przede wszystkim niewielką wagą wynoszącą około 1 kg. Laptop ma dotykowy panel OLED o rozdzielczości 3K, procesor Intel Core Ultra 5 lub Ultra 7 oraz maksymalnie 32 GB RAM. Do dyspozycji użytkownika oddano dwa USB-C, dwa USB-A i HDMI, więc pod względem komunikacji z urządzeniami zewnętrznymi jest to jedna z bardziej uniwersalnych konstrukcji w premierowej piątce. NPU osiąga do 49 TOPS, a czas pracy ma sięgać 16 godzin.
Stawkę zamyka Lenovo Googlebook 15, który skierowano do osób oczekujących większej przestrzeni roboczej. Zastosowano tutaj 15,3-calowy dotykowy ekran OLED 2,8K, procesor Intel Core Ultra 5 oraz 16 GB RAM w podstawowej konfiguracji. Laptop oferuje HDMI, USB-A i USB-C, a jego akumulator ma zapewniać do 13 godzin działania.
Ceny nie są niskie, ale Google dorzuca sporo dodatków
Jeśli chodzi o ceny, to prezentują się one następująco:
- Acer Googlebook 14 – 899 dolarów (~3470 złotych),
- XPS Googlebook – 999 dolarów (~3850 złotych),
- Lenovo Googlebook 15 – 1099 dolarów (~4240 złotych),
- Asus Googlebook 14 – 1299 dolarów (~5010 złotych),
- HP Googlebook 14 – 1299 dolarów (~5010 złotych).

Google próbuje zwiększyć atrakcyjność zakupu dodatkowymi usługami. Każdy premierowy Googlebook ma otrzymać 12 miesięcy Google AI Pro, a w tym dostęp do zaawansowanych możliwości Gemini i 5 TB przestrzeni w chmurze. W materiałach dotyczących premiery wymieniany jest również agent Gemini Spark. Do tego dochodzą okresy próbne wybranych usług, między innymi trzymiesięczny dostęp do YouTube Premium, Adobe Photoshop, CapCut oraz Luminar. W części ofert pojawia się także GeForce NOW, przy czym długość dołączonego dostępu może zależeć od konkretnej promocji.
Googlebooki najpierw w kilku krajach
Przedsprzedaż pierwszych komputerów rozpoczęła się 21 września między innymi za pośrednictwem Google Store, Best Buy oraz wybranych sprzedawców. Regularna sprzedaż w Stanach Zjednoczonych ruszy 4 października, a dzień później Googlebooki pojawią się również w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemczech i Australii. Google nie przedstawiło na razie harmonogramu rozszerzenia sprzedaży na kolejne rynki. Oznacza to, że polscy użytkownicy na oficjalną dystrybucję będą musieli jeszcze poczekać.
Googlebook jest próbą stworzenia czegoś pomiędzy światem Androida, ChromeOS i klasycznych komputerów. Google nie ograniczyło się do zmiany nazwy Chromebooków, ale przygotowało nowy system, mocno postawiło na Gemini i rozbudowało komunikację ze smartfonami. Jednocześnie pozostają pytania o dostępność profesjonalnego oprogramowania, wymagania związane z Androidem 17 oraz ceny, które w przypadku części modeli zbliżają się do poziomu laptopów z Windows i macOS. To właśnie te elementy pokażą, czy Googlebook stanie się realną alternatywą dla tradycyjnych komputerów, czy pozostanie ciekawą propozycją przede wszystkim dla użytkowników mocno związanych z ekosystemem Androida.
Źródło: Google
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!