Huawei Mate 80 Pro Max Wind Edition oficjalnie! Flagowiec, który chce być chłodniejszy niż reszta

Huawei Mate 80 Pro Max Wind Edition oficjalnie! Flagowiec, który chce być chłodniejszy niż reszta
fot. producenta

Huawei nie zamierza zwalniać tempa w segmencie flagowców i po premierze serii Mate 80 dorzuca do portfolio kolejny, dość nietypowy wariant. Tym razem producent postanowił podejść do jednego z najbardziej uporczywych problemów nowoczesnych smartfonów, a mianowicie do temperatury pracy i to w sposób, który do tej pory był raczej domeną urządzeń gamingowych.

Mate 80 Pro Max Wind Edition z aktywnym chłodzeniem. Brzmi dziwnie, ale ma sens

Nowy Mate 80 Pro Max Wind Edition wyróżnia się przede wszystkim konstrukcją, której próżno szukać w klasycznych flagowcach. Producent zdecydował się na zastosowanie aktywnego systemu chłodzenia z fizycznym wentylatorem, który został umieszczony w przeprojektowanej i wyraźnie większej wyspie aparatów. To właśnie tam znalazło się miejsce dla ponad 1200 mikrootworów, przez które wydmuchiwane jest gorące powietrze.

Huawei Mate 80 Pro Max Wind Edition oficjalnie! Flagowiec, który chce być chłodniejszy niż reszta
fot. producenta

Całość nie jest jednak prostym „wiatraczkiem”, a system został wsparty dodatkowymi elementami, takimi jak termoelastyczne struktury poprawiające przepływ powietrza, a jego działanie jest dynamicznie dopasowywane do obciążenia. W praktyce oznacza to, że podczas grania czy pracy z wymagającymi aplikacjami wentylator przyspiesza, natomiast przy lżejszych zadaniach działa ciszej lub niemal niezauważalnie. Pomysł może wydawać się niszowy, ale w kontekście rosnącej mocy mobilnych układów ma swoje uzasadnienie, ale pojawia się pytanie, jak sprawdzi się w realnym użytkowaniu.

Warto przy tym zauważyć, że zmiany konstrukcyjne wpłynęły również na zestaw aparatów. W porównaniu do standardowego wariantu zabrakło jednego z teleobiektywów, co może być dla części użytkowników kompromisem trudnym do zaakceptowania. Z drugiej strony Huawei wyraźnie pokazuje, że w tej wersji priorytetem była wydajność i stabilność pracy.

Flagowiec z najwyższej półki, który poza chłodzeniem niewiele zmienia

Poza systemem chłodzenia Mate 80 Pro Max Wind Edition pozostaje w dużej mierze tym samym topowym smartfonem, co jego „bazowa” wersja. Na froncie znajdziemy duży, niemal 6,9-calowy wyświetlacz LTPO OLED o adaptacyjnym odświeżaniu od 1 do 120 Hz i bardzo wysokiej jasności, która w sprzyjających warunkach sięga nawet 8000 nitów. To panel nastawiony zarówno na komfort codziennego użytkowania, jak i dobrą widoczność w pełnym słońcu.

Huawei Mate 80 Pro Max Wind Edition oficjalnie! Flagowiec, który chce być chłodniejszy niż reszta
fot. producenta

Za wydajność odpowiada autorski układ Kirin 9030 Pro współpracujący z 16 GB RAM, co w teorii powinno zapewnić zapas mocy na lata. Użytkownik ma do wyboru warianty z 512 GB lub 1 TB pamięci, więc miejsca na dane raczej nie zabraknie. Całość pracuje pod kontrolą HarmonyOS 6, który rozwijany jest przez Huawei jako alternatywa dla klasycznego Androida. Na pokładzie znalazł się także akumulator o pojemności 6000 mAh, który obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W oraz bezprzewodowe do 80 W. Zestaw aparatów nadal prezentuje się bardzo solidnie i oferuje główny sensor 50 Mpx ze zmienną przysłoną, który wspierany jest przez teleobiektyw 50 Mpx oraz ultraszerokokątny obiektyw 40 Mpx. Z przodu umieszczono z kolei aparat do selfie o rozdzielczości 13 Mpx. Całość zamknięto w obudowie spełniającej normy IP68 i IP69, co oznacza wysoką odporność na wodę i kurz.

Cena i dostępność. Ciekawostka czy realny produkt?

Mate 80 Pro Max Wind Edition zadebiutował w Chinach, gdzie jego cena startuje od 8499 juanów za wariant z 512 GB pamięci, co po przeliczeniu daje około 4500 złotych. Na ten moment brak konkretnych informacji o globalnej dostępności i wszystko wskazuje na to, że podobnie jak wiele eksperymentalnych modeli może pozostać produktem ograniczonym głównie do rynku chińskiego.

I tu pojawia się kluczowe pytanie: czy takie rozwiązania mają przyszłość? Aktywne chłodzenie w smartfonie to pomysł odważny, ale też potencjalnie problematyczny – choćby pod względem trwałości czy kultury pracy. Jeśli jednak Huawei dopracował szczegóły, może to być jeden z pierwszych kroków w kierunku bardziej wydajnych i stabilnych termicznie urządzeń mobilnych. Na ostateczną ocenę trzeba jednak poczekać do momentu, gdy sprzęt trafi w ręce użytkowników i testerów.

Źródło: Huawei

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!