Spis treści
Apple szykuje się do kolejnego ważnego ruchu w swojej mobilnej ofercie. Choć oczy fanów technologii coraz częściej kierują się już w stronę głównej linii iPhone 17, to właśnie tańszy iPhone 17e przyciąga dziś najwięcej uwagi. Powód jest prosty, ponieważ mówimy o modelu, który ma połączyć nowoczesne rozwiązania znane z flagowców z ceną bardziej przystępną dla szerszego grona odbiorców. Przecieki wskazują, że premiera jest tuż za rogiem, a lista zmian względem poprzednika nie jest wcale krótka.
iPhone 17e coraz bliżej premiery. Kiedy debiut i ile zapłacimy?
Według informacji pochodzących z wiarygodnych branżowych źródeł, w tym od Marka Gurmana, premiera iPhone’a 17e ma odbyć się jeszcze w tym kwartale 2026 roku. Najczęściej wskazywany termin to druga połowa lutego lub początek marca, przy czym coraz więcej przecieków sugeruje bardzo konkretną datę, jaką jest 18 lub 10 lutego. Co ciekawe, debiut smartfona może zbiec się w czasie z prezentacją nowych MacBooków Pro wyposażonych w układy M5 Pro i M5 Max, co byłoby zgodne z dotychczasową strategią Apple.

Jeśli chodzi o ceny, to firma z Cupertino nie zamierza podobno eksperymentować. iPhone 17e ma kosztować w USA 599 dolarów, czyli dokładnie tyle samo, ile jego poprzednik. Na polskim rynku może to oznaczać cenę w okolicach 3000 złotych, choć przy obecnym kursie dolara nie można wykluczyć symbolicznej korekty w dół. Scenariusz z ceną 2799 lub 2899 złotych wydaje się realny i byłby mile widziany.
Co łączy iPhone’a 17e z iPhone’em 17? Procesor, MagSafe i łączność
Jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za iPhone 17e ma być zastosowanie procesora Apple A19, czyli dokładnie tego samego układu, który napędza bazowego iPhone’a 17 zaprezentowanego jesienią 2025 roku. To wyraźny sygnał, że Apple chce oferować wysoką wydajność także w tańszych modelach, zamiast sięgać po starsze generacje chipów.
Dużą zmianą i jednocześnie odpowiedzią na krytykę wobec iPhone’a 16e jest powrót MagSafe. Brak magnetycznego ładowania był jedną z najczęściej wymienianych wad poprzednika i dlatego jego obecność w iPhone 17e trudno uznać za coś innego niż konieczność. Warto jednak zaznaczyć, że moc ładowania MagSafe może być ograniczona, prawdopodobnie do poziomu około 20 W. Na pokładzie pojawią się także nowe autorskie układy Apple do obsługi łączności. Mowa o chipie N1 odpowiadającym za Wi-Fi i Bluetooth oraz modemie 5G C1X. To element szerszej strategii uniezależniania się Apple od zewnętrznych dostawców i stopniowego przejmowania pełnej kontroli nad kluczowymi komponentami.
Ekran i aparat. Tu Apple nie wszystkim dogodzi
Nie wszystkie decyzje Apple spotkają się jednak z entuzjazmem użytkowników. Coraz więcej wskazuje na to, że iPhone 17e nie otrzyma Dynamic Island, a zamiast tego ponownie zobaczymy szerokiego notcha znanego z iPhone’a 16e. Dla części odbiorców będzie to krok wstecz, a szczególnie w kontekście rosnącej konkurencji w segmencie średniej półki. Podobnie wygląda kwestia wyświetlacza, którego odświeżanie nadal ma być ograniczone do 60 Hz. W 2026 roku trudno uznać to za standard godny pochwały i to nawet jeśli mówimy o tańszym iPhonie. Z drugiej strony Apple konsekwentnie stawia na stabilność i optymalizację, a nie wyścig na papierowe parametry.

W kwestii fotografii firma również nie planuje rewolucji. Pojedynczy aparat z 48-megapikselowym sensorem pozostanie znakiem rozpoznawczym serii „e”. Dla jednych będzie to wystarczające rozwiązanie, a dla innych kolejny dowód na to, że Apple wyraźnie oddziela modele budżetowe od flagowców.
iPhone 17e kontra konkurencja. Pixel 10a już czeka
Debiut iPhone’a 17e nie odbędzie się w próżni. Google szykuje bowiem Pixela 10a, który według przecieków może trafić do sprzedaży niemal równocześnie, a nawet dzień wcześniej. Smartfon od Google ma oferować większy ekran AMOLED z odświeżaniem 120 Hz oraz bardzo pojemną baterię, co dla wielu użytkowników może okazać się kuszącą alternatywą.
Apple stawia jednak na inne argumenty: wydajność układu A19, długie wsparcie systemowe oraz coraz lepszą integrację ekosystemu. Strategia Apple ma sprawić, że iPhone 17e będzie naturalnym wyborem dla osób, które chcą wejść w świat iOS bez sięgania po droższe modele z głównej linii iPhone 17.
Źródło: Bloomberg
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!