Kolejna marka smartfonów może zniknąć z rynku! Branża szykuje się na kolejną konsolidację

Kolejna marka smartfonów może zniknąć z rynku! Branża szykuje się na kolejną konsolidację
fot. Gieorgij Lyamin (źródło: Unsplash)

Rynek smartfonów od kilku lat przechodzi intensywne zmiany, a rosnące koszty produkcji, coraz większa konkurencja oraz presja na osiąganie wysokich wyników sprzedaży sprawiają, że producenci coraz częściej upraszczają swoje portfolio. Najnowsze doniesienia sugerują, że już wkrótce jedna z dobrze znanych marek może stracić swoją niezależność i zostać całkowicie wchłonięta przez firmę macierzystą. Co prawda oficjalnego potwierdzenia jeszcze nie ma, ale w branży pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących możliwego scenariusza. 

Kolejna marka smartfonów może zostać wchłonięta przez właściciela

Informację przekazał ceniony branżowy informator Yogesh Brar, który twierdzi, że jedna z marek należących do dużego producenta smartfonów może w niedalekiej przyszłości zakończyć samodzielną działalność. Według jego źródeł decyzja ma być związana z rozczarowującymi wynikami sprzedaży, które nie spełniły oczekiwań właściciela marki. Co istotne, przeciek nie ujawnia nazwy producenta ani marki, której miałaby dotyczyć planowana restrukturyzacja. Wiadomo jedynie, że chodzi o markę należącą do większej grupy technologicznej. To wystarczyło jednak, aby w sieci rozpoczęła się lawina spekulacji. 

Najczęściej wymienianymi kandydatami są Redmi oraz POCO należące do Xiaomi, iQOO będące częścią vivo, a także realme, które od lat funkcjonuje w ścisłym powiązaniu z OPPO. W dyskusji pojawia się również marka CMF rozwijana przez Nothing. W jej przypadku spekulacje nasiliły się po wcześniejszych informacjach o rezygnacji z premiery nowego smartfona CMF w 2026 roku. Powodem miały być rekordowo wysokie ceny pamięci, które znacząco zwiększyły koszty produkcji. Jednocześnie warto pamiętać, że współzałożyciel Nothing, Akis Evangelidis jeszcze niedawno zapowiadał rozwój ekosystemu CMF i premierę kolejnych urządzeń. Oznacza to, że scenariusz całkowitego wygaszenia tej marki wciąż wydaje się mało prawdopodobny, ale w świecie technologii plany potrafią zmieniać się bardzo szybko. 

Równie trudno wyobrazić sobie zakończenie działalności Redmi, ponieważ Xiaomi niedawno pochwaliło się sprzedażą aż 500 milionów smartfonów z serii Redmi Note w latach 2014-2026, co pokazuje, jak ogromne znaczenie ma ta marka dla całej grupy. Podobnie wygląda sytuacja POCO, które zbudowało silną rozpoznawalność na wielu światowych rynkach, mimo że w najnowszym HyperOS 3.1 część telefonów tej marki utraciła charakterystyczne elementy interfejsu na rzecz rozwiązań stosowanych przez Xiaomi. Dla części użytkowników może to być sygnał stopniowego ujednolicania obu marek.

Nieco inaczej wygląda sytuacja iQOO, gdyż marka nie jest obecna na większości światowych rynków, a poza Chinami korzysta już z tego samego oprogramowania Funtouch OS, które rozwija vivo. To właśnie ona jest wskazywana jako jeden z najbardziej prawdopodobnych kandydatów do pełnej integracji z firmą macierzystą. Również realme pozostaje w gronie marek, wokół których narasta coraz więcej pytań, gdyż niedawne doniesienia sugerowały bowiem możliwość zastąpienia realme UI systemem ColorOS, co mogłoby być kolejnym krokiem w kierunku jeszcze bliższej współpracy z OPPO. 

Mniejszy wybór dla klientów i zmieniająca się strategia producentów 

Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, to dla konsumentów będzie to kolejna oznaka postępującej konsolidacji rynku. W ostatnich latach producenci coraz częściej rezygnują z utrzymywania wielu odrębnych marek i stawiają na ujednolicenie oferty. Pozwala to ograniczyć koszty rozwoju oprogramowania, marketingu oraz logistyki, ale jednocześnie zmniejsza różnorodność urządzeń dostępnych w sklepach. 

Dotychczas marki-córki bardzo często odpowiadały za najbardziej agresywnie wycenione modele, które oferowały wyjątkowo korzystny stosunek ceny do możliwości. Ich ewentualne zniknięcie mogłoby sprawić, że użytkownicy otrzymają mniej alternatyw, a zwłaszcza w średnim i budżetowym segmencie rynku. Widać to już na przykładzie zmian zachodzących w strukturach OPPO i OnePlus, gdzie coraz większy nacisk kładzie się na wspólne rozwiązania oraz ofertę skierowaną przede wszystkim do klientów szukających smartfonów ze średniej półki. 

Nie można również zapominać o sytuacji całej branży, ponieważ wysokie ceny pamięci w tym roku znacząco podniosły koszty produkcji smartfonów, a analitycy przewidują, że presja cenowa utrzyma się także w 2027 roku. Dodatkowo producenci pamięci, w tym Samsung mają planować kolejne podwyżki dla swoich partnerów. Według obecnych prognoz sytuacja może zacząć stabilizować się dopiero około 2028 roku, ale trudno oczekiwać powrotu do poziomu cen sprzed kilku lat. 

Na razie pozostaje więc czekać na kolejne informacje. Niezależnie od tego, czy będzie chodziło o POCO, iQOO, realme, CMF czy inną markę, to pewnym wydaje się, że rynek smartfonów wciąż zmierza w kierunku coraz większej konsolidacji, a liczba niezależnych marek może w najbliższych latach systematycznie maleć. 

Źródło: @heyitsyogesh

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!