W czasach, gdy smartfony potrafią zastąpić komputer, aparat, konsolę i nawigację, klasyczne telefony komórkowe wydają się należeć do zupełnie innej epoki. Nokia 300 Charge pokazuje jednak, że prosty telefon nadal może mieć sens, o ile producent znajdzie dla niego konkretny pomysł. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o nostalgiczny wygląd, lecz przede wszystkim o bardzo długi czas pracy i funkcję, której próżno szukać w większości klasycznych telefonów.
Nokia 300 Charge ma być czymś więcej niż zwykłym telefonem
Nokia przez lata była marką, która potrafiła tworzyć telefony charakterystyczne, a wiele modeli miało własny styl, konkretne przeznaczenie i rozwiązania, które sprawiały, że użytkownicy potrafili przywiązać się do nich na lata. Dzisiaj sytuacja wygląda nieco inaczej i HMD Global, które ma prawa do wykorzystywania marki Nokia w telefonach regularnie sięga po klasyczne pomysły oraz próbuje wykorzystać nostalgię za dawnymi urządzeniami. Nie wszystkie takie powroty mają jednak ten sam charakter co oryginalne modele sprzed lat. Nokia 300 Charge jest pod tym względem ciekawsza, ponieważ nie próbuje wyłącznie kopiować przeszłości, a jej największym atutem jest praktyczne zastosowanie.
Telefon otrzymał akumulator o pojemności 3700 mAh, co w przypadku klasycznego telefonu z niewielkim ekranem jest wartością ogromną. Według deklaracji HMD pozwala to osiągnąć nawet 40 dni pracy w trybie czuwania przy korzystaniu z dwóch kart SIM. Jeżeli telefon jest intensywniej wykorzystywany do rozmów, to producent podaje do 37 godzin czasu rozmów. Są to wartości, które dla współczesnego smartfona pozostają właściwie nieosiągalne.
Co ważne, pojemna bateria nie służy wyłącznie do wydłużenia działania Nokii 300 Charge, ponieważ urządzenie może również działać jako powerbank i awaryjnie doładować inne urządzenia, takie jak słuchawki, smartwatch czy nawet smartfon. Maksymalna moc ładowania zwrotnego wynosi 10 W, więc nie należy oczekiwać szybkiego uzupełniania energii, ale w sytuacji awaryjnej możliwość przekazania choćby kilku dodatkowych procent baterii może okazać się bardzo cenna. W zestawie znajduje się również kabel z czterema końcówkami, co dodatkowo zwiększa użyteczność telefonu w podróży.
Na uwagę zasługuje również latarka LED, która według HMD jest czterokrotnie jaśniejsza niż rozwiązanie zastosowane w Nokii 105. To ważny element całej koncepcji, ponieważ Nokia 300 Charge może dzięki temu pełnić funkcję prostego telefonu awaryjnego, który można wrzucić do plecaka i przez długi czas nie martwić się o ładowarkę. Teksturowana obudowa dodatkowo nadaje urządzeniu bardziej terenowy charakter, a producent przewidział trzy warianty kolorystyczne: czarny, zielony oraz piaskowy. Szkoda natomiast, że nie zdecydowano się na dodatkowe uszczelnienia, bo gdyby telefon otrzymał odpowiednią ochronę przed wodą i pyłem, to jego zastosowanie podczas wypraw, biwaków czy jako element wyposażenia awaryjnego byłoby jeszcze bardziej oczywiste.
Specyfikacja jest prosta, ale w tej klasie właśnie o to chodzi
Nokia 300 Charge pozostaje klasycznym feature phonem i nie próbuje udawać smartfona. Za działanie urządzenia odpowiada procesor Unisoc SC6531E, a całość pracuje pod kontrolą systemu S30+. Do dyspozycji użytkownika oddano 4 MB pamięci RAM oraz 4 MB pamięci wbudowanej, natomiast przestrzeń można rozszerzyć za pomocą karty microSD o maksymalnej pojemności sięgającej 32 GB. Telefon ma również 2,4-calowy ekran o rozdzielczości 320× 40 pikseli. Jest to dokładnie ten rodzaj wyświetlacza, którego można spodziewać się po prostym telefonie przeznaczonym przede wszystkim do rozmów, wiadomości i podstawowych funkcji. Znajdujący się na pokładzie aparat trudno traktować jako realną alternatywę dla współczesnych kamer, bowiem jego rozdzielczość QVGA jest bardzo niska i zdecydowanie nie jest to sprzęt do wykonywania dobrych zdjęć. Można powiedzieć, że aparat pełni tu raczej funkcję symboliczną niż fotograficzną.

Nokia 300 Charge ma jeden mikrofon i jeden głośnik, złącze USB-C, klasyczne wyjście słuchawkowe 3,5 mm, dwa sloty na karty SIM oraz wspomnianą wcześniej obsługę kart pamięci microSD. Telefon obsługuje pasma 900 i 1800 MHz, a jego obudowa ma wymiary 136,55×55×14,94 mm przy masie wynoszącej 138 gramów. Ładowanie odbywa się z mocą 10 W, czyli dokładnie taką samą, jaką urządzenie może wykorzystać podczas przekazywania energii innym sprzętom. Nie jest to imponująca wartość, ale przy takiej konstrukcji nie szybkość ładowania jest najważniejsza. Istotniejsze jest to, że duży akumulator może przez długi czas pozostawać źródłem energii zarówno dla samego telefonu, jak i awaryjnie dla innych urządzeń.
Nokia 300 Charge ma jeden duży znak zapytania
Nokia 300 Charge pojawiła się już na globalnej stronie HMD, ale producent nie ujawnił jeszcze oficjalnej sugerowanej ceny. Wcześniejsze informacje wskazują jednak na poziom około 30 euro, ale na ten moment należy traktować tę kwotę jako orientacyjną. Nie wiadomo również, czy telefon trafi oficjalnie do sprzedaży w Polsce. Urządzenia nie ma obecnie na polskiej stronie HMD, więc lokalna dostępność pozostaje niewiadomą.
Sam pomysł jest jednak interesujący, bo Nokia 300 Charge nie próbuje konkurować ze smartfonami wydajnością, jakością ekranu czy możliwościami fotograficznymi. Jej zadaniem jest coś zupełnie innego i ma działać długo, zapewnić możliwość wykonania połączenia oraz w razie potrzeby przekazać energię innemu urządzeniu. 3700 mAh w klasycznym telefonie, nawet 40 dni czuwania, do 37 godzin rozmów, latarka mocniejsza czterokrotnie od tej z Nokii 105 i funkcja powerbanku tworzą zestaw, który trudno całkowicie zignorować. Szkoda tylko, że tak ciekawy pomysł został ograniczony do łączności 2G. Gdyby HMD dodało obsługę 4G, to Nokia 300 Charge mogłaby stać się znacznie bardziej uniwersalnym urządzeniem awaryjnym, a nawet jednym z ciekawszych współczesnych feature phone’ów.
Źródło: HMD
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!