Piekło zamarzło? OnePlus po raz pierwszy postawił na procesor Unisoc

Piekło zamarzło? OnePlus po raz pierwszy postawił na procesor Unisoc
fot. producenta

Jeszcze kilka lat temu smartfony z niższej półki cenowej potrafiły zaskoczyć wyposażeniem, które wcześniej było zarezerwowane dla droższych urządzeń. Dziś producenci muszą jednak szukać oszczędności, a rosnące koszty komponentów dodatkowo komplikują sytuację. OnePlus N6 Lite jest dobrym przykładem tego, jak może wyglądać współczesny telefon z bardzo niskiej półki. Ma kilka interesujących elementów, ale nie brakuje również rozwiązań, które wyraźnie przypominają, że mamy do czynienia z budżetową konstrukcją.

OnePlus N6 Lite debiutuje w Indiach. Cena jest niska, ale nie wszystko zachwyca

OnePlus N6 Lite został zaprezentowany w Indiach i właśnie tam rozpoczęła się jego sprzedaż. Smartfon dostępny jest w jednej konfiguracji pamięciowej obejmującej 4 GB RAM oraz 64 GB przestrzeni na dane. Cena wynosi 16 999 rupii, czyli około 650 złotych. Producent przygotował również specjalną promocję, w ramach której można uzyskać dodatkowe 750 rupii (~30 złotych) rabatu. Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne: czarny oraz jasnozielony.

Piekło zamarzło? OnePlus po raz pierwszy postawił na procesor Unisoc
fot. producenta

Na ten moment urządzenie pozostaje dostępne wyłącznie na rynku indyjskim i nic nie wskazuje na to, aby miało trafić do oficjalnej sprzedaży na innych rynkach. To zresztą model przygotowany przede wszystkim z myślą o niższym segmencie cenowym, w którym OnePlus w Indiach nadal jest bardzo aktywny. OnePlus N6 Lite jest jednocześnie tańszy od zaprezentowanego kilka tygodni wcześniej modelu N6X, którego ceny startowały z poziomu około 20 tys. rupii (~800 złotych). Firma ma natomiast w kolejnych miesiącach zainteresować się również nieco wyższym segmentem za sprawą modelu OnePlus 16R.

120 Hz i 900 nitów, ale rozdzielczość pozostawia sporo do życzenia

Jednym z elementów, który może zwrócić uwagę w OnePlus N6 Lite jest 6,75-calowy ekran LCD. Nie jest to jednak panel, który imponuje rozdzielczością. Producent zastosował panel o rozdzielczości 1570×720 pikseli, co przy tak dużej przekątnej przekłada się na zagęszczenie około 256 ppi. Z drugiej strony ekran może pochwalić się odświeżaniem na poziomie 120 Hz, maksymalną jasnością sięgającą 900 nitów oraz próbkowaniem dotyku z częstotliwością 240 Hz. Panel został również przystosowany do obsługi mokrą dłonią.

Piekło zamarzło? OnePlus po raz pierwszy postawił na procesor Unisoc
fot. producenta

Największe oszczędności widać jednak we wnętrzu telefonu. OnePlus N6 Lite jest pierwszym smartfonem marki wyposażonym w układ firmy Unisoc. Producent wykorzystał ośmiordzeniowy procesor Unisoc T7250, który jest konstrukcją przeznaczoną przede wszystkim dla niedrogich urządzeń. Do tego dochodzi wspomniane 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci UFS 2.2. Pamięć operacyjną można dodatkowo rozszerzyć wirtualnie o maksymalnie 8 GB, natomiast przestrzeń na dane da się powiększyć za pomocą karty microSD o pojemności do 2 TB. Jest to więc rozwiązanie praktyczne, choć podstawowa konfiguracja prezentuje się dość skromnie.

Producent deklaruje przy tym, że urządzenie ma zachować płynność działania przez 36 miesięcy. Trudno jednak traktować taką obietnicę jako rekompensatę za bardzo podstawowe podzespoły, szczególnie że wymagania stawiane smartfonom wraz z kolejnymi wersjami systemu rosną.

7000 mAh brzmi dobrze, ale ładowanie będzie powolne

Znacznie ciekawiej prezentuje się kwestia zasilania, gdyż OnePlus N6 Lite otrzymał akumulator o pojemności aż 7000 mAh. Producent przekonuje, że bateria może zapewnić nawet do trzech dni działania na jednym ładowaniu, a dodatkowo deklaruje jej trwałość sięgającą sześciu lat. To jeden z tych elementów, który może realnie zainteresować osoby szukające telefonu przede wszystkim do długiej pracy bez konieczności częstego sięgania po ładowarkę.

Problem pojawia się przy uzupełnianiu energii, bowiem smartfon obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 15 W, więc przy tak dużym akumulatorze nie należy oczekiwać szczególnie krótkiego czasu spędzonego przy ładowarce. Producent przewidział jednak funkcję ładowania zwrotnego z mocą 5 W. W telefonie znalazło się również złącze słuchawkowe 3,5 mm, które w tej klasie urządzeń nadal może być przydatnym dodatkiem.

Aparaty są bardzo podstawowe, a NFC zabrakło

W kwestii fotografii OnePlus również nie próbuje konkurować z droższymi konstrukcjami. Z tyłu znalazł się pojedynczy aparat 13 Mpx ze światłem f/2.2 i sensorem OmniVision OV13B10. Nagrywanie materiałów wideo ograniczono do rozdzielczości 1080p. Z przodu umieszczono natomiast 5-megapikselową kamerę z przysłoną f/2.2. To zestaw wystarczający do podstawowych zastosowań, ale zdecydowanie nie jest to smartfon dla osób, które oczekują rozbudowanych możliwości fotograficznych.

Piekło zamarzło? OnePlus po raz pierwszy postawił na procesor Unisoc
fot. producenta

Na wyposażeniu znalazł się czytnik linii papilarnych zintegrowany z bocznym przyciskiem oraz obsługa Dual SIM. Zabrakło natomiast NFC, co dla części użytkowników może być istotnym ograniczeniem, szczególnie jeśli telefon miałby służyć również do płatności zbliżeniowych. Producent postarał się za to o odpowiednią odporność konstrukcji i OnePlus N6 Lite spełnia wymagania normy MIL-STD-810H, a obudowa otrzymała również klasę odporności IP64. Telefon mierzy 166,48×78,23×8,95 mm i waży 215 gramów. Nie jest więc szczególnie lekkim urządzeniem, co częściowo można tłumaczyć zastosowaniem dużego akumulatora.

Całość działa pod kontrolą Androida 16 z autorską nakładką OnePlus. W praktyce otrzymujemy więc telefon, którego głównymi argumentami są duża bateria, 120-hercowy ekran, odporność konstrukcji, możliwość rozbudowy pamięci oraz obecność minijacka. Jednocześnie OnePlus N6 Lite ma bardzo podstawowy procesor, skromną ilość pamięci, ekran o rozdzielczości HD+, wolne ładowanie i prosty zestaw aparatów.

Przy cenie wynoszącej około 650 złotych trudno oczekiwać wyposażenia charakterystycznego dla znacznie droższych modeli. OnePlus N6 Lite pokazuje jednak, że w segmencie budżetowym trzeba dziś wybierać konkretne priorytety. Tutaj producent zdecydował się postawić przede wszystkim na czas pracy, wytrzymałość oraz płynność obrazu, oszczędzając między innymi na ekranie, aparatach i podzespołach. Dla części użytkowników taki kompromis może mieć sens, choć specyfikacja wyraźnie przypomina, że jest to smartfon z najniższej półki cenowej.

Źródło: OnePlus

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!