OnePlus Turbo 6Vs to odgrzewany kotlet. Ten model pokazuje, jak zmienił się rynek smartfonów

OnePlus Turbo 6Vs to odgrzewany kotlet. Ten model pokazuje, jak zmienił się rynek smartfonów
fot. producenta

Rynek smartfonów coraz częściej zaskakuje decyzjami producentów, ale nie zawsze są to pozytywne niespodzianki. Najnowsza premiera OnePlusa jest tego dobrym przykładem, ponieważ chińska marka postanowiła odświeżyć jeden ze swoich dotychczasowych modeli, choć trudno znaleźć argumenty przemawiające za tym, że rzeczywiście mamy do czynienia z nowym urządzeniem. Szczególnie zastanawiająca jest jednak polityka cenowa producenta.

OnePlus Turbo 6Vs to niemal kopia modelu Turbo 6V

Na początku stycznia tego roku OnePlus zaprezentował smartfony Turbo 6 oraz Turbo 6V, a teraz do chińskiej oferty dołącza kolejny przedstawiciel tej rodziny, czyli OnePlus Turbo 6Vs. Problem w tym, że zamiast rzeczywistego następcy lub istotnie zmodyfikowanego urządzenia otrzymujemy sprzęt, który jest praktycznie identyczny z modelem Turbo 6V. Potwierdza to nawet numer modelu PLY110, który jest wspólny dla obu smartfonów.

OnePlus Turbo 6Vs to odgrzewany kotlet. Ten model pokazuje, jak zmienił się rynek smartfonów
fot. producenta

Nie zmieniło się również wyposażenie, co oznacza, że OnePlus Turbo 6Vs napędzany jest procesorem Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4 wykonanym w litografii 4 nm. Układ oferuje taktowanie najszybszych rdzeni do 2,7 GHz i współpracuje z 12 GB pamięci RAM LPDDR4X oraz 256 GB przestrzeni na dane w standardzie UFS 3.1. Producent nie przygotował innych konfiguracji pamięciowych, więc zainteresowani nie mają możliwości wyboru większej ilości miejsca na pliki.

Z przodu znalazł się płaski ekran AMOLED o przekątnej 6,78 cala i rozdzielczości 2772×1272 pikseli, a panel oferuje częstotliwość odświeżania do 144 Hz, jasność typową na poziomie 800 nitów oraz szczytową wynoszącą 1800 nitów. Nie zabrakło również rozwiązań mających poprawiać komfort korzystania z wyświetlacza, w tym wysokoczęstotliwościowego ściemniania PWM i technologii DC dimming ograniczającej migotanie. Warto również dodać, że pod ekranem umieszczono optyczny czytnik linii papilarnych.

Bateria 9000 mAh i aparaty, które nie robią większego wrażenia

Jednym z najmocniejszych punktów specyfikacji OnePlusa Turbo 6Vs jest akumulator o pojemności aż 9000 mAh. Ogniwo obsługuje przewodowe ładowanie o mocy 80 W, a także ładowanie zwrotne z mocą do 27 W, dzięki któremu smartfon może pełnić funkcję powerbanku i zasilać inne urządzenia. Producent przewidział również technologię bypass charging, która pozwala dostarczać energię bezpośrednio do podzespołów z pominięciem akumulatora. To rozwiązanie może okazać się szczególnie przydatne podczas grania, gdy ograniczenie nagrzewania baterii ma spore znaczenie.

Znacznie mniej imponująco prezentuje się zaplecze fotograficzne, gdyż na pleckach urządzenia umieszczono główny aparat 50 Mpx z optyczną stabilizacją obrazu (OIS), któremu towarzyszy dodatkowy czujnik monochromatyczny o rozdzielczości 2 Mpx wykorzystywany między innymi do uzyskiwania efektu rozmycia tła. Z przodu znalazła się natomiast kamerka 16 Mpx przeznaczona do zdjęć selfie i wideorozmów. Trudno uznać taki zestaw za szczególnie atrakcyjny w urządzeniu, które producent wycenia tak wysoko.

OnePlus Turbo 6Vs to odgrzewany kotlet. Ten model pokazuje, jak zmienił się rynek smartfonów
fot. producenta

Na wyposażeniu znalazły się także NFC, stereofoniczne głośniki oraz nadajnik podczerwieni, a konstrukcja ma 8,5 mm grubości i waży 215 gramów. Nie zabrakło również rozbudowanej ochrony przed wodą i pyłem – OnePlus Turbo 6Vs spełnia wymagania norm IP66, IP68, IP69 oraz IP69K, co oznacza odporność nie tylko na zanurzenie, ale również na strumienie wody pod wysokim ciśnieniem i w podwyższonej temperaturze.

Całość pracuje pod kontrolą systemu Android 16 z nakładką ColorOS 16. To dość zaskakujące, ponieważ OPPO rozpoczęło już udostępnianie Androida 17 wraz z ColorOS 17, a nowy model OnePlusa nie przynosi świeżości pod względem oprogramowania.

Cena OnePlus Turbo 6Vs to największe nieporozumienie tej premiery

Najbardziej kontrowersyjna okazuje się jednak wycena urządzenia. OnePlus Turbo 6Vs trafił na chiński rynek w jednej konfiguracji 12GB/256GB, której cenę ustalono na 3699 juanów (~2175 złotych). Smartfon oferowany jest w dwóch wersjach kolorystycznych: srebrnej i pomarańczowej. Problem polega na tym, że identyczny pod względem specyfikacji OnePlus Turbo 6V nadal jest dostępny w sprzedaży, a co więcej, jego cena jest zdecydowanie niższa i wynosi 2799 juanów (~1645 złotych).

OnePlus Turbo 6Vs to odgrzewany kotlet. Ten model pokazuje, jak zmienił się rynek smartfonów
fot. producenta

Oznacza to, że za nowy wariant producent oczekuje znacznie więcej pieniędzy, mimo że nie wprowadził praktycznie żadnych zmian sprzętowych. Przy cenie na poziomie 3699 juanów różnica względem regularnej wyceny poprzednika przekracza 30%, a jedynymi zauważalnymi nowościami pozostają nazwa z dodatkową literą „s” oraz odświeżona kolorystyka obudowy. Trudno uznać to za wystarczające uzasadnienie tak dużej podwyżki.

Sprzedaż OnePlusa Turbo 6Vs rozpoczęła się już w Chinach za pośrednictwem oficjalnego sklepu producenta. Pierwsza partia została szybko wyprzedana, co pokazuje, że zainteresowanie urządzeniem istnieje mimo kontrowersyjnej ceny. Na razie nie ma jednak informacji o dostępności w innych krajach, ale biorąc pod uwagę wycofanie się marki z europejskiego rynku, to trudno oczekiwać oficjalnej premiery w Polsce. Nie można wykluczyć, że smartfon trafi w przyszłości do Indii, ale być może pod inną nazwą, jak na przykład jako przedstawiciel serii Nord 7. Na ten moment pozostaje to jednak wyłącznie spekulacją.

OnePlus Turbo 6Vs jest kolejnym przykładem tego, jak obecna sytuacja na rynku podzespołów i pamięci może wpływać na ceny elektroniki. Problem w tym, że trudno usprawiedliwiać taką strategię producenta, gdy praktycznie ten sam smartfon jest dostępny za znacznie mniejsze pieniądze. Dawni zabójcy flagowców coraz częściej przypominają dziś zwykłe średniaki z cenami, które jeszcze niedawno wydawały się zupełnie nieuzasadnione.

Źródło: OnePlus

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!
Dodaj komentarz