Spis treści
Powroty technologicznych marek zawsze wywołują emocje, szczególnie gdy chodzi o produkty, które przed laty zdobyły oddaną społeczność. W przypadku smartwatchy sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana niż sama zapowiedź nowych urządzeń. Za kulisami produkcji pojawiają się decyzje, poprawki i opóźnienia, które pokazują, jak trudne jest wprowadzanie sprzętu na rynek. Właśnie w takiej rzeczywistości ponownie funkcjonuje Pebble.
Powrót Pebble i nowe modele smartwatchy
O tym, że Pebble wraca na rynek smartwatchy świat technologii dowiedział się w styczniu 2025 roku. Niedługo później zaprezentowano pierwsze urządzenia odświeżonej marki, które początkowo znane były jako Core 2 Duo oraz Core Time 2, ale z czasem dopisek „Core” został porzucony. Na początku 2026 roku zapowiedziano kolejny model, czyli Pebble Round 2, który ma kontynuować koncepcję lekkiego smartwatcha z okrągłą kopertą.

Część użytkowników zdążyła już otrzymać model 2 Duo, natomiast bardziej zaawansowany Pebble Time 2 okazał się konstrukcją wymagającą dodatkowego dopracowania. Pierwotnie wysyłka miała ruszyć w grudniu 2025 roku, jednak termin przesunięto – najpierw nieoficjalnie, a później już otwarcie na marzec 2026 roku. Za reaktywację marki odpowiada firma Core Devices, która zdecydowała się komunikować postępy w sposób transparentny, publikując szczegółowe informacje o procesie produkcyjnym.
Produkcja Pebble Time 2 – testy, poprawki i konkretne daty
Obecnie Pebble Time 2 znajduje się w końcowej fazie testów produkcyjnych (PVT), czyli etapie bezpośrednio poprzedzającym masową produkcję. W ramach testowych serii powstały setki egzemplarzy, co pozwoliło wykryć i usunąć liczne problemy, a szczególnie te związane z konstrukcją sprzętu, których nie da się naprawić po wysyłce tak łatwo jak błędów w oprogramowaniu. Duży nacisk położono na poprawę wodoodporności – po wcześniejszych doświadczeniach z Pebble 2 Duo producent ponownie skupił się na uszczelnieniach, testach głośnika i certyfikacji. Ostatecznie urządzenie ma spełniać standard około 30 metrów (3 ATM), co w praktyce oznacza odporność na zachlapania i możliwość pływania, ale nie użytkowanie w gorącej wodzie czy przy wysokim ciśnieniu.
Masowa produkcja Pebble Time 2 zaplanowana jest na 9 marca. Linia produkcyjna ma stopniowo osiągać wydajność około 500 zegarków dziennie. Po wyprodukowaniu urządzenia trafiają raz w tygodniu do centrum dystrybucyjnego, gdzie są pakowane, a następnie wysyłane. Cały proces logistyczny może trwać od kilku dni do około dwóch tygodni, a dostawa do klienta kolejne 7-10 dni. Według aktualnych założeń pierwsze egzemplarze powinny trafić do użytkowników na początku kwietnia. Realizacja wszystkich zamówień przedpremierowych planowana jest na początek czerwca, choć producent otwarcie przyznaje, że harmonogram może się jeszcze zmienić, jeśli pojawią się nowe problemy.
Pebble Round 2 i kolejne urządzenia w pipeline
Równolegle rozwijany jest Pebble Round 2, który zakończył pierwszy etap weryfikacji projektu (DVT1). Postępy są stabilne, a jednym z czynników przyspieszających prace jest niemal identyczna architektura elektroniczna względem Pebble Time 2. Dzięki temu niewielki zespół firmware może rozwijać funkcje jednocześnie dla obu urządzeń.
Po przerwie związanej z chińskim Nowym Rokiem prace koncentrują się na testach wodoodporności i ostatnich poprawkach konstrukcyjnych. Obecny plan zakłada start produkcji pod koniec maja, a pierwsze realizacje zamówień pod koniec czerwca, ale przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że testy (np. obudowy) mogą jeszcze wymusić przesunięcia.
Producent rozwija także inne projekty sprzętowe, w tym inteligentny pierścień Index 01, który również znajduje się w fazie testów produkcyjnych. Firma przygotowuje zestaw do pomiaru rozmiaru palca oraz rozważa rozszerzenie zakresu rozmiarów, choć wiąże się to z dodatkowymi kosztami narzędzi produkcyjnych.
Oprogramowanie, kompatybilność i powrót ekosystemu
Istotną częścią powrotu Pebble jest oprogramowanie. Równolegle z pracami nad sprzętem rozwijany jest system PebbleOS oraz aplikacja mobilna. Producent skupia się na poprawkach błędów, kompatybilności oraz przywracaniu funkcji znanych sprzed lat. Wśród ważniejszych zmian pojawiła się m.in. poprawiona obsługa pogody, wsparcie dla połączeń WhatsApp na Androidzie, naprawa błędów synchronizacji danych w iOS oraz wsparcie WebSocketów. Zmodernizowano również sklep z aplikacjami, który został wbudowany bezpośrednio w aplikację mobilną, a starsze tarcze i aplikacje otrzymały mechanizmy zastępcze dla nieaktualnych API pogodowych.

System rozwijany jest także pod kątem społeczności, dzięki czemu pojawiają się nowe ikony powiadomień, przywracana jest kompatybilność starszych aplikacji, a ustawienia zegarka mogą być synchronizowane między wieloma urządzeniami. Dodano m.in. tryb dla osób leworęcznych oraz synchronizację danych zdrowotnych między zegarkiem a telefonem.
Entuzjazm, ale i ryzyko opóźnień
Powrót Pebble wyraźnie nabiera realnych kształtów, jednak firma nie ukrywa, że produkcja sprzętu pozostaje procesem pełnym kompromisów między kosztami, jakością i tempem. Ostatni etap przed masową produkcją bywa najbardziej nieprzewidywalny, ponieważ drobne problemy mogą zatrzymać linię produkcyjną i przesunąć harmonogram.
Z jednej strony transparentna komunikacja i konkretne daty budują zaufanie społeczności. Z drugiej, historia opóźnień pokazuje, że fani muszą uzbroić się w cierpliwość. Jeśli jednak harmonogram zostanie utrzymany, to 2026 rok może być momentem faktycznego powrotu Pebble na rynek urządzeń ubieralnych.
Źródło: Pebble
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!