Spis treści
Premiera iPhone Air była jednym z najciekawszych momentów dla rynku smartfonów w 2025 roku. Apple postawiło na zupełnie inne podejście niż dotychczas i zrezygnowało z modeli „Plus” na rzecz ultracienkiej konstrukcji, która miała przyciągać designem i lekkością. Początkowe opinie były jednak mieszane – od zachwytu po wyraźną krytykę. Dziś, kilka miesięcy później można już spojrzeć na ten model przez pryzmat konkretnych danych.
iPhone Air sprzedaje się przeciętnie… ale lepiej niż poprzednik i konkurencja
Na pierwszy rzut oka iPhone Air nie jest wielkim hitem sprzedażowym. W czwartym kwartale 2025 roku odpowiadał za około 6,8% udziału wśród wszystkich modeli z serii iPhone 17. To wynik zauważalnie niższy niż w przypadku wariantów Pro i Pro Max, które tradycyjnie dominują w portfolio Apple. Z drugiej strony trudno mówić o porażce, gdyż bazowy iPhone 17 osiągnął bardzo zbliżony rezultat, co sugeruje, że Air znalazł swoje miejsce w ofercie.

Kluczowe jest jednak porównanie z poprzednią generacją. iPhone 16 Plus, którego Air de facto zastąpił, rok wcześniej osiągnął zaledwie 2,9% udziału. Oznacza to, że nowy model jest ponad dwukrotnie popularniejszy od swojego poprzednika, co jasno pokazuje, że decyzja Apple o zmianie strategii miała sens.
Co więcej, iPhone Air okazał się również wyraźnie mocniejszy od bezpośredniego rywala, czyli Samsunga Galaxy S25 Edge. W Stanach Zjednoczonych przewaga Apple wynosiła mniej więcej trzy do jednego, a w Europie smartfon Samsunga praktycznie nie zaistniał i jego udział w niektórych krajach nie przekraczał nawet 1%. Nawet jeśli oba urządzenia trudno nazwać bestsellerami, to Apple wyszło z tego pojedynku zdecydowanie mniej poturbowane.
Popularność zależy od regionu. Polska raczej chłodna
Dane pokazują wyraźnie, że iPhone Air nie jest globalnym fenomenem, ale jego popularność mocno różni się w zależności od rynku. Najlepiej radził sobie w krajach takich jak Korea Południowa, Japonia czy wybrane rynki Europy Zachodniej i Bliskiego Wschodu, gdzie design i smukłość urządzenia mają szczególne znaczenie dla klientów. W Polsce sytuacja wygląda znacznie skromniej. Udział iPhone’a Air wśród modeli z serii iPhone 17 nie przekroczył około 4,5%, co stawia go raczej w roli ciekawostki niż realnego wyboru dla masowego odbiorcy. Klienci nad Wisłą częściej sięgają po bazowy model lub wersje Pro, które oferują bardziej uniwersalne możliwości.
Nie bez znaczenia jest też cena. Od momentu premiery iPhone Air wyraźnie potaniał i to nawet o około 1000 złotych, co sugeruje, że popyt nie był na tyle wysoki, aby utrzymać początkowy poziom cen. Ciekawostką pozostaje dostępność wariantów, gdyż w niektórych sklepach szybciej znikały konkretne konfiguracje, jak np. czarna wersja z większą pamięcią, co może wskazywać na preferencje klientów, ale też ostrożność sprzedawców w uzupełnianiu stanów magazynowych.
Design wygrał z rozsądkiem? iPhone Air ma też swoje słabości
Nie da się ukryć, że największym atutem iPhone’a Air jest jego konstrukcja. To jeden z najcieńszych smartfonów na rynku, który wyróżnia się lekkością i minimalistycznym wyglądem. Dla wielu użytkowników to właśnie ten aspekt okazał się kluczowy i to szczególnie na rynkach, gdzie estetyka odgrywa dużą rolę.

Jednocześnie Apple musiało pójść na kompromisy. Najczęściej krytykowanym elementem pozostaje bateria, która w praktyce oferuje zauważalnie krótszy czas pracy niż w innych modelach z tej samej serii. W intensywnym użytkowaniu potrafi to być realny problem, zwłaszcza dla osób korzystających ze smartfona w pracy. To właśnie ten balans między wyglądem a funkcjonalnością definiuje iPhone’a Air. Nie jest to urządzenie dla każdego – raczej dla tych, którzy są gotowi zaakceptować pewne ograniczenia w zamian za wyjątkową formę.
iPhone Air to nie hit, ale też nie porażka
Historia iPhone’a Air pokazuje, że rynek smartfonów nie zawsze działa zero-jedynkowo. Model, który początkowo był uznawany za potencjalną klapę, okazał się rozsądnym następcą serii Plus i jednocześnie ciekawą alternatywą dla standardowego iPhone’a. Nie jest to lider sprzedaży i raczej nim nie będzie, ale spełnił swoje zadanie, gdyż poprawił wyniki słabszego segmentu oferty Apple i pokazał, że użytkownicy są w stanie zaakceptować kompromisy, jeśli w zamian dostają coś wyróżniającego się na tle konkurencji. Pozostaje tylko pytanie, czy Apple pójdzie o krok dalej i jeszcze bardziej dopracuje koncepcję ultracienkiego smartfona w kolejnej generacji.
Źródło: 9To5Mac
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!