Strona główna Systemy operacyjne Android Samsung Galaxy GT-I7500 - powROOT do korzeni #3

Samsung Galaxy GT-I7500 – powROOT do korzeni #3

-

Kolejny wpis z serii powROOT do korzeni. Tym razem na tapecie krótka historia o tym, jak Samsung spróbował Androida i mu się spodobało. Pierwszy smartfon, który zapoczątkował uwielbianą przez wszystkich serię Galaxy.

POCZĄTEK GALAKTYKI

Dziś każdy zna tą serię, wielu ją uwielbia. Smartfony Samsunga są jednymi z najpopularniejszych na rynku. Nie każdy jednak wie jak wyglądał ich początek, co więcej, niejednokrotnie spotkałem się z tym, jakoby pierwszym flagowcem Samsunga był Galaxy S. Faktem jest, że to ten model bezpośrednio kojarzy się z dzisiejszymi „eskami”, niemniej jednak, flagową serię zapoczątkował inny model – Galaxy GT-I7500, czasem nazywany też po prostu Samsungiem Galaxy. I to właśnie jemu dziś się przyjrzymy.

SPECYFIKACJA

  • Wymiary i waga:  115.9 x 56 x 11.9 mm, 116.7 g
  • Wyświetlacz: AMOLED 3.2 cala, 320×480
  • SoC: Qualcomm MSM7200A wraz z grafiką Adreno 130
  • RAM: 128MB
  • Pamięć wewnętrzna: 8GB (z możliwością rozszerzenia przez kartę MicroSD)
  • Aparat główny: 5 Mpix, AF, dioda LED
  • Bateria: 1500 mAh
  • Oprogramowanie: Android 1.5 Cupcake
  • Łączność: Wi‑Fi 802.11 b/g, Bluetooth 2.0, MicroUSB, jack 3.5 mm

Jak widać, pierwszy Galaxy był, jak na swoje czasy całkiem solidnie wyposażony. Najbardziej imponującymi elementami specyfikacji są wyświetlacz i ilość pamięci wbudowanej. Jak na tamte czasy, tylko iPhone mógł pochwalić się większą pamięcią, ten jednak nie miał możliwości dołożenia karty pamięci. W świecie Androida, na taką pamięć wbudowaną trzeba jeszcze było trochę poczekać.

WYGLĄD I JAKOŚĆ WYKONANIA

W tym modelu widać wyraźnie moment przejściowy między nowoczesnymi smartfonami a zwykłymi komórkami. Mamy tu bowiem do dyspozycji jednocześnie spory ekran dotykowy (pojemnościowy), jak również pełny D-Pad nawigacyjny i przyciski funkcyjne. Prócz bliżej nieokreślonego szkła na ekranie, całe urządzenie wykonano z plastiku, co niezbyt kojarzy się z produktem premium. Mimo to, smartfon w dłoni leży dobrze, a wszystkie elementy są porządnie spasowane. Nic nie trzeszczy ani się nie rozpada. Nie mam do czego się tutaj przyczepić, urządzenie jest wygodne w obsłudze i dobrze wykonane.

Przód jak już wcześniej wspomniałem dominuje 3.2″ ekran, pod którym znajdziemy całą gamę przycisków nawigacyjnych. Te są wygodne w obsłudze i ułatwiają migrację z typowego „klawiszowca” na urządzenie z Androidem. W górnej części frontu tradycyjnie znajdziemy czujnik jasności i głośnik do rozmów.

Z tyłu znajdziemy główny głośnik oraz aparat z diodą doświetlającą.

Górna krawędź skrywa złącze słuchawkowe i port MicroUSB pod zaślepką.

Na lewym boku znajdziemy przyciski głośności, zaś na prawym – spust migawki aparatu i przycisk do blokowania/odblokowania ekranu, znany ze starszych konstrukcji Samsunga jak np. Avila.

EKRAN

Pierwszego Samsunga Galaxy wyposażono w imponujący wyświetlacz typu AMOLED. I już wtedy ta technologia robiła wrażenie. Nasycone kolory, perfekcyjna czerń. Faktem jest dosyć niska rozdzielczość, co w połączeniu z charakterystycznym dla AMOLEDów układem pikseli PenTile nie napawa radością, jednak dzięki niezbyt dużej (choć sporej jak na 2009 rok) przekątnej ekranu 3.2″, nie rzuca się to aż tak w oczy. Minusem niestety jest jasność maksymalna – ekran w jasnym świetle jest niezbyt czytelny. Chyba zbyt bardzo przywykłem do nowoczesnych, jasnych ekranów, przez co praktycznie każdy z tych starszych sprawia wrażenie trudnego do odczytania w słońcu. Niemniej jednak całokształt oceniam pozytywnie.

CODZIENNE UŻYTKOWANIE

Tutaj niestety pojawia się pierwszy zgrzyt. Owszem, patrząc z perspektywy dzisiejszej technologii, GT-I7500 wypada blado, ale na dzień premiery miał całkiem solidne parametry. No, może prócz RAMu, bo nawet wcześniej oceniane „Ery” miały go więcej. I być może to jest przyczyną. Urządzenie bowiem nie zawsze działa wydajnie, mimo niezbyt wymagającego użytku. Wiadomo – ciężko dziś używać go tak jak kiedyś, bo próba aktualizacji Android Market zajechałaby go, ale nawet proste nawigowanie po systemie czasem okraszone jest drobnymi przycięciami. Nie jest tak, że nie da się na nim niczego zrobić, ale czuć, że działa gorzej niż konkurencyjne rozwiązania. Samsung chyba tutaj przecenił optymalizację Androida.

APARAT

Do dyspozycji mamy jedną jedyną matrycę 5 Mpix z autofocusem i diodą doświetlającą. Jakość zdjęć jest przeciętna, na plus zasługuje szczegółowość, jednak rozpiętość tonalna nie zachwyca. Ciężko też o to by zdjęcia wyszły nieporuszone. Ogólnie rzecz ujmując – jeśli chcemy coś na szybko uchwycić, ten aparat nam na to pozwoli, jednak bez szaleństw. Po zmroku jakość zdjęć spada, jednak dalej są w miarę czytelne.

SAMSUNG GALAXY – SMARTFON NIE Z TEJ ZIEMI

Pierwsza Galaktyka od Samsunga była niemałą rewolucją w świecie tego producenta. Początek przygody z Androidem, która po dziś dzień owocuje świetnymi urządzeniami. I prawdę powiedziawszy, patrząc na ten smartfon i porównując go z dzisiejszymi „galaktykami” – nigdy nie spodziewałbym się, że urządzenia te przejdą taką drogę.

Moim zdaniem początki Samsunga nie były idealne, jednak pozwoliły im na dotarcie tu gdzie są dziś i tworzenie rewolucyjnych urządzeń. Oby tak dalej. Ciekawe jak urządzenia samsunga będą wyglądać za kolejne 10 lat?

A wy co myślicie o pierwszym smartfonie Samsunga z Androidem? Mieliście go?




Kolejny artykuł znajdziesz poniżej