Spis treści
Samsung nie zamierza zwalniać tempa na rynku składanych smartfonów i choć do premiery kolejnej generacji urządzeń z serii Galaxy Z Fold pozostało jeszcze sporo czasu, to w sieci pojawiają się już pierwsze doniesienia dotyczące następcy modelu Galaxy Z Fold 8. Samsung Galaxy Z Fold 9 może przynieść zmiany, które będą istotne nie tylko dla fanów marki, ale również dla osób czekających na rozwój całego segmentu składanych telefonów. Koreański producent ma kilka powodów, aby mocniej powalczyć o klientów.
Galaxy Z Fold 9 ma być odpowiedzią na iPhone Duo
Jednym z najważniejszych celów Samsunga ma być przygotowanie urządzenia, które będzie mogło skutecznie konkurować ze składanym smartfonem Apple, czyli iPhone Duo. Według dostępnych informacji jego przedsprzedaż ma ruszyć w połowie października, a do regularnej sprzedaży smartfon powinien trafić w drugiej połowie miesiąca. Pojawienie się nowego rywala może zwiększyć presję na koreańskiego producenta, który od lat rozwija rodzinę składanych telefonów.

Samsung Galaxy Z Fold 9 ma być pozycjonowany jako bezpośredni konkurent tego modelu, więc nie chodzi wyłącznie o kolejną aktualizację dotychczasowej konstrukcji, ale o próbę utrzymania mocnej pozycji w segmencie, w którym konkurencja staje się znacznie bardziej wymagająca. Na razie nie wiadomo jednak, czy wszystkie zapowiadane rozwiązania trafią do finalnego urządzenia. Warto pamiętać, że obecne informacje pochodzą z nieoficjalnych doniesień, a do premiery producent może jeszcze zmienić swoje plany.
Samsung Galaxy Z Fold 9 będzie wyjątkowo cienki
Jedną z najbardziej interesujących zapowiadanych zmian jest konstrukcja obudowy. Składane smartfony zapewniają większą przestrzeń roboczą niż klasyczne telefony, ale wciąż mają pewne ograniczenia, a jednym z nich pozostaje grubość po złożeniu, która może utrudniać wygodne noszenie urządzenia w kieszeni. Samsung od kilku generacji próbuje rozwiązać ten problem, a Galaxy Z Fold 9 ma być kolejnym krokiem w tym kierunku.

Według branżowego informatora nowy składak może mieć zaledwie 7,9 mm grubości po złożeniu oraz 3,9 mm po rozłożeniu. Dla porównania Galaxy Z Fold 8 ma w tych samych pozycjach odpowiednio 9,7 i 4,5 mm. Różnica byłaby zatem wyraźna, szczególnie w przypadku korzystania z telefonu w formie złożonej. Co więcej, grubość Galaxy Z Fold 9 po zamknięciu miałaby odpowiadać wartości podawanej dla klasycznego Galaxy S26 Ultra.
Podekranowy aparat wróci do składanych smartfonów Samsunga?
Kolejną zmianą, o której mówi się w kontekście Galaxy Z Fold 9 jest możliwy powrót aparatu przedniego ukrytego pod wyświetlaczem. Samsung ma już doświadczenie z tą technologią i zastosował ją w modelach Galaxy Z Fold 3, Galaxy Z Fold 4, Galaxy Z Fold 5 oraz Galaxy Z Fold 6, ale w kolejnych generacjach zrezygnował z tego rozwiązania.
Powrót podekranowej kamery mógłby pozwolić na uzyskanie bardziej jednolitej powierzchni wewnętrznego wyświetlacza, bez widocznego otworu na obiektyw. Byłoby to szczególnie interesujące w urządzeniu, które po rozłożeniu ma służyć między innymi do oglądania filmów, pracy z dokumentami i korzystania z kilku aplikacji jednocześnie. Nie oznacza to jednak automatycznie lepszej jakości zdjęć, ponieważ aparaty umieszczone pod ekranem muszą zmagać się z ograniczeniami wynikającymi z przepuszczania światła przez warstwę wyświetlacza, więc Samsung musiałby znaleźć odpowiedni kompromis między estetyką a możliwościami fotograficznymi.
Niewykluczone, że decyzja o ponownym wykorzystaniu tej technologii będzie związana właśnie z konkurencją ze strony Apple i Samsung może chcieć zapewnić swojemu składakowi porównywalną funkcjonalność. Na ten moment nie ma jednak pewności, czy podekranowy aparat znajdzie się w finalnej wersji Galaxy Z Fold 9.
Aparat 200 Mpx zamiast 50 Mpx. Co jeszcze może się zmienić?
Wcześniejsze przecieki sugerowały, że Samsung Galaxy Z Fold 9 otrzyma również istotne ulepszenie aparatu głównego. Mowa o matrycy o rozdzielczości 200 Mpx, która miałaby zastąpić wykorzystywany w poprzedniej konstrukcji aparat 50 Mpx. Wśród wymienianych komponentów pojawia się sensor Samsung ISOCELL HP6.

Taka zmiana mogłaby zwiększyć szczegółowość zdjęć i zapewnić większe możliwości kadrowania, choć sama liczba megapikseli nie przesądza o jakości fotografii. Znaczenie będą miały także rozmiar sensora, optyka, przetwarzanie obrazu i oprogramowanie. Jeśli Samsung chce konkurować z najdroższymi smartfonami na rynku, to powinien zadbać o poprawę rzeczywistych rezultatów, a nie tylko o imponujące liczby w materiałach promocyjnych.
Pozostałe elementy specyfikacji Galaxy Z Fold 9 nie zostały jeszcze wiarygodnie potwierdzone, a wśród potencjalnych rozwiązań wymienia się procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 6 lub autorski układ Exynos 2700, który ma być przeznaczony dla wybranych modeli z rodziny Galaxy S27. Na razie nie wiadomo, czy Samsung zdecyduje się na jeden z tych chipów, czy zastosuje inne rozwiązanie. Niewykluczone są również zmiany w pojemności baterii, ekranach i pozostałych aparatach, ale brakuje konkretnych danych, które pozwoliłyby ocenić ich zakres.
Kiedy premiera Galaxy Z Fold 9 i ile może kosztować?
Na debiut nowego składanego smartfona Samsunga trzeba będzie jeszcze poczekać, ponieważ według obecnych przewidywań Galaxy Z Fold 9 ma zadebiutować latem 2027 roku, prawdopodobnie w okolicach lipca. To oznacza, że na dokładne potwierdzenie specyfikacji, wyglądu i dostępnych wersji przyjdzie jeszcze czas.
Nieznana pozostaje również cena urządzenia, ale biorąc pod uwagę pozycjonowanie Galaxy Z Fold 9 jako bezpośredniego rywala iPhone’a Duo, to można zakładać, że Samsung będzie chciał utrzymać go w segmencie najdroższych składanych smartfonów. W dotychczasowych doniesieniach pojawia się przypuszczenie, że podstawowa konfiguracja nie przekroczy 2000 dolarów (~7835 złotych), ale nie jest to potwierdzona cena. Nie wiadomo też, jak ewentualna kwota przełożyłaby się na polski rynek.
Samsung Galaxy Z Fold 9 zapowiada się zatem jako urządzenie, w którym producent może skupić się na smuklejszej obudowie, udoskonalonym aparacie i powrocie technologii znanej ze starszych generacji. Na papierze brzmi to obiecująco, jednak ostateczna ocena będzie zależeć od tego, czy Koreańczycy poprawią również te elementy, które mają największe znaczenie w codziennym użytkowaniu. Do premiery pozostało jeszcze wiele miesięcy, więc do pierwszych przecieków warto podchodzić z ostrożnością.
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!