Spis treści
Rynek smartfonów rządzi się bezlitosnymi prawami czasu. Nawet najlepiej zaprojektowane i wciąż sprawnie działające urządzenia w pewnym momencie trafiają na boczny tor i to nie dlatego, że przestają działać, ale dlatego, że producent uznaje ich cykl życia za zakończony. Właśnie z takim momentem muszą zmierzyć się użytkownicy kolejnych modeli marki Samsung, które oficjalnie wypadły z harmonogramu wsparcia.
Pięć lat minęło, a więc Samsung mówi „stop”
Samsung zaktualizował swoją listę wspieranych urządzeń i tym samym potwierdził zakończenie wsparcia programowego dla trzech flagowych smartfonów z serii Galaxy S21. Modele Galaxy S21, Galaxy S21+ oraz Galaxy S21 Ultra zaprezentowane w 2021 roku nie otrzymają już żadnych aktualizacji – ani nowych wersji Androida, ani regularnych poprawek bezpieczeństwa.

Nie jest to decyzja zaskakująca, ponieważ już w lutym 2022 roku Samsung oficjalnie zapowiedział, że flagowce tej generacji otrzymają cztery duże aktualizacje systemu Android oraz pięć lat wsparcia w zakresie zabezpieczeń, a więc obietnica została spełniona. Smartfony startowały z Androidem 11, a na przestrzeni lat otrzymały kolejne wersje systemu, kończąc swoją drogę na Androidzie 15 z nakładką One UI 7. Ostatnie poprawki zabezpieczeń trafiły na te modele w listopadzie 2025 roku i na tym historia się zamyka. Samsung zostawia sobie co prawda symboliczną furtkę i w teorii możliwa jest aktualizacja w przypadku wykrycia wyjątkowo groźnej luki, ale w praktyce oznacza to, że seria Galaxy S21 została uznana za zakończoną pod względem wsparcia.
Dlaczego Galaxy S21 FE jeszcze „żyje”?
Warto zaznaczyć, że zakończenie wsparcia nie dotyczy wszystkich smartfonów z tej rodziny. Galaxy S21 FE wciąż figuruje na liście urządzeń otrzymujących aktualizacje zabezpieczeń, choć już w rzadszym, kwartalnym cyklu. Wynika to z prostego faktu – ten model zadebiutował później, bo 4 stycznia 2022 roku, a więc jego pięcioletni okres wsparcia jeszcze się nie zakończył.
Przy okazji aktualizacji harmonogramu Samsung przesunął także całą serię Galaxy S22 oraz właśnie Galaxy S21 FE z trybu comiesięcznych poprawek na aktualizacje kwartalne. To standardowa procedura w przypadku kilkuletnich urządzeń, które wciąż pozostają w użyciu, ale nie są już priorytetem dla producenta.
Co to oznacza w praktyce dla użytkowników?
Zakończenie wsparcia nie sprawia, że smartfon nagle przestaje działać. Galaxy S21, S21+ i S21 Ultra nadal oferują solidną wydajność, bardzo dobre ekrany, przyzwoite aparaty i ogólną kulturę pracy, która nawet dziś nie odbiega dramatycznie od nowszych modeli. Problem leży jednak gdzie indziej.

Brak aktualizacji zabezpieczeń oznacza realne ryzyko, gdyż smartfon nie jest już tylko urządzeniem do dzwonienia, a centrum bankowości, uwierzytelniania, płatności i przechowywania danych. Każda nowa luka w systemie, która nie zostanie załatana zwiększa podatność na ataki, a z czasem to ryzyko tylko rośnie. O ile przez pierwsze miesiące różnica będzie raczej znikoma, o tyle po roku czy dwóch brak wsparcia staje się coraz bardziej odczuwalny.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że pięć lat w świecie elektroniki użytkowej to bardzo długi okres. W tym czasie zmieniają się standardy wydajności, energooszczędności i bezpieczeństwa, a brak wsparcia jest jednym z najmocniejszych sygnałów, że urządzenie powoli zbliża się do końca swojego cyklu życia.
Nowe standardy Samsunga są wyższe, ale to już inna historia
Paradoksalnie cała sytuacja pokazuje, jak bardzo zmieniła się polityka Samsunga. Dla serii Galaxy S21 pięć lat wsparcia było wynikiem ponadprzeciętnym i w momencie premiery stawiało producenta w czołówce rynku Androida. Dziś standardy są jeszcze wyższe, bo począwszy od serii Galaxy S24 Samsung oferuje aż siedem lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń.
Problem w tym, że te zasady nie działają wstecz. Użytkownicy Galaxy S21 muszą pogodzić się z faktem, że ich smartfony właśnie stały się „zamrożone” pod względem oprogramowania. Dla części osób nie będzie to powód do natychmiastowej wymiany, ale dla tych, którzy traktują bezpieczeństwo priorytetowo, to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Z perspektywy rynku to także moment sprzyjający zmianom. Zbliżające się premiery nowych generacji tradycyjnie powodują spadki cen modeli z ostatnich lat, a przesiadka na nowszego Samsunga oznacza nie tylko wzrost wydajności czy jakości zdjęć, ale przede wszystkim spokój na kolejne lata.
Źródło: SamMobile
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!