Spis treści
Samsung znalazł się w centrum kolejnej głośnej sprawy, która może odbić się szerokim echem w całej branży półprzewodników. W Stanach Zjednoczonych złożono pozew przeciwko trzem największym producentom pamięci DRAM, a zarzuty dotyczą działań, które miały doprowadzić do sztucznego ograniczenia podaży i gwałtownego wzrostu cen. Jeżeli oskarżenia okażą się zasadne, to konsekwencje mogą wykraczać daleko poza sam rynek pamięci i wpłynąć na ceny komputerów, smartfonów oraz wielu innych urządzeń elektronicznych.
Samsung, SK hynix i Micron oskarżone o zmowę cenową na rynku pamięci
Pozew zbiorowy został złożony 25 czerwca 2026 roku w federalnym sądzie w Kalifornii przez grupę 17 powodów, w skład której wchodzi 14 osób prywatnych oraz trzy niewielkie przedsiębiorstwa. Skarga wymierzona jest w trzech największych producentów pamięci DRAM – Samsung, SK hynix oraz Micron. Firmy kontrolują zdecydowaną większość światowego rynku i dlatego zdaniem strony pozywającej miały możliwość wpływania zarówno na podaż, jak i poziom cen.
Według pozwu producenci mieli świadomie koordynować swoje działania, aby ograniczyć produkcję klasycznych pamięci DRAM wykorzystywanych w komputerach osobistych, laptopach, serwerach czy wielu urządzeniach elektronicznych. Szczególnie miało to dotyczyć pamięci DDR3 i DDR4, których dostępność zaczęła wyraźnie spadać. Jednocześnie przedsiębiorstwa miały koncentrować coraz większą część swoich mocy produkcyjnych na znacznie bardziej dochodowych pamięciach HBM, które obecnie cieszą się ogromnym zainteresowaniem producentów akceleratorów AI oraz centrów danych rozwijających sztuczną inteligencję.

Skarżący twierdzą, że taka strategia nie była wyłącznie naturalną odpowiedzią na zmieniające się potrzeby rynku i ich zdaniem ograniczenie produkcji tradycyjnych modułów DRAM miało sztucznie zmniejszyć podaż i doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen. W dokumentach sądowych pojawia się nawet określenie „RAMpokalipsa”, które opisuje sytuację, w której ceny pamięci wzrosły do poziomów niespotykanych od wielu lat.
Według pozwu ceny pamięci DRAM miały zwiększyć się nawet o około 700% względem poziomu sprzed czterech lat, a prognozy części analityków również nie są optymistyczne. Pojawiają się przewidywania mówiące o kolejnych podwyżkach sięgających 40-50% w najbliższym kwartale oraz następnych wzrostach rzędu 30-40% w końcówce 2026 roku. Niektóre analizy sugerują, że wyższe ceny mogą utrzymać się nawet do 2028 roku, a część ekspertów wskazuje, że pełna stabilizacja rynku może nastąpić dopiero około 2030 roku.
Rozwój AI miał zmienić cały rynek pamięci
Kluczowym elementem pozwu jest rozwój pamięci HBM (High Bandwidth Memory). To nowoczesne układy o bardzo wysokiej przepustowości, które stały się jednym z najważniejszych komponentów wykorzystywanych przez akceleratory sztucznej inteligencji oraz zaawansowane centra danych. Ogromny popyt na tego typu rozwiązania sprawił, że producenci zaczęli przekierowywać znaczną część swoich inwestycji właśnie w tym kierunku.
Strona pozywająca uważa jednak, że przejście na produkcję HBM zostało wykorzystane jako pretekst do ograniczenia dostępności klasycznych pamięci DRAM. W praktyce miało to oznaczać mniejszą liczbę modułów DDR3 i DDR4 trafiających na rynek, co automatycznie przełożyło się na coraz wyższe ceny. Jednocześnie należy podkreślić, że udowodnienie istnienia zmowy cenowej nie będzie łatwe. Rynek pamięci od lat funkcjonuje bowiem w cyklach nadpodaży i niedoboru, a decyzje dotyczące produkcji często wynikają z wysokich kosztów inwestycji, długiego procesu rozbudowy fabryk oraz dynamicznie zmieniającego się zapotrzebowania.
Mimo to autorzy pozwu domagają się, aby sąd zakazał dalszych działań prowadzących do ograniczania podaży oraz nakazał zmianę praktyk stosowanych przez producentów. Dodatkowo oczekują wypłaty odszkodowań dla klientów i przedsiębiorstw, które miały ponieść straty wskutek gwałtownych podwyżek cen.
Skutki odczuli producenci elektroniki i konsumenci
Rosnące ceny pamięci DRAM nie pozostają bez wpływu na cały rynek elektroniki użytkowej. Droższe moduły pamięci oznaczają wyższe koszty produkcji komputerów, laptopów, smartfonów, tabletów oraz serwerów. W ostatnich miesiącach część producentów zaczęła otwarcie informować o konieczności podnoszenia cen swoich urządzeń właśnie z powodu rosnących kosztów komponentów pamięci.

Jako przykład wskazuje się między innymi Apple, które uzasadniało część ostatnich podwyżek wzrostem cen pamięci DRAM i NAND. W podobnym położeniu znalazły się również inne firmy technologiczne. Co ciekawe, sytuacja dotyczy także samego Samsunga, ponieważ producent jest nie tylko jednym z największych dostawców pamięci na świecie, ale jednocześnie produkuje własne smartfony, tablety, laptopy i inne urządzenia elektroniczne. Oznacza to, że wyższe ceny komponentów wpływają również na koszty jego własnych produktów.
Dodatkowo w ostatnim czasie Samsung oraz SK hynix zapowiedziały ogromne inwestycje w rozwój infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją, produkcję półprzewodników, rozwój pamięci, nowych technologii akumulatorowych oraz budowę centrów danych. Łączna wartość planowanych inwestycji ma sięgnąć około 3,1 bln dolarów. Dla części obserwatorów rynku oznacza to dalsze przesuwanie priorytetów w stronę najbardziej dochodowych segmentów związanych z AI, co może utrzymywać presję na ceny klasycznych pamięci.
Historia nie pomaga Samsungowi i SK hynix
Na niekorzyść dwóch koreańskich producentów działa również przeszłość. Nie jest to bowiem pierwszy raz, gdy pojawiają się oskarżenia dotyczące praktyk antykonkurencyjnych na rynku pamięci. Na początku lat 2000 amerykański Departament Sprawiedliwości prowadził postępowanie dotyczące zmowy cenowej producentów DRAM. Samsung oraz SK hynix przyznały się wówczas do udziału w nielegalnych praktykach, a sprawa zakończyła się wysokimi karami finansowymi przekraczającymi 730 mln dolarów, a kilku menedżerów usłyszało wyroki ograniczenia lub pozbawienia wolności. Łączna wartość grzywien wyniosła około 731 mln dolarów. Micron uniknął wówczas najpoważniejszych konsekwencji, ponieważ zdecydował się współpracować z amerykańskimi organami ścigania.
Obecny pozew nie oznacza oczywiście, że Samsung, SK hynix i Micron dopuściły się zarzucanych działań. Na razie są to wyłącznie oskarżenia, które będą musiały być zweryfikowane przez sąd. Niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia sprawa pokazuje jednak, jak ogromne znaczenie dla całego rynku elektroniki zyskały pamięci DRAM i HBM w erze dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. Wynik postępowania może mieć wpływ nie tylko na producentów półprzewodników, ale również na przyszłe ceny urządzeń kupowanych przez miliony użytkowników na całym świecie.
Źródło: WCCFTech
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!