Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie

Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie
fot. producenta

Temat tańszego samochodu od Tesli wraca jak bumerang i wszystko wskazuje na to, że tym razem może być w nim więcej prawdy niż niepotwierdzonych zapowiedzi. Według najnowszych doniesień, amerykański producent ponownie pracuje nad modelem, który ma trafić do znacznie szerszego grona klientów. Co ważne, nie chodzi o kolejną „okrojoną” wersję znanego auta, lecz o zupełnie nową konstrukcję.

Tesla zmienia strategię, a rzeczywistość weryfikuje ambitne plany

Jeszcze niedawno Elon Musk otwarcie sugerował, że budowa taniego samochodu elektrycznego dla kierowców nie ma większego sensu w obliczu nadchodzącej ery autonomicznych pojazdów. Priorytetem miały być robotaxi oraz rozwój technologii, które docelowo wyeliminują potrzebę prowadzenia auta przez człowieka. Jednak rynek szybko pokazał, że taka wizja nie odpowiada na bieżące potrzeby klientów.

Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie
Tesla Model 3 (fot. producenta)

Według ustaleń agencji Reuters firma ponownie skierowała uwagę na klasyczne samochody elektryczne. Nowa Tesla ma być próbą powrotu do idei auta dla mas, która od lat była jednym z fundamentów narracji marki. To także odpowiedź na rosnącą konkurencję z Chin, gdzie lokalni producenci oferują znacznie tańsze modele.

Kompaktowy SUV zamiast kolejnej wariacji Modelu 3 i Y

Z dostępnych informacji wynika, że nowa Tesla będzie kompaktowym SUV-em o długości około 4,28 metra. To oznacza wyraźnie mniejsze gabaryty niż w przypadku Tesla Model Y, który obecnie jest jednym z najważniejszych modeli w ofercie producenta. Co istotne, nie będzie to kolejna odmiana znanych konstrukcji, lecz całkowicie nowy samochód.

Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie
Tesla Model Y (fot. producenta)

Projekt zakłada również znaczące obniżenie masy, a nieoficjalnie mówi się o poziomie około 1,5 tony, co w świecie aut elektrycznych byłoby bardzo dobrym wynikiem. Osiągnięcie tego celu ma być możliwe m.in. dzięki zastosowaniu mniejszej baterii oraz uproszczonego układu napędowego z jednym silnikiem. Oczywiście wiąże się to z krótszym zasięgiem, ale jednocześnie pozwala znacząco obniżyć koszty produkcji. Nowy model ma być wyraźnie tańszy niż Tesla Model 3, który dziś pozostaje jednym z najtańszych samochodów w ofercie marki. To właśnie cena ma być kluczowym elementem sukcesu, bo bez niej trudno będzie konkurować z coraz liczniejszymi rywalami.

Produkcja w Chinach i globalne ambicje

Wiele wskazuje na to, że pierwsze egzemplarze nowej Tesli będą powstawać w Chinach, co nie powinno dziwić. To właśnie tam firma ma dostęp do rozwiniętego łańcucha dostaw i niższych kosztów produkcji. Jednocześnie rozważane jest uruchomienie produkcji także w Europie i Stanach Zjednoczonych, choć na ten moment nie zapadły ostateczne decyzje.

Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie
Tesla Model 3 (fot. producenta)

Projekt wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju, a sama Tesla ma w swojej historii kilka opóźnień i zmieniających się planów. Wystarczy przypomnieć zapowiedzi takich modeli jak Roadster czy ciężarówka Semi, które do dziś nie trafiły do masowej produkcji na szeroką skalę. Dlatego również w tym przypadku warto zachować ostrożny optymizm, a szczególnie że produkcja nowego modelu raczej nie ruszy przed 2027 rokiem.

Autonomia w tle, ale kierowca nadal ważny

Choć Tesla nadal rozwija technologie autonomiczne, to nowy model ma być dostosowany do realiów rynku. Oznacza to, że samochód będzie mógł funkcjonować zarówno jako pojazd przygotowany pod przyszłą autonomię, jak i klasyczne auto prowadzone przez kierowcę. To istotne, ponieważ wiele rynków jeszcze przez długie lata nie będzie gotowych na pełne wdrożenie autonomicznych pojazdów. Zachowanie elastyczności może więc pomóc Tesli utrzymać sprzedaż i lepiej wykorzystać moce produkcyjne.

Tesla wróci do korzeni? Tani model znów na horyzoncie
Tesla Model Y (fot. producenta)

Tesla pod presją rynku i własnych ambicji

Nie bez znaczenia pozostaje również sytuacja finansowa i sprzedażowa firmy. Analitycy coraz częściej wskazują, że Tesla może zanotować kolejny rok spadków sprzedaży swoich klasycznych samochodów elektrycznych. Tymczasem projekty takie jak robotaxi czy humanoidalne roboty wciąż znajdują się na wczesnym etapie rozwoju i nie generują znaczących przychodów.

Nowa Tesla może więc być czymś więcej niż tylko kolejnym modelem w gamie. To raczej potencjalna próba odzyskania pozycji w segmencie masowym. Jeśli producent rzeczywiście dostarczy auto, które będzie zauważalnie tańsze, lżejsze i dopasowane do europejskich realiów, to może być to jeden z ważniejszych ruchów w historii marki. Problem w tym, że podobne obietnice pojawiały się już wcześniej i nie zawsze kończyły się ich realizacją.

Źródło: Reuters

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!